Budowa centrów danych dla sztucznej inteligencji przypomina dziś gorączkę złota, tyle że zamiast bryłek szlachetnego kruszcu na traktach transportowych leżą tony miedzi. W Illinois śledczy odzyskali właśnie dwie naczepy z kradzionym sprzętem wartym ponad milion trzysta tysięcy dolarów.
Kluczowe fakty:
- Śledczy z Cook County Sheriff's Office w Illinois odzyskali dwie naczepy z kradzionym sprzętem – miedzianym przewodem oraz infrastrukturą dla centrów danych – o łącznej wartości przekraczającej 1,3 miliona dolarów.
- Pierwsza naczepa ze szpulami miedzianego przewodu wartymi około 300 tysięcy dolarów została skradziona w Pine Hill w Alabamie, a druga – z wyposażeniem centrów danych wartym około miliona dolarów – zniknęła 10 czerwca w Jacksonville na Florydzie.
- Do momentu opublikowania artykułu nikogo nie zatrzymano, a śledztwo w sprawie kierowcy i ewentualnych wspólników wciąż trwa.
Sprawa, którą opisał Business Insider, zaczęła się od zwykłego donosu. Śledczy z Cook County Sheriff’s Office dostali sygnał, że na placu ciężarówek pod Chicago stoi naczepa z podejrzanym ładunkiem miedzianego przewodu. Kiedy dotarli na miejsce, znaleźli szpule warte około 300 tysięcy dolarów, zgłoszone jako skradzione w Pine Hill w Alabamie. Tablice rejestracyjne na naczepie pochodziły z Indiany, ale też były kradzione, wcześniej zgłoszone w Wisconsin.
Jedna naczepa to nie koniec
Właściciel placu, na którym stała ciężarówka, zeznał funkcjonariuszom coś jeszcze ciekawszego. Ten sam kierowca tydzień wcześniej przywiózł na to samo miejsce drugą naczepę. Śledczy skontaktowali się z jej właścicielem i ustalili, że pojazd zniknął w Jacksonville na Florydzie 10 czerwca. W środku był sprzęt infrastrukturalny dla centrów danych wart około miliona dolarów.
Łącznie obie naczepy przewoziły ładunek o wartości przekraczającej 1,3 miliona dolarów. Cook County Sheriff’s Office nie ujawnił, kim byli właściciele skradzionego towaru ani dokąd miał trafić, a śledztwo w sprawie kierowcy i ewentualnych wspólników wciąż trwa. Nikogo dotąd nie zatrzymano.
Piszę to nie bez powodu akurat teraz. Ten przypadek nie jest odosobniony, tylko jednym z symptomów znacznie większego zjawiska napędzanego boomem inwestycyjnym wokół AI.
Miedź jako łup sezonu
Dlaczego akurat miedź? Bo łączy w sobie wszystko, czego szuka złodziej: wysoką wartość rynkową, ogromny popyt i brak numerów seryjnych. Serwer czy szafa rackowa mają identyfikatory, które utrudniają odsprzedaż, bo poważny kupiec zażąda dokumentów zakupu i gwarancji. Miedziany kabel takich problemów nie stwarza. Wystarczy dowieźć go do skupu złomu.
Boom budowlany wokół centrów danych oznacza w praktyce setki kilometrów okablowania w transporcie każdego dnia, dziesiątki placów przeładunkowych i logistykę rozciągniętą na cały kraj. Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego USA szacuje, że kradzieże ładunków w ogóle kosztują amerykańską gospodarkę nawet 35 miliardów dolarów rocznie. Firma zajmująca się oceną ryzyka w łańcuchach dostaw, Verisk CargoNet, informowała niedawno, że przestępczość wymierzona w transport towarowy wzrosła w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie o 60 procent rok do roku, sięgając niemal 725 milionów dolarów strat. Szef działu operacji w tej firmie, Keith Lewis, przekazał agencji Canadian Press krótko: złodzieje wiedzą, co jest teraz na topie i dokładnie to atakują.
Ten przypadek pod Chicago to dobra ilustracja szerszego problemu, o którym mało kto myśli, patrząc na wykresy inwestycji w AI. Miliardy dolarów płynące w budowę centrów danych tworzą fizyczną infrastrukturę, którą trzeba gdzieś przewieźć, rozładować i zabezpieczyć, a każdy z tych etapów to okazja dla przestępczości zorganizowanej. Nie jestem w stanie ocenić, jak duża część tego procederu trafia w ogóle do statystyk, bo wiele przypadków pewnie kończy się bez zgłoszenia albo z odzyskaniem towaru bez rozgłosu. Widzę tu jednak sygnał ostrzegawczy dla wszystkich firm inwestujących w podobne projekty również po tej stronie Atlantyku: zabezpieczenie danych i serwerowni to dziś tylko połowa układanki, druga połowa dzieje się na drodze, zanim sprzęt w ogóle dotrze na plac budowy.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Sąsiedzi nie chcą centrów danych, złodzieje owszem
Kradzieże miedzi to nie jedyny problem towarzyszący ekspansji infrastruktury AI w USA. Według marcowego sondażu Gallupa aż 71 procent Amerykanów sprzeciwia się budowie centrum danych w swojej okolicy, w tym 48 procent zdecydowanie. To więcej niż odsetek osób sprzeciwiających się budowie elektrowni jądrowej w sąsiedztwie, który wynosi 53 procent. Wśród przeciwników połowa wskazuje na nadmierne zużycie zasobów, po 18 procent wymienia osobno wodę i energię, a 16 procent mówi o zanieczyszczeniach, w tym hałasie.
Mamy więc dwa równoległe zjawiska napędzane tym samym boomem. Lokalne społeczności protestują przeciwko nowym inwestycjom, obawiając się o rachunki za prąd i zużycie wody, a jednocześnie przestępcy patrzą na te same place budowy jak na źródło łatwego zarobku. To dwie strony tego samego zjawiska: infrastruktura AI rośnie szybciej, niż nadążają za nią systemy ochrony i akceptacja społeczna.
Warto dodać kilka faktów, które pokazują skalę zjawiska w liczbach:
- Krajowe Biuro ds. Przestępstw Ubezpieczeniowych (National Insurance Crime Bureau) szacuje roczne straty z tytułu kradzieży ładunków w USA na 15 do 35 miliardów dolarów
- Verisk CargoNet odnotował wzrost przestępczości w łańcuchu dostaw o 60 procent rok do roku w USA i Kanadzie
- Osobny przypadek opisany przez Canadian Press dotyczył kradzieży kilkunastu ładunków miedzi i elektroniki, która kosztowała firmę transportową około 5 milionów dolarów
Co to oznacza dla polskiego rynku?
W Polsce nie mamy jeszcze skali inwestycji w centra danych porównywalnej z USA, ale problem kradzieży miedzi wcale nie jest nam obcy. Sprawdziłem, jak wygląda to na naszym podwórku, i okazuje się, że mamy własną, bardzo aktualną wersję tego samego zjawiska, tyle że dotyczy stacji ładowania pojazdów elektrycznych.
Branża e-mobility od jesieni 2025 roku alarmuje o fali kradzieży kabli miedzianych ze stacji ładowania. We wrześniu ubiegłego roku we Wrocławiu złodzieje w jedną noc odcięli przewody z kilkunastu stacji w sąsiadujących lokalizacjach. Jeden kabel zawiera od 4 do nawet 10 kilogramów miedzi, a operator traci na jego wymianie średnio 20 tysięcy złotych, mimo że złodziej w skupie złomu dostanie za niego zaledwie 120 do 400 złotych. To dysproporcja podobna do tej, którą widać w amerykańskim przypadku ze sprzętem centrów danych: strata operatora jest wielokrotnie wyższa niż zysk złodzieja.
Problem nie omija też sąsiadów. Niemiecki operator EnBW zgłosił w 2025 roku ponad 900 kradzieży kabli w ponad 130 lokalizacjach szybkiego ładowania.
Jeśli w Polsce faktycznie ruszy budowa dużych centrów danych na skalę zapowiadaną przez część inwestorów, warto mieć z tyłu głowy amerykańskie doświadczenia. Place budowy, transport materiałów i magazyny przeładunkowe to słabe ogniwo, o którym łatwo zapomnieć, planując inwestycję skupioną głównie na serwerach i cyberbezpieczeństwie.
Sprzęt drogi, ale trudny do upłynnienia
Nie każdy łup z centrum danych jest równie atrakcyjny dla przestępców. Serwery, przełączniki sieciowe czy specjalistyczne układy chłodzenia mają wysoką wartość jednostkową, ale też numery seryjne i wąski krąg nabywców. Instytucja czy firma kupująca taki sprzęt zwykle wymaga faktury i gwarancji producenta, czego złodziej i paser dostarczyć nie mogą. Dlatego to właśnie surowce bez możliwości identyfikacji, przede wszystkim miedź, pozostają najbezpieczniejszym łupem.
Nie zmienia to jednak faktu, że w przypadku z Jacksonville skradziono właśnie sprzęt infrastrukturalny wart milion dolarów, a nie tylko przewody. Oznacza to, że rynek zbytu dla takich towarów też istnieje, tylko jest mniej oczywisty i pewnie działa przez pośredników zamiast otwartych skupów.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym raportu FreightWaves z 8 lipca 2026 roku, opartego na komunikacie Cook County Sheriff’s Office, a także materiałów Business Insider, Gizmodo, Futurism, PC Gamer i Tom’s Hardware. Dane o nastrojach społecznych pochodzą z sondażu Gallup z marca 2026 roku. Kontekst dotyczący sytuacji w Polsce oparto na doniesieniach portali rp.pl, Gramwzielone.pl i enerad.pl. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji w śledztwie dotyczącym kradzieży sprzętu dla centrów danych w USA.
