Dwa miliardy dolarów, dziewięć miesięcy przygotowań i jeden telefon z Pekinu wystarczyły, żeby wszystko się posypało. Meta właśnie zaczyna demontaż swojej największej zakupowej przygody w świecie agentowej AI od czasów Instagrama.
Kluczowe fakty:
- Meta nabyła Manusa – agenta AI stworzonego przez chińską firmę Butterfly Effect – za ponad 2 miliardy dolarów, przy czym część źródeł podaje nawet 2,5 mld dolarów łącznie z pulą 500 milionów na zatrzymanie pracowników. Transakcja została zamknięta 29 grudnia 2025 roku.
- Manus zyskał rozgłos w kwietniu 2025 roku dzięki wirusowemu demo prezentującemu samodzielne wykonywanie złożonych zadań, a już miesiąc później pozyskał rundę Series A o wartości 75 milionów dolarów przy wycenie 500 milionów, przy udziale inwestorów takich jak Benchmark, Tencent i HongShan Capital.
- Meta rozpoczęła demontaż integracji z Manusem – odcina firmę od swoich systemów wewnętrznych i kończy współdzielenie danych, mimo że jeszcze pół roku wcześniej akwizycję przedstawiano jako jeden z kluczowych ruchów w wyścigu o agentową AI.
Brzmi jak żart, ale to się dzieje naprawdę. Firma Marka Zuckerberga zaczęła odcinać Manusa od swoich systemów wewnętrznych, kończy współdzielenie danych i krok po kroku rozkleja to, co jeszcze pół roku temu prezentowano jako jeden z najważniejszych ruchów w wyścigu o agentową AI.
Od wirusowego dema do zakupu za 2 miliardy
Manus to nie jest startup, który wyrósł nagle z niczego. Wręcz przeciwnie, ta historia ciągnie się od kwietnia 2025 roku, kiedy agent stworzony przez chińską firmę Butterfly Effect (znaną też jako Monica.im) zrobił furorę dzięki demo pokazującemu, jak samodzielnie wykonuje skomplikowane zadania, od researchu po kodowanie.
Benchmark, znany amerykański fundusz VC, nie czekał długo. Już miesiąc po starcie poprowadził rundę Series A na 75 milionów dolarów przy wycenie 500 milionów. Do gry weszli też Tencent, ZhenFund i HSG (HongShan Capital). W połowie 2025 roku Manus przeniósł siedzibę do Singapuru, podpisał partnerstwa z Microsoftem i Stripe, a do grudnia podniósł roczny przychód (ARR) do poziomu między 100 a 125 milionów dolarów, w zależności od źródła.
A potem przyszedł grudzień. Zuckerberg, jak donosiły później media, chciał zamknąć transakcję jeszcze przed końcem roku. I zamknął. Manus zaczynał jako produkt chińskiego startupu Butterfly Effect, znanego też jako Monica.Im, zanim wyrósł na samodzielną firmę / Manus began as a product of Chinese start-up Butterfly Effect, also known as Monica.Im, before growing into a separate entity. 29 grudnia 2025 roku świat dowiedział się, że Meta kupuje Manusa za ponad 2 miliardy dolarów (część źródeł mówi nawet o 2,5 mld, łącznie z pulą 500 milionów na zatrzymanie pracowników).
Co ciekawe, Meta od razu próbowała ucinać spekulacje. Associated Press cytowało wówczas oświadczenie firmy, że nie ma żadnych trwałych chińskich udziałów w Manus AI po zamknięciu transakcji.
Plan był prosty. Agenci mieli wejść do WhatsAppa
Cel akwizycji nie był tajemnicą. Meta chciała wykorzystać agentowe możliwości Manusa do przekształcenia WhatsApp Business API w coś więcej niż czat. Mówiono o systemie transakcyjnym, w którym AI samodzielnie rezerwuje loty, przetwarza płatności i obsługuje cały proces, bez udziału człowieka. Coś w stylu „cyfrowego pracownika” dla milionów firm korzystających z WhatsAppa.
Sto osób z zespołu Manusa miało dołączyć do Mety, a CEO startupu, Xiao Hong (znany jako „Red”), miał raportować bezpośrednio do COO Javiera Olivana. Brzmiało jak typowy ruch wielkiej firmy technologicznej. Kupić zespół, kupić technologię, zintegrować, skalować.
Tylko że ktoś zapomniał zapytać Pekin o zgodę.
Chiny mówią: nie
Mniej więcej dwa miesiące temu chiński regulator, NDRC (National Development and Reform Commission), wydał Mecie polecenie odwrócenia transakcji. Powód? Bezpieczeństwo narodowe i potencjalne naruszenie przepisów o kontroli eksportu technologii oraz inwestycjach zagranicznych.
To jest moment, w którym warto się zatrzymać. Bo to nie jest kolejna sprawa, w której regulator coś odwleka, dopina dodatkowe warunki albo żąda zmiany struktury umowy. To bezpośredni rozkaz odwrócenia transakcji, która już była zamknięta. Analitycy cytowani przez Reuters mówili wprost, że taka decyzja wytycza nową granicę wokół chińskiej innowacji w AI. Innymi słowy: talent i własność intelektualna w obszarze technologii frontierowych nie mają opuszczać Chin i trafiać w ręce amerykańskich firm. Punkt.
Obserwuję rynek fuzji i przejęć w AI od dłuższego czasu i powiem szczerze: ten przypadek jest inny od wszystkiego, co widziałem do tej pory. Zwykle regulatorzy grają na czas, blokują, żądają ustępstw. Tu Pekin po prostu kazał odkręcić zamkniętą transakcję wartą ponad 2 miliardy dolarów. To sygnał dla każdej firmy w Doliny Krzemowej, która myśli o kupowaniu zespołów z chińskimi korzeniami, nawet jeśli formalnie są zarejestrowane w Singapurze.
Z jednej strony rozumiem logikę Pekinu. AI agentowa to technologia o realnym znaczeniu strategicznym, a Chiny od lat budują własny ekosystem i nie chcą, żeby najlepsze zespoły kończyły w rękach Mety czy Google. Z drugiej strony, ten ruch uderza też w samych chińskich przedsiębiorców. Manus zrobił wszystko zgodnie z modnym dziś playbookiem: zbuduj w Chinach, przenieś się do Singapuru, zdobądź zagraniczny kapitał, wykonaj clean exit. I co? Ten exit okazał się niemożliwy do utrzymania.
Pytanie, które mnie nurtuje, brzmi: co to oznacza dla setek innych startupów z podobnym DNA, które teraz szykują się na globalną ekspansję? Czy to jednorazowy precedens, czy nowa norma? I czy w ogóle da się jeszcze zbudować „neutralny” startup technologiczny, jeśli twoi założyciele i pierwsi inżynierowie pochodzą z Chin?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Co się teraz dzieje z Manusem
Operacyjnie rozstanie już się zaczęło. Według Bloomberga Meta odcięła Manusa od swoich wewnętrznych systemów, uniemożliwiając pracownikom korzystanie z narzędzi Manusa w wewnętrznych projektach, w trakcie pełnej separacji obu firm.
Inwestorzy nie wyszli na tym jednakowo. Amerykański fundusz Benchmark, który najwcześniej wszedł do spółki, już odzyskał swoje środki z akwizycji. Za to azjatyccy inwestorzy, Tencent, HSG i ZhenFund, zadeklarowali współpracę przy procesie odwrócenia transakcji, jak podaje Wall Street Journal.
Najciekawszy wątek to plany samych założycieli. Według majowych doniesień, trójka współzałożycieli (Xiao Hong, Ji Yichao i Zhang Tao) prowadziła rozmowy o zebraniu około 1 miliarda dolarów od zewnętrznych inwestorów, żeby odkupić firmę od Mety. Taki ruch otworzyłby drogę do struktury joint venture z chińskim partnerem i potencjalnego debiutu na giełdzie w Hongkongu, który w 2026 roku przeżywa prawdziwą falę debiutów spółek AI z Chin.
Tymczasem produkt żyje dalej. Mimo całego chaosu wokół właściciela, Manus w ostatnich tygodniach wprowadził integracje z Similarweb i Shopify. Zespół po prostu pracuje, jakby nic się nie stało. Może i nic, z ich perspektywy. To właściciele się zmieniają, nie produkt.
Szersze tło: Pekin zaciska pasa
To, co dzieje się z Manusem, to tylko jeden element większej układanki. Według doniesień, czołowe chińskie firmy AI, w tym Moonshot AI, StepFun i ByteDance, będą musiały uzyskiwać zgodę władz przed przyjęciem amerykańskich inwestycji. Do tego dochodzą rozszerzone restrykcje wyjazdowe dla badaczy i kadry zarządzającej z prywatnych firm, którzy teraz potrzebują zgody rządu na podróże za granicę.
Skutki tej sprawy wykraczają już poza samych Meta i Manusa. Financial Times informował w tym tygodniu, że chińskie firmy z wielu sektorów masowo demontują zagraniczne struktury korporacyjne typu „red-chip”, obawiając się wzmożonej kontroli po sporze Meta-Manus. Firmy z różnych branż, nie tylko AI, przeglądają plany debiutów na zagranicznych giełdach i rozważają alternatywy w Hongkongu albo na rynku krajowym.
A od lipca wchodzą w życie nowe regulacje, które dają chińskim władzom jeszcze szersze uprawnienia do przeglądu, blokowania, a nawet odwracania transakcji zagranicznych. Krótko: kto planował exit przez Singapur albo inną jurysdykcję, ma teraz mniej czasu i mniej opcji.
Kilka faktów w skrócie, dla porządku:
- Akwizycja: ponad 2 mld USD, zamknięta 29-30 grudnia 2025
- Polecenie odwrócenia: NDRC, około dwóch miesięcy temu, motywowane bezpieczeństwem narodowym
- Inwestorzy: Benchmark (USA) już wypłacony, Tencent/HSG/ZhenFund (Azja) deklarują współpracę
- Możliwy scenariusz: odkup przez założycieli za ok. 1 mld USD i IPO w Hongkongu
Czy Meta odzyska choć część z tych 2 miliardów? Tego dziś nikt nie wie. Ale jedno jest pewne: lista firm, które jeszcze niedawno wydawały się „globalne”, a teraz okazują się być na chińskim radarze, dopiero zaczyna się wydłużać.
