Administracja Trumpa ogłosiła zwrot o 180 stopni w podejściu do regulacji sztucznej inteligencji. Po miesiącach ostentacyjnego odrzucania jakiegokolwiek nadzoru, Biały Dom rozważa teraz obowiązkowe testy bezpieczeństwa modeli AI przed ich publicznym udostępnieniem. Bezpośrednim impulsem był Mythos – najnowszy model Anthropic, który samodzielnie wykrył tysiące luk w systemach operacyjnych i przeglądarkach internetowych, w tym błąd ukryty przez 27 lat.
Kluczowe fakty:
- Administracja Trumpa rozważa obowiązkowe testy bezpieczeństwa modeli AI przed publicznym udostępnieniem, co stanowi zwrot o 180 stopni w stosunku do wcześniejszego sprzeciwu wobec regulacji sztucznej inteligencji.
- Model Mythos firmy Anthropic samodzielnie wykrył tysiące luk w systemach operacyjnych i przeglądarkach, w tym błąd ukryty przez 27 lat, co stało się bezpośrednim impulsem do zmiany polityki.
- CAISI dysponuje jedynie około 30 pracownikami i otrzymało 30 milionów dolarów finansowania od powstania w 2024 roku, co eksperci uznają za niewystarczające do skutecznego nadzoru nad rozwojem AI.
Skąd ten nagły zwrot?
Jeszcze kilka miesięcy temu administracja Trumpa głośno krytykowała podejście Bidena do regulacji AI, traktując wszelki nadzór jako hamulec innowacji i przeszkodę w wyścigu z Chinami. Dziś ten sam Biały Dom prowadzi spotkania z firmami technologicznymi i grupami branżowymi, dyskutując o tym, jak kontrolować modele, zanim trafią do użytku publicznego.
Katalizatorem jest właśnie Mythos. Anthropic nie zdecydowało się na jego publiczne udostępnienie, ograniczając dostęp do około 50 firm i organizacji zarządzających infrastrukturą krytyczną w ramach projektu Glasswing. Obawy są poważne: gdyby Mythos trafił w ręce cyberprzestępców lub wrogich służb zagranicznych, mógłby posłużyć do penetracji systemów komputerowych na całym świecie, zagrażając infrastrukturze publicznej, gospodarkom narodowym i bezpieczeństwu militarnemu.
Kevin Hassett, dyrektor Narodowej Rady Ekonomicznej, porównał planowane podejście do działania FDA w przypadku leków: „Studiujemy możliwość wydania rozporządzenia wykonawczego, które wyznaczyłoby jasną ścieżkę dla każdego modelu AI, który potencjalnie stwarza zagrożenia – tak żeby trafiał na rynek dopiero po udowodnieniu, że jest bezpieczny, tak jak lek zatwierdzany przez FDA.”
Déjà vu po waszyngtońsku
Eksperci i komentatorzy nie kryją ironii sytuacji. Administracja, która jeszcze niedawno zawzięcie krytykowała wysiłki Bidena na rzecz bezpieczeństwa AI i systemy licencjonowania, teraz rozważa przyjęcie w zasadzie tych samych polityk – choć pierwotny US AI Safety Institute został systematycznie przemianowany i restrukturyzowany (usunięto z nazwy słowo „safety”), a jego pierwsza dyrektor, Elizabeth Kelly, odeszła krótko po inauguracji Trumpa w styczniu 2025 roku.
Rząd podpisał już nowe umowy z Google DeepMind, Microsoft i xAI dotyczące testowania modeli. Jak podało Ministerstwo Handlu, wcześniej zawarte porozumienia z Anthropic i OpenAI – uruchomione pierwotnie w 2024 roku – zostały renegocjowane, by odzwierciedlić nowe dyrektywy CAISI i plan działania w zakresie AI prezydenta Trumpa.
Głos redaktora
Widzę w tej zmianie coś więcej niż tylko reakcję na Mythos. To sygnał, że nawet najbardziej deregulacyjna administracja w historii USA doszła do ściany, za którą laissez-faire po prostu nie wystarcza. I dobrze. Tylko że pojawia się pytanie, które powinniśmy zadać głośno: czy nadzór prowadzony przez agencję dysponującą 30 pracownikami i chronicznym niedofinansowaniem to rzeczywista kontrola, czy jedynie polityczne alibi? Testowanie modeli to rzecz absolutnie słuszna i potrzebna. Ale testy przeprowadzane przez te same firmy, które budują modele, albo przez rządową agencję bez zasobów i niezależności, mogą dać społeczeństwu fałszywe poczucie bezpieczeństwa. A to gorsze niż brak testów w ogóle.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
CAISI: instytucja na papierze?
Tu zaczynają się schody. Powiązany z Trumpem America First Policy Institute w niedawnym opracowaniu określił CAISI mianem instytucji „chronicznie niedofinansowanej”, dysponującej zaledwie około 30 pracownikami. Centrum otrzymało łącznie 30 milionów dolarów od momentu powstania w 2024 roku – mniej niż podobne instytucje AI w Kanadzie czy Singapurze.
W grudniu 2025 roku Kongres zatwierdził zwiększone finansowanie dla NIST w zakresie prac nad AI, w tym 55 milionów dolarów na badania i pomiary oraz do 10 milionów na rozbudowę agencji. Pytanie, czy to wystarczy.
Wyzwanie ma charakter systemowy i wielowymiarowy. Eksperci wskazują na kilka kluczowych problemów:
- Zależność od firm: wiele z wysiłków ewaluacyjnych rządu opiera się na współpracy tych samych firm, które tworzą testowane modele.
- Techniczny problem bezpieczeństwa: zabezpieczenia dodane po fakcie do istniejących modeli są zawodne – modele potrafią je obejść lub udawać zgodność. Oznacza to, że właściwe zachowania muszą być wbudowane w model od podstaw, a nie nakładane z zewnątrz.
- Turbulencje kadrowe: dyrektor CAISI Chris Fall objął stanowisko po tym, jak jego poprzednik, Collin Burns – były pracownik Anthropic – został odsunięty po zaledwie czterech dniach na stanowisku.
- Tempo rozwoju: modele nowej generacji na poziomie Mythos mogą pojawiać się co kilka miesięcy, a procedury rządowe nie nadążają za tym tempem.
Geopolityczny wymiar problemu
Nie można też pominąć szerszego kontekstu. Eksperci ds. bezpieczeństwa wyrażają obawy, że badacze AI z Chin, Rosji, Iranu i Korei Północnej mogą wkrótce stworzyć równie potężne modele i wykorzystać je do atakowania innych państw lub destabilizowania ich gospodarek.
Analogiczne rozwiązanie funkcjonuje w Wielkiej Brytanii w postaci AI Security Institute (AISI), który prowadzi program oceny modeli przed wdrożeniem, obejmujący większość czołowych laboratoriów, w tym Anthropic, OpenAI, Google DeepMind i Meta. Komisja Europejska z kolei podobno prowadzi rozmowy z Anthropic na temat testowania Mythos pod kątem luk w sektorze bankowym.
Dobry kierunek, złe tempo
Rumman Chowdhury, CEO Humane Intelligence i była ambasadorka USA ds. AI, oceniła zwrot Trumpa dosadnie: „To zwrot o 180 stopni dla administracji, która bardzo wyraźnie sprzeciwiała się wszelkim regulacjom i próbowała blokować stany przed wprowadzaniem własnych przepisów.” / „This is a 180 for the Trump administration, that has very explicitly been anti-any sort of regulation and also has explicitly tried to block states from enacting any kind of regulation.”
Kierunek jest słuszny. Problem w tym, że instytucja mająca pilnować bezpieczeństwa najpotężniejszych systemów technologicznych w historii nie może być zbudowana na pośpiechu i politycznych kalkulacjach wyborczych. Wewnątrz Białego Domu wciąż trwają napięcia między obozem ekonomicznym, obawiającym się, że nowe przepisy skomplikują wdrożenia, a środowiskiem bezpieczeństwa narodowego, które boi się poważnego cyberataku z użyciem AI.
Wynik tej wewnętrznej walki może mieć wpływ nie tylko na Stany Zjednoczone.
