1X Technologies zaprezentowało nowe dłonie dla robota NEO, dysponujące 25 stopniami swobody i realnym czuciem dotyku. To nie jest kolejny chwytak, tylko instrument, który firma nazywa interfejsem do fizycznego świata.
Kluczowe fakty:
- 1X Technologies zaprezentowało 9 lipca nowe dłonie dla robota NEO, wyposażone w 25 stopni swobody – 22 w palcach i dłoni oraz 3 w nadgarstku.
- Napęd oparty na systemie 1X Tendon Drive działa przy przełożeniach 5:1 do 15:1, co jest znacznie niższą wartością niż typowe dla branży 100:1–200:1, umożliwiając realne czucie dotyku i informację zwrotną.
- Wszystkie stawy są w pełni siłowo sterowane i backdrivable, co pozwala przekazywać informacje o nacisku z powrotem przez ten sam układ fizyczny, bez konieczności stosowania zewnętrznych czujników.
Premiera odbyła się 9 lipca i od razu zdominowała branżowe media zajmujące się robotyką. Materiał wideo z demonstracją można obejrzeć tutaj, a sam koncept 1X opisało w obszernym wpisie na swojej stronie zatytułowanym „NEO’s Hands: An API to the Physical World”.
Dlaczego dłoń, a nie noga czy silnik
Cała reszta robota, model AI, percepcja, nogi, decyduje o tym, jak dobrze maszyna dociera do świata. Dłonie decydują o tym, co robot może w tym świecie zrobić i czego może się o nim dowiedzieć. 1X stawia tezę wprost: humanoid z prostym dwupalczastym chwytakiem oferuje programistom trzy czasowniki: chwyć, odłóż, popchnij. Każda aplikacja budowana na takiej platformie jest kompozycją tych trzech gestów, wykonywanych w dodatku na ślepo. Sufit możliwości nie leży w oprogramowaniu. Leży na końcu ramienia.
Nowe dłonie NEO mają 25 stopni swobody, z czego 22 przypada na palce i dłoń, a 3 na nadgarstek. Wszystkie są w pełni siłowo sterowane i backdrivable, czyli podatne na przeciwny nacisk z zachowaniem informacji zwrotnej. Napęd oparty jest o ścięgna 1X Tendon Drive pracujące przy przełożeniach rzędu 5:1 do 15:1. To wartość radykalnie niższa niż typowe dla branży 100:1 czy nawet 200:1, przy których siła docierająca do stawu ginie w przekładni, zanim zdąży cokolwiek przekazać silnikowi.
Staw jako czujnik
Większość dostępnych na rynku dłoni robotycznych działa w jedną stronę. Wysyłasz komendę pozycji, dłoń tam dociera, ale nic nie wraca. Brak informacji zwrotnej zmusza konstruktorów do owijania takich dłoni w zewnętrzne czujniki i domyślania się, co dzieje się na końcówkach palców.
1X poszło w drugą stronę. Niskie przełożenie oznacza, że nacisk na palec przekłada się na sygnał, który wraca przez ten sam fizyczny układ, którym została wysłana siła. Firma nazywa to force transparency, przezroczystością siłową. Do tego dochodzi propriocepcja: każdy staw pracuje w pętli zamkniętej, więc dłoń zawsze wie, w jakiej jest pozycji, bez patrzenia na siebie, podobnie jak człowiek potrafi z zamkniętymi oczami złożyć razem opuszki palców.
Skóra dłoni zawiera czujniki dotykowe mierzące nacisk, lokalizację kontaktu oraz poślizg (siły ścinające). Dzięki temu NEO wykrywa, kiedy przedmiot zaczyna się wyślizgiwać, i reaguje w czasie rzeczywistym, zanim upadnie szklanka czy rozleje się mleko.
Skalę ambicji dobrze oddaje krótki wpis szefa firmy na Twitterze, w którym Bernt Børnich podsumował sens całego projektu.
„Ręce to sposób, w jaki wchodzisz w interakcję ze światem fizycznym, zbierasz dane i dochodzisz do rekurencyjnego samodoskonalenia!” „Hands are how you interact with the physical world, collect data, and get to recursive self improvement!”
Link do wpisu: twitter.com/berntbornich
Introducing NEO’s 25 Degrees of Freedom, tendon-driven hands — nearing or surpassing human-level dexterity, strength, speed, and reliability.
For seventy years, robotics worked around the hand problem. The humanoid bet is the reverse: it lives or dies at the fingertips. pic.twitter.com/Dz1KMykUCy
— Bernt Bornich (@BerntBornich) July 9, 2026
Liczby, które mają znaczenie
Dłoń osiąga szczytowy moment obrotowy 3,5 Nm w stawie CMC kciuka oraz 2,6 Nm w stawach MCP palców, przy sile zgięcia dystalnego dochodzącej do 45 N. Nadgarstek generuje 17,75 Nm momentu. Dokładność pozycjonowania wynosi ±0,2 mm. Cała konstrukcja ma certyfikat szczelności IP68 i jest wykonana z materiałów bezpiecznych dla kontaktu z żywnością, więc NEO może umyć sobie ręce jak człowiek.
Pojedyncze podzespoły oraz kompletne montaże palców przeszły testy sięgające milionów cykli, a stawy nadgarstka potwierdzono jako niezawodne powyżej 2 milionów cykli pod dużym obciążeniem. W nagraniach pokazanych przez firmę dłoń wytrzymuje uderzenie młotkiem, przytrzaśnięcie w zamykanej szufladzie i wrzucenie do styropianu, po czym wraca do pracy.
Nowe dłonie NEO to jeden z ciekawszych momentów w tegorocznej robotyce, bo pokazują coś więcej niż specyfikację techniczną. Pokazują, że 1X postawiło całą strategię firmy na jednej hipotezie: robot humanoidalny jest tak dobry, jak dobra jest jego dłoń, a wszystko inne, nogi, głowa, korpus, to w gruncie rzeczy system transportowy dostarczający tę dłoń tam, gdzie ma pracować. To odważne założenie i logiczne z punktu widzenia inżynierii. Jednocześnie warto pamiętać, że sama dłoń nie rozwiąże problemu, jakim jest oprogramowanie potrafiące z niej w pełni skorzystać. Firma sama przyznaje, że sprzęt wyprzedza dziś możliwości oprogramowania, co oznacza, że realna wartość tej premiery ujawni się dopiero za kilka aktualizacji, nie w dniu ogłoszenia. Pytanie, które mnie w tym wszystkim najbardziej interesuje, brzmi: czy 10 tysięcy sztuk rocznie to rzeczywiście skala pozwalająca zbudować przewagę danych, czy tylko dobrze brzmiąca liczba w komunikacie prasowym.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Skala produkcji i model biznesowy
1X deklaruje, że setki egzemplarzy nowych dłoni zjechały już z linii produkcyjnej, a cała infrastruktura pozwala na wytworzenie 10 tysięcy dłoni w tym roku. Każda jednostka powstaje w pełni wewnętrznie, od materiałów ścięgien i silników własnej produkcji po finalne warstwy skóry i czujników dotykowych.
Robot NEO trafia do wczesnego dostępu w modelu sprzedaży bezpośredniej za 20 tysięcy dolarów lub w abonamencie 500 dolarów miesięcznie, z priorytetem dostaw w 2026 roku dla klientów płacących jednorazowo. Warto dodać, że część nagrań demonstracyjnych, w tym prezentacja języka migowego, powstała w trybie zdalnego sterowania przez operatora, nie w pełnej autonomii, co sama firma otwarcie przyznaje.
Kontekst rynkowy: wyścig o dłonie dopiero się zaczyna
Rynek robotów humanoidalnych rośnie w tempie, które jeszcze rok temu wydawało się mocno optymistyczne. Wartość inwestycji venture capital w całą robotykę wzrosła z około 4 miliardów dolarów w 2019 roku do 26 miliardów dolarów w 2025 roku, a analitycy Goldman Sachs podnieśli prognozę wartości rynku robotów humanoidalnych do 38 miliardów dolarów do 2035 roku, sześciokrotnie więcej niż wcześniej zakładano.
Konkurencja w segmencie dłoni i manipulacji robotycznej dopiero się formuje, ale już teraz widać, że to jeden z kluczowych frontów rywalizacji między Tesla Optimus, Figure AI, Boston Dynamics czy chińskimi graczami jak Unitree i UBTECH. Analitycy IDTechEx szacują, że średnia cena sprzedaży robota humanoidalnego spadnie z około 114 700 dolarów w 2024 roku do około 37 tysięcy dolarów do 2030 roku, co otwiera drogę do zastosowań poza laboratoriami badawczymi.
Co to oznacza dla polskich firm i inżynierów
Polska nie ma dziś własnego producenta robotów humanoidalnych klasy NEO, ale coraz częściej pojawia się w rozmowach o łańcuchu dostaw dla tego sektora. Prezes InnoEnergy CE Mikołaj Budzanowski mówił niedawno, że robotyka humanoidalna może stać się jednym z najważniejszych sektorów nowej gospodarki, a inwestycje w rozwijające ją startupy mają w całym 2026 roku przekroczyć 8 miliardów dolarów w skali globalnej.
Dla polskich firm z branży automatyki, komponentów mechatronicznych i czujników to sygnał, gdzie może pojawić się realny popyt w najbliższych latach:
- rosnące zapotrzebowanie na systemy sterowania ruchem dla aplikacji humanoidalnych, szacowane przez analityków branżowych na średnioroczny wzrost rzędu 100 procent w latach 2023 do 2029
- większe znaczenie komponentów sensorycznych i mechatronicznych, które w robotach humanoidalnych stanowią znacznie większą część wartości niż w klasycznych robotach przemysłowych
- potencjalna rola Polski jako miejsca produkcji komponentów w ramach strategii local content, o czym mówią przedstawiciele Agencji Rozwoju Przemysłu
Sam segment dłoni robotycznych, ten najbardziej precyzyjny i najdroższy element całego robota, to obszar, w którym polskie firmy inżynierskie mogłyby realnie konkurować kompetencjami, nie tylko ceną.
Co dalej
1X nie podało jeszcze konkretnej daty, kiedy nowe dłonie trafią do klientów posiadających wcześniejsze wersje NEO ani czy będzie to aktualizacja sprzętowa, czy funkcja zarezerwowana dla nowych zamówień. Pewne jest jedno: wyścig o to, kto zbuduje najlepszy interfejs między robotem a fizycznym światem, dopiero nabiera tempa, a 1X właśnie postawiło wysoko poprzeczkę dla konkurencji.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz materiału źródłowego 1X Technologies z dnia 09.07.2026, a także doniesień Forbes oraz The AI Insider. Dane rynkowe dotyczące inwestycji w robotykę humanoidalną i prognoz IDTechEx pochodzą z serwisu Rzeczpospolita. Cytat Bernta Børnicha zweryfikowany z oryginalnym materiałem 1X Technologies oraz relacją Forbes. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o dostępności dłoni NEO dla klientów oraz reakcji konkurencji na rynku robotyki humanoidalnej.
