Apple opublikowało wyniki finansowe za drugi kwartał roku fiskalnego 2026 i choć iPhone oraz usługi znów grały pierwsze skrzypce, to segment komputerów Mac zaskoczył wszystkich – łącznie z samym Apple. Przychody z Maców wyniosły 8,4 miliarda dolarów, podczas gdy analitycy spodziewali się wyników w okolicach dolnego progu 8 miliardów. Łączne przychody firmy osiągnęły 111,2 miliarda dolarów, co oznacza wzrost o 17% rok do roku.
Kluczowe fakty:
- Apple osiągnęło przychody z komputerów Mac w wysokości 8,4 miliarda dolarów w drugim kwartale roku fiskalnego 2026, przekraczając oczekiwania analityków o około 400 milionów dolarów.
- Mac mini i Mac Studio wyprzedały się z powodu wysokiego popytu na platformy do uruchamiania lokalnych modeli AI, w tym OpenClaw, co zaskoczyło nawet samo Apple brakiem odpowiednich prognoz.
- MacBook Neo osiągnął rekordowe zainteresowanie wśród klientów kupujących Maca po raz pierwszy w życiu, a jego popyt był określony przez CEO Tima Cooka jako "poza skalą" w porównaniu z wewnętrznymi prognozami.
Mac wraca do gry – i to za sprawą AI
Sprzedaż komputerów Mac wzrosła o 6% w ujęciu rocznym. Brzmi skromnie, ale w kontekście przewidywań zakładających stagnację to wynik całkiem imponujący. Apple wskazuje dwa czynniki: premierę MacBooka Neo oraz rosnące zainteresowanie Makami jako platformą do uruchamiania lokalnych modeli AI.
MacBook Neo trafił do przedsprzedaży 4 marca, a fizyczna dostępność w sklepach zaczęła się dopiero w połowie i pod koniec marca. Część popytu mogła więc przesunąć się na kwiecień ze względu na wyprzedanie popularniejszych konfiguracji. Tim Cook przyznał wprost na konferencji z analitykami, że zainteresowanie Neo było „off the charts” („poza skalą”) i znacznie wyższe niż zakładały wewnętrzne prognozy. Apple pobiło też rekord liczby klientów kupujących Maca po raz pierwszy w życiu – i to właśnie Neo przyciągnął wielu z nich.
OpenClaw i lokalne modele AI napędzają sprzedaż
Drugi czynnik jest jeszcze ciekawszy z perspektywy obserwatora rynku AI. Cook wskazał, że Mac mini i Mac Studio zaczęły być masowo kupowane jako platformy do uruchamiania lokalnych modeli AI, w tym modelu OpenClaw. Oba urządzenia wyprzedały się w ostatnich tygodniach, a Apple przyznało, że po prostu nie przewidziało takiej skali zainteresowania.
„Both of these are amazing platforms for AI and agentic tools, and the customer recognition of that is happening faster than what we had predicted, and so we saw higher than expected demand” / „Oba te urządzenia to świetne platformy do AI i narzędzi agentowych, a klienci doceniają to szybciej niż przewidywaliśmy – dlatego popyt okazał się wyższy od oczekiwań” – powiedział Cook.
Cook zapowiedział, że osiągnięcie równowagi między podażą a popytem może zająć Apple „kilka miesięcy”. Mac mini okazał się też najlepiej sprzedającym się komputerem stacjonarnym w Chinach – kraju, który przeżywa aktualnie prawdziwy boom na OpenClaw.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl: To jest chyba jeden z bardziej wymownych sygnałów rynkowych ostatnich miesięcy. Kiedy nawet Apple – firma słynąca z precyzyjnego prognozowania własnych wyników – mówi, że nie przewidziała skali popytu na lokalne modele AI, to znaczy, że coś realnie się zmienia w tym, jak użytkownicy i firmy myślą o infrastrukturze do AI. Z jednej strony cieszy, że ludzie sięgają po lokalne rozwiązania zamiast wysyłać dane do chmury – to krok w stronę prywatności. Z drugiej strony warto zapytać: czy demokratyzacja mocy obliczeniowej przez konsumencki sprzęt to faktycznie trend zrównoważony, czy jednorazowy szczyt entuzjazmu? I co to oznacza dla Qualcomma, AMD i Intela, skoro coraz więcej firm AI wdraża się na Apple Silicon?
Enterprise i szkoły też przesiadają się na Maca
Apple podkreśliło, że popyt nie płynie wyłącznie od indywidualnych użytkowników. Firmy budujące narzędzia AI dla przedsiębiorstw, takie jak Perplexity, wybrały Maca jako preferowaną platformę deweloperską. To nie jest przypadek – architektura Apple Silicon z ujednoliconą pamięcią (unified memory) sprawdza się dobrze przy inferowaniu modeli lokalnie.
Co ciekawe, Cook wspomniał też o zupełnie innym segmencie:
- Kansas City Public Schools rezygnuje z Chromebooków na rzecz MacBooka Neo
- Popyt ze szkół był na tyle znaczący, że Cook wymienił go z imienia
Trudno ocenić, czy to odosobniony przypadek, czy sygnał szerszego trendu w edukacji. Chromebooki przez lata dominowały w szkołach właśnie ze względu na cenę. Wejście Neo do tej przestrzeni będzie warte obserwowania.
Płasko kwartalnie, ale perspektywy rosną
Jedno zastrzeżenie: mimo solidnego wzrostu rocznego, przychody z Maców były płaskie w porównaniu z poprzednim kwartałem. To sugeruje, że nowy popyt napędzany AI dopiero się rozkręca i nie osiągnął jeszcze pełnej skali.
Cook był jednak jednoznaczny w ocenie sytuacji:
„We’re not at the point where we’re saying this is going to end anytime soon. And it’s not because of a problem, per se, other than we just under-called the demand” / „Nie jesteśmy w punkcie, w którym mówilibyśmy, że to wkrótce się skończy. I nie chodzi o żaden problem jako taki – po prostu nie doszacowaliśmy popytu.”
To brzmi jak dobry problem. Apple znalazło się w sytuacji, w której musi nadrabiać zaległości produkcyjne nie dlatego, że coś poszło nie tak, ale dlatego, że rynek zareagował szybciej niż ktokolwiek się spodziewał.
