W poniedziałek 27 kwietnia w federalnym sądzie w Oakland w Kalifornii rozpoczyna się jeden z najbardziej oczekiwanych procesów w historii technologii. Elon Musk pozywa Sama Altmana i OpenAI o 134 miliardy dolarów, twierdząc, że padł ofiarą oszustwa, gdy firma odeszła od swojej pierwotnej misji non-profit.
O co tak naprawdę toczy się ten spór?
Musk i Altman współzakładali OpenAI w 2015 roku jako organizację non-profit, której celem miało być rozwijanie sztucznej inteligencji z korzyścią dla całej ludzkości. Musk opuścił zarząd w 2018 roku po nieudanej próbie połączenia OpenAI z Teslą. Rok później firma powołała podmiot komercyjny, co otworzyło drzwi do miliardowych inwestycji, m.in. od Microsoftu.
Dziś OpenAI jest wyceniane na zawrotne 852 miliardy dolarów i przygotowuje się do debiutu giełdowego, który może okazać się największym IPO w historii. Musk twierdzi, że Altman, Brockman i OpenAI złamali uroczystą obietnicę utrzymania organizacji jako non-profit na zawsze.
Z 26 pierwotnych zarzutów pozostały cztery: bezpodstawne wzbogacenie się, oszustwo, konstruktywne oszustwo oraz naruszenie zaufania charytatywnego.
Co mówią dokumenty sądowe?
Ujawnione w trakcie postępowania prywatne maile, wiadomości i dzienniki rzucają nowe światło na to, co naprawdę działo się za kulisami. We wrześniu 2017 roku Musk wysłał do współzałożycieli mail: „Guys, I’ve had enough. This is the final straw. Either go do something on your own or continue with OpenAI as a nonprofit. I will no longer fund OpenAI until you have made a firm commitment to stay or I’m just being a fool who is essentially providing free funding for you to create a startup. Discussions are over” / „Panowie, mam dosyć. To jest ostatnia kropla. Albo idźcie robić coś na własną rękę, albo kontynuujcie OpenAI jako non-profit. Nie będę już finansował OpenAI, dopóki nie złożycie jasnej deklaracji. Bo inaczej jestem tylko głupcem, który de facto finansuje wam startup. Rozmowy skończone.”
Altman odpisał entuzjastycznie, że pozostaje zwolennikiem struktury non-profit. Brockman podobnie. Ale jednocześnie, jak wynika z jego prywatnych notatek: „This is the only chance we have to get out from Elon” / „To jest nasza jedyna szansa, żeby uwolnić się od Elona.”
Sędzia Yvonne Gonzalez Rogers, która prowadzi sprawę, oceniła, że te dokumenty stanowią wystarczające oparcie faktyczne, by sprawa trafiła przed ławę przysięgłych.
Głos redaktora
Obserwuję tę sprawę od początku i mam co do niej mieszane uczucia. Z jednej strony Musk ma rację w jednej fundamentalnej kwestii: OpenAI obiecało jedno, a zrobiło drugie. Dokumenty to potwierdzają. Ale nie zapominajmy, że Musk założył potem xAI i ma gigantyczny komercyjny interes w tym, żeby OpenAI utknęło w kłopotach prawnych tuż przed IPO. Czy to jest szczera walka o misję AI dla ludzkości? Czy może po prostu brutalny biznes w przebraniu filozofii? Prawda, jak zwykle, leży gdzieś pośrodku. I właśnie dlatego warto śledzić ten proces uważnie.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Czego żąda Musk?
Lista żądań jest konkretna i daleko idąca:
- usunięcie Sama Altmana ze stanowiska dyrektora w zarządzie fundacji non-profit OpenAI
- usunięcie Altmana i Brockmana z funkcji kierowniczych w podmiocie komercyjnym
- przywrócenie OpenAI do struktury prawdziwej organizacji non-profit
- odszkodowanie w wysokości 134 miliardów dolarów
OpenAI odrzuca te żądania, twierdząc, że sprawa od zawsze była motywowana chęcią zgromadzenia przez Muska większej władzy i pieniędzy. Na platformie X firma napisała: „The truth is that this case has always been about Elon generating more power and more money for what he wants” / „Prawda jest taka, że ta sprawa zawsze dotyczyła jedynie dążenia Elona do zdobycia większej władzy i pieniędzy dla siebie.”
Gwiazdy w ławkach świadków
Na sali sądowej mają pojawić się największe nazwiska branży AI: Altman, Musk, współzałożyciel OpenAI Ilya Sutskever, prezes Greg Brockman oraz CEO Microsoftu Satya Nadella. Każdy z nich może zeznawać pod przysięgą, co oznacza, że wiele dotychczas milczących faktów może wyjść na jaw.
Altman nie ukrywał, że na to czeka. W lutym napisał na X: „Really excited to get Elon under oath in a few months, Christmas in April!” / „Naprawdę nie mogę się doczekać, żeby Elon zeznawał pod przysięgą za kilka miesięcy. Mikołaj w kwietniu!”
Musk z kolei regularnie serwuje na X komentarze w swoim stylu, jak ten z sierpnia zeszłego roku: „Scam Altman lies as easily as he breathes” / „Oszust Altman kłamie tak łatwo, jak oddycha.”
Szerszy kontekst: bezpieczeństwo AI na ławie oskarżonych
W tle całej sprawy tli się poważniejszy spór o to, kto i w jakim interesie powinien kontrolować technologię pretendującą do miana superinteligencji. Część badaczy i pracowników branży, w tym z samego OpenAI i Anthropic, podziela obawy Muska o tempo rozwoju AI i brak transparentności wobec społeczeństwa.
To napięcie stało się szczególnie widoczne po ataku na dom Altmana w San Francisco na początku tego miesiąca, kiedy niezidentyfikowany mężczyzna rzucił koktajlem Mołotowa w jego posesję.
Proces, który zaczyna się w poniedziałek, to nie tylko spór o pieniądze i władzę. To w pewnym sensie publiczny audyt pierwszej dekady najważniejszej firmy AI na świecie. I niezależnie od wyroku, to, co wyjdzie na jaw w Oakland, będzie kształtować debatę o przyszłości tej branży przez lata.
