Alphabet, spółka matka Google, ogłosiła w poniedziałek plan pozyskania 80 miliardów dolarów poprzez sprzedaż akcji. Celem jest sfinansowanie rozbudowy infrastruktury AI, której skala nie ma precedensu w historii technologii. Transakcja przyciąga uwagę nie tylko ze względu na kwotę, ale też ze względu na kluczowego inwestora: Berkshire Hathaway zobowiązała się zainwestować w Google 10 miliardów dolarów w ramach prywatnego plasowania.
Kluczowe fakty:
- Alphabet planuje pozyskać 80 miliardów dolarów poprzez sprzedaż akcji, aby sfinansować rozbudowę infrastruktury AI. Emisja składa się z oferty publicznej wartości 30 miliardów dolarów, programu ATM o wartości 40 miliardów dolarów oraz prywatnego plasowania dla Berkshire Hathaway.
- Berkshire Hathaway zobowiązała się zainwestować 10 miliardów dolarów w Google w ramach prywatnego plasowania, płacąc 351,81 dolara za akcję klasy A i 348,20 dolara za akcję klasy C.
- Decyzja inwestycyjna po stronie Berkshire należy do nowego prezesa Grega Abela, ponieważ Warren Buffett ustąpił ze stanowiska prezesa zarządu na początku tego roku, zachowując jedynie rolę przewodniczącego rady nadzorczej.
Jak zbudowana jest ta emisja?
Plan emisji składa się z trzech części: 30 miliardów dolarów w formie oferty publicznej (w tym 15 miliardów w postaci akcji uprzywilejowanych z obowiązkową konwersją i 15 miliardów w akcjach klasy A i C), programu sprzedaży akcji na rynku (ATM) o wartości 40 miliardów dolarów, który ma ruszyć w trzecim kwartale 2026 roku, oraz wspomnianego plasowania prywatnego dla Berkshire Hathaway.
Goldman Sachs, JPMorgan Securities i Morgan Stanley pełnią rolę głównych menadżerów księgi popytu dla oferty publicznej, a Goldman Sachs obsługuje też prywatne plasowanie dla Berkshire.
Akcje Google spadły w poniedziałek o ponad 1%, a po godzinach notowań przecena pogłębiła się do blisko 1,8%, gdy rynek zaczął wyceniać efekt rozwodnienia kapitału.
Berkshire kupuje Google. Co tu się właściwie dzieje?
Berkshire buduje pozycję w Alphabet od trzeciego kwartału 2025 roku i przez trzy kolejne kwartały systematycznie ją powiększała. Teraz dorzuca kolejne 10 miliardów dolarów. Spółka płaci 351,81 dolara za akcję klasy A i 348,20 dolara za akcję klasy C.
To nie jest zwykła transakcja rynkowa. Warren Buffett, legendarny założyciel Berkshire, ustąpił ze stanowiska prezesa zarządu na początku tego roku, zachowując rolę przewodniczącego rady nadzorczej. Obecny prezes Greg Abel podejmuje więc tę decyzję samodzielnie, a jej skala mówi wiele o kierunku, w jakim zmierza Berkshire pod nowym kierownictwem.
Konglomerat, który przez dekady unikał technologicznych zakładów o niepewnym zwrocie, po raz kolejny robi wyjątek – podobnie jak zrobił to z Apple. Tyle że tym razem wchodzi nie przez rynek wtórny, ale bezpośrednio przez emisję nowych akcji. To zupełnie inny poziom zaangażowania.
Komentarz Redaktora Naczelnego, Piotr Wolniewicz:
Patrzę na tę transakcję z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony – trudno o mocniejszy sygnał zaufania do strategii Alphabet niż udział Berkshire Hathaway. Greg Abel nie rzuca 10 miliardów dolarów w próżnię. Z drugiej – warto zadać sobie pytanie, co tak naprawdę mówi nam ta emisja o kondycji rynku AI. Skoro Alphabet, firma generująca 174 miliardy dolarów przepływów operacyjnych rocznie, sięga po nowe akcje, to znaczy, że skala wydatków infrastrukturalnych zaczyna przerastać nawet jej organiczne możliwości finansowe. To nie jest znak siły – to jest znak, że wyścig zbrojeń AI pochłania kapitał w tempie, którego nikt do końca nie przewidział. Pytanie, które mnie naprawdę nurtuje: kiedy i czy w ogóle ta infrastruktura zacznie generować zwrot adekwatny do zainwestowanych środków?
190 miliardów capex – skąd się biorą te pieniądze?
Alphabet prognozuje łączne nakłady inwestycyjne w 2026 roku na poziomie 180-190 miliardów dolarów. Emisja akcji pokrywa znaczną część tej kwoty, resztę mają finansować przepływy operacyjne i istniejące rezerwy gotówkowe.
Spółka prowadzi też agresywną politykę zadłużeniową. W ciągu ostatniego roku Alphabet pozyskała przez emisje obligacji ponad 85 miliardów dolarów w sześciu głównych walutach i na sześciu rynkach, a całkowite zadłużenie firmy przekroczyło 100 miliardów dolarów. Jeszcze w lutym tego roku Alphabet wyceniła siedmiotranzową emisję dolarową wartą 20 miliardów dolarów, powiększoną z 15 miliardów po tym, jak popyt przekroczył 100 miliardów dolarów – jeden z największych order booków w historii obligacji korporacyjnych. Emisja obejmowała między innymi 100-letnią obligację sterlingową, pierwszą papierową emisję stuletnią ze strony spółki technologicznej od czasów Motoroli w 1997 roku.
Wyścig, który nie zna hamulców
Alphabet, Microsoft, Meta i Amazon mają wspólnie wydać na nakłady inwestycyjne ponad 700 miliardów dolarów w tym roku. Analitycy z Wall Street szacują, że łączne wydatki na infrastrukturę AI mogą przekroczyć bilion dolarów w 2027 roku.
Sytuacja Alphabet wygląda przy tym zaskakująco dobrze. W pierwszym kwartale 2026 roku CEO Sundar Pichai podkreślił, że „AI investments and full stack approach are lighting up every part of the business” („inwestycje w AI i nasze podejście do pełnego stosu rozświetlają każdą część naszego biznesu”). Przychody z Cloud wzrosły o 63%, a backlog umów niemal podwoił się kwartał do kwartału, przekraczając 460 miliardów dolarów. Liczba płatnych subskrypcji przekroczyła 350 milionów.
Oficjalny komunikat Alphabet nie pozostawia wątpliwości co do powodów emisji:
„The company is experiencing strong demand for its AI solutions and services from enterprises and consumers, at levels that are exceeding the company’s available supply” („Firma doświadcza silnego popytu na swoje rozwiązania i usługi AI ze strony przedsiębiorstw i konsumentów, na poziomach przekraczających dostępne możliwości podaży”).
A więc problem jest banalnie prosty: infrastruktura nie nadąża za popytem. Alphabet buduje jak szalona i mimo to wciąż nie może obsłużyć wszystkich chętnych. To jest właśnie ten moment, o którym analitycy mówili od lat.
Co oznacza to dla inwestorów?
Kilka faktów, które warto mieć przed oczami:
- emisja nowych akcji zawsze oznacza rozwodnienie istniejących udziałowców
- program ATM (at-the-market) za 40 miliardów dolarów będzie rozłożony w czasie – spółka będzie sprzedawać akcje stopniowo przez rynek
- około 30 miliardów dolarów z programu ATM ma pokryć zobowiązania podatkowe związane z nabywaniem akcji przez pracowników – Alphabet przechodzi na model rozliczenia „sell-to-cover”
- udział Berkshire ma efekt psychologiczny: kotwica w postaci renomowanego inwestora instytucjonalnego stabilizuje wycenę oferty
Kurs akcji Alphabet wzrósł ponad dwukrotnie w ciągu ostatniego roku, wyraźnie wyprzedzając inne spółki megacap, co analitycy przypisują inwestycjom w AI i efektom ulepszeń modeli Gemini. Spadek po ogłoszeniu emisji jest więc raczej standardową reakcją rynku na perspektywę rozwodnienia, a nie oceną samego projektu.
Pytanie, które zadaje sobie teraz każdy akcjonariusz: czy ta infrastruktura w końcu zarobi na siebie? Odpowiedź przyjdzie za dwa, może trzy lata. I będzie dużo mówiła nie tylko o Alphabet, ale o całym wyścigu AI.
