Elon Musk nie lubi ogłaszać rzeczy po cichu. W piątek 25 kwietnia 2026 roku opublikował na platformie X krótki film z lapidarnym podpisem: „Cybercab has started production”. Klip trwa 38 sekund, nakręcony głównie z wnętrza autonomicznego pojazdu, który zjeżdża z linii produkcyjnej prosto na ulice. Musk dorzucił jeszcze jeden materiał wideo, na którym widać kilka złotych Cybercabów jadących w szyku po jezdni.
Cybercab has started production pic.twitter.com/MAeswanf96
— Elon Musk (@elonmusk) April 24, 2026
Wyniki lepsze od oczekiwań, ale poprzeczka była nisko
Ogłoszenie produkcji Cybercaba zbiegło się w czasie z publikacją wyników finansowych Tesli za pierwszy kwartał 2026 roku. Firma odnotowała zysk netto na poziomie 477 milionów dolarów, co przebiło oczekiwania analityków. Na telekonferencji z inwestorami Musk zaznaczył, że start produkcji będzie powolny, a dopiero pod koniec roku tempo ma gwałtownie przyspieszyć i „przebiegać wykładniczo”. Musk dodał, że liczy na to, iż do końca roku unsupervised Full Self-Driving (FSD) będzie działać „w mniej więcej tuzinie stanów”.
Warto przypomnieć kontekst: Tesla przez lata nie dowozila kolejnych terminów związanych z autonomiczną jazdą. Cybercab zaprezentowano jesienią 2024 roku, a Musk pierwotnie mówił o dostępności w 2027. Teraz produkcja startuje wcześniej. To dobra wiadomość, ale historia tej firmy uczy ostrożności przy świętowaniu przed metą.
„Ostrożne podejście” i rok 2027 jako właściwa granica
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl:
Cybercab to bez wątpienia krok w kierunku, który będzie miał ogromne konsekwencje dla rynku mobilności. Jeśli Tesla faktycznie zbuduje skalowalną flotę autonomicznych taksówek, zmieni zasady gry dla Ubera, Lyftа i wszystkich przewoźników opartych na ludzkich kierowcach. Z drugiej strony mamy tu do czynienia z produktem bez kierownicy i pedałów, który ma jeździć samodzielnie po publicznych drogach. To brzmi jak rewolucja, ale regulacyjna rzeczywistość w USA jest skomplikowana, a każdy wypadek takiego pojazdu będzie natychmiast powiększony medialnie do rangi kryzysu. Musk sam mówi, że podchodzi do rollout ostrożnie i że „materialne efekty” pojawią się raczej w przyszłym roku. Pytanie brzmi: czy rynek potrafi poczekać z cierpliwością, czy znowu zacznie liczyć dni do kolejnego przesuniętego terminu?
Sam Musk na earnings callu użył zresztą słów, które rzadko słyszy się w jego ustach:
„We’re taking a very cautious approach to the rollout here” / „Podchodzimy do wdrożenia bardzo ostrożnie”.
Przyznał przy tym, że realne, znaczące przychody z robotaxi pojawią się „prawdopodobnie w istotny sposób dopiero w przyszłym roku”. Analityk Wedbush, Dan Ives, stwierdził jednak w tym tygodniu, że wzrost FSD „zmieni model finansowy i marże Tesli w perspektywie”.
Cybercab kontra Waymo: spóźniony gracz na dojrzałym rynku
Tesla nie jest pionierem w segmencie robotaxi. Waymo, należące do Alphabet (spółki matki Google), uruchomiło komercyjną usługę robotaxi już w 2021 roku. Tesla wchodzi więc na pole, gdzie konkurent zdążył przez pięć lat zbierać dane z ulic, budować zaufanie regulatorów i nabywców oraz skalować operacje.
Kluczowe fakty dotyczące Cybercaba:
- Brak kierownicy i pedałów (zaprojektowany wyłącznie jako pojazd autonomiczny)
- Produkcja w Giga Texas (pierwsze auto zeszło z linii montażowej w lutym 2026)
- Pierwsze testy usługi dla „early access users” ruszyły w Austin w Teksasie w czerwcu 2025 roku, tylko dla zaproszonych użytkowników
- Docelowy zasięg FSD: kilkanaście stanów USA do końca 2026 roku
- Masowa produkcja ma nabrać tempa w drugiej połowie 2026 roku
Co dalej?
Tesla Semi ma pojechać na „volume production” równolegle z Cybercabem jeszcze w tym roku. Firma próbuje przekonać inwestorów, że rozgałęzia przychody poza sprzedaż samochodów osobowych, które przez wiele kwartałów pozostawiały wiele do życzenia. Autonomia i FSD to w tej chwili największy zakład Muska na przyszłość Tesli.
Następne tygodnie pokażą, czy złote Cybercaby jadące w szyku to zapowiedź prawdziwej rewolucji, czy kolejny przemyślany spektakl na potrzeby kursu akcji.
