Przez ostatnie dwa lata Intel mozolnie budował swój comeback. Firma, która przez dekady była synonimem procesorów, musiała przyznać, że era AI początkowo ją ominęła. Dominacja Nvidii na rynku GPU była przygniatająca, a Intel wyglądał jak relikt poprzedniej epoki. Ale coś się zmieniło.
Wyniki za Q1 2026 mówią same za siebie:
- Zysk na akcję (EPS) na poziomie 0,29 USD – konsensus zakładał, że firma ledwo wyjdzie na zero
- Przychody 13,58 mld USD – o 1,16 mld USD powyżej oczekiwań analityków
- Segment data center urósł o 22%, przekraczając 5 mld USD przychodów
- Prognoza na Q2: przychody między 13,8 a 14,8 mld USD – znowu powyżej Wall Street
Agentyczny AI zmienia reguły gry
I tu robi się naprawdę interesująco. Przez lata narracja była prosta: AI to GPU, GPU to Nvidia, koniec rozmowy. Tymczasem okazuje się, że era agentycznego AI – gdzie modele nie tylko odpowiadają na pytania, ale autonomicznie wykonują zadania – potrzebuje czegoś, o czym Intel wiedział od zawsze: dobrych procesorów CPU.
GPU świetnie radzi sobie z „inteligencją” – równoległym przetwarzaniem ogromnych ilości danych. Ale przepływ danych, orkiestracja zadań, zarządzanie workflow w agentycznych systemach AI – to domena CPU.
CEO Intela Lip-Bu Tan powiedział wprost podczas rozmowy z analitykami po wynikach:
„Customers are deploying server CPUs alongside accelerators in a ratio that is moving back toward CPU. It is great news for Intel Corporation. And it is a structural reason I am confident that the CPU franchise will continue to be a meaningful growth engine for the company in the years ahead, not just the quarters ahead.”
„Klienci wdrażają serwerowe procesory CPU obok akceleratorów w proporcji, która przesuwa się z powrotem w stronę CPU. To świetna wiadomość dla Intel Corporation. I to strukturalny powód, dla którego jestem przekonany, że segment CPU będzie nadal istotnym motorem wzrostu dla firmy w nadchodzących latach – nie tylko kwartałach.”
Komentarz redaktora
Wyniki Intela są imponujące i trudno ich nie docenić. Ale zanim wszyscy ogłosimy renesans „niebieskich”, warto zachować chłodną głowę. To, że CPU odgrywa ważniejszą rolę w erze agentycznego AI, to fakt – i Intel ma tu realną przewagę. Jednak między „ważnym komponentem” a „nowym AI darlingiem” jest spora przepaść. Nvidia nadal kontroluje kluczową warstwę ekosystemu, a Intel dopiero odbudowuje zaufanie – zarówno inwestorów, jak i klientów. Pytanie, które naprawdę warto zadać: czy te wyniki to trwała zmiana strukturalna, czy efekt jednorazowego ożywienia w segmencie data center? Jeden dobry kwartał nie robi wiosny. Obserwujmy kolejne.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Intel kupuje z powrotem własną fabrykę
Nieprzypadkowo kilka tygodni temu Intel przejął pozostałe 49% udziałów w swojej fabryce chipów w Irlandii, których wcześniej nie posiadał. Firma otwarcie przyznała, że ten ruch był „umocowany w rosnącej i kluczowej roli, jaką CPU odgrywa w erze AI”. To nie był przypadkowy ruch księgowy – to sygnał strategiczny.
Czy Intel stał się nowym AI darlingiem Wall Street?
Na poziomie jednego dnia sesyjnego – zdecydowanie tak. Kurs w górę o 23,5% to jeden z lepszych wyników dużej spółki technologicznej w tym roku. Nawet Nvidia zaraziła się optymizmem i zyskała blisko 5%.
Ale Wall Street jest kapryśne. Intel przez lata był symbolem firmy, która przespała rewolucję AI. Teraz pokazuje, że potrafi się przestawić – i to zarówno operacyjnie, jak i narracyjnie. Zmiana proporcji CPU-do-GPU w centrach danych to nie jest spin PR-owy. To twarda rzeczywistość, którą potwierdzają zamówienia klientów.
Renesans Intela trwa. Czy na dłużej? Następne dwa kwartały dadzą odpowiedź.
