Firma Nothing, znana przede wszystkim z designerskich smartfonów z półprzezroczystymi obudowami, wchodzi na rynek narzędzi do dyktowania zasilanych sztuczną inteligencją. Jej nowy produkt nosi nazwę Essential Voice i ma bezpośrednio konkurować z takimi aplikacjami jak Wispr Flow, Superwhisper, Willow czy Monologue.
Rynek AI dictation przeżywa wyraźne ożywienie. Co tydzień pojawiają się nowe narzędzia, a teraz dołącza do nich gracz sprzętowy z własną integracją systemową.
Jak to działa?
Essential Voice działa w każdej aplikacji i zamienia mowę w sformatowany tekst, automatycznie usuwając przy tym słowa-wypełniacze w stylu „eee”, „yyy” czy „no”. Brzmi znajomo? Bo to dokładnie to, co robią konkurenci. Różnica polega na tym, że Nothing buduje tę funkcję bezpośrednio w systemie, a nie jako osobną aplikację.
Użytkownik może też tworzyć własne skróty głosowe przypisane do konkretnych słów, linków, szablonów i powtarzających się fraz. Przykład podany przez firmę jest prosty: możesz przypisać skrót „mój adres” do swojego pełnego adresu i dyktować go jednym wyrażeniem.
Dostęp do funkcji uzyskuje się przez:
- wciśnięcie przycisku Essential Key (w urządzeniach, gdzie jest dostępny)
- aktywację z poziomu klawiatury
Na ten moment Essential Voice jest dostępne wyłącznie na Phone (3). Rollout dla Phone (4a) Pro zaplanowano na koniec kwietnia, a pełne wsparcie dla Phone (4a) ma pojawić się w maju.
Czy to kolejna funkcja, którą wszyscy mają, ale nikt nie używa?
Rynek narzędzi do dyktowania rośnie szybko i sam korzystam z kilku z nich na co dzień. Ale warto zapytać wprost: czy system-level integration od Nothing to rzeczywiście przewaga, czy tylko marketing? Z jednej strony, głęboka integracja ze sprzętem i systemem może oznaczać płynniejsze działanie i lepszy UX niż osobna aplikacja. Z drugiej, takie funkcje mają tendencję do bycia świetnymi na prezentacji i przeciętnie użytecznymi w codziennej pracy. Pytanie, na które odpowiedź poznamy dopiero po kilku tygodniach używania: czy Essential Voice faktycznie zastępuje zewnętrzne aplikacje, czy jest po prostu checkboxem w specyfikacji?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Sam Nothing podkreśla w swojej komunikacji dość trafną statystykę:
The average person types 36 words a minute on a phone.
But, they can say it four times faster.
Essential Voice turns your speech into clear, ready-to-use writing. pic.twitter.com/l08bnS8sNF
— Essential (@essential) April 23, 2026
„The average person types 36 words a minute on a phone. But, they can say it four times faster.” / „Przeciętna osoba pisze na telefonie 36 słów na minutę. Ale może powiedzieć je cztery razy szybciej.”
Co wyróżnia Essential Voice na tle konkurencji?
Dwie rzeczy zasługują na uwagę. Po pierwsze, obsługa ponad 100 języków i możliwość bezpośredniego tłumaczenia tekstu z jednego języka na drugi, bezpośrednio podczas dyktowania. Po drugie, zapowiedź app-based custom styling, czyli możliwości zmiany tonu edycji AI w zależności od kategorii aplikacji, na przykład inaczej dla komunikatorów, inaczej dla narzędzi pracy.
To drugie brzmi obiecująco, ale na razie pozostaje zapowiedzią.
Dyktowanie wchodzi do mainstreamu
Nothing nie jest tu pionierem. Zaledwie kilka dni temu Superwhisper wypuścił podobną funkcję dla użytkowników iPhone’a, pozwalającą przypisać klawisz akcji do dyktowania. Google z kolei niedawno po cichu wydał własną aplikację do dyktowania offline na iOS.
Widać wyraźny trend: dyktowanie przestaje być niszowym narzędziem dla prawników i lekarzy, a staje się funkcją, o którą walczą wszyscy, od niezależnych deweloperów po największych graczy. Nothing zajmuje w tej układance ciekawe miejsce jako jeden z pierwszych producentów sprzętu oferujących systemową integrację. Czy to wystarczy, żeby przekonać użytkowników do zmiany nawyków? Czas pokaże.
