Steven Spielberg zabrał głos w debacie o sztucznej inteligencji w branży filmowej. Trzykrotny laureat Oscara nie ukrywa swojego sceptycyzmu – ale jednocześnie nie zamknął drzwi całkowicie.
Kluczowe fakty:
- Steven Spielberg wyraził sprzeciw wobec zastępowania scenarzystów przez AI, mówiąc o "pustym krześle przy stole pisarzy" zajętym przez komputer jako siódmego scenarzystę.
- Reżyser argumentuje, że nie wierzy w możliwość zastąpienia ludzkiej duszy i świadomości przez algorytm, uważając AI za ontologicznie niezdolną do prawdziwego tworzenia.
- Wypowiedź Spielberga nawiązuje do strajku scenarzystów w Hollywood w 2023 roku, który był związany z obawami przed zastępowaniem ludzi przez sztuczną inteligencję.
Puste krzesło przy stole pisarzy
Spielberg jest jednym z najważniejszych reżyserów w historii kina. Kiedy on mówi coś o przyszłości Hollywood, warto słuchać. Tym razem powiedział wprost, co myśli o AI zastępującej ludzi przy tworzeniu filmów.
„I don’t like AI when it takes someone’s position — when there’s an empty chair at the writer’s table. There are six writers, there is an empty chair, and in front of the empty chair is a computer and that’s the seventh writer.” / „Nie lubię AI, gdy zajmuje ona czyjąś pozycję. Gdy przy stole pisarza stoi puste krzesło. Jest sześciu pisarzy, jest puste krzesło, a przed pustym krzesłem stoi komputer i to jest siódmy pisarz.”
To zdanie trafia w sedno całej branżowej dyskusji, która toczy się od kilku lat. Strajk scenarzystów w Hollywood w 2023 roku miał właśnie taki kontekst. Spielberg najwyraźniej pamięta, co się wtedy działo i wyciągnął wnioski.
Dusza kontra algorytm
Reżyser idzie dalej w swojej argumentacji. Nie wierzy, że algorytm jest w stanie zastąpić ludzką kreatywność na poziomie głębszym niż technicznym.
„I’m not going to replace anyone, because I don’t actually believe in consciousness. I don’t believe there is any substitute for a soul. I don’t think it’s an algorithm that can be invented.” / „Nie zamierzam nikogo zastępować, ponieważ tak naprawdę nie wierzę w świadomość. Nie wierzę, że istnieje jakikolwiek substytut duszy. Nie sądzę, żeby był to algorytm, który da się wynaleźć.”
To odważna teza. I filozoficznie ciekawa – bo Spielberg nie mówi tylko „AI jest niemoralna”, mówi „AI jest ontologicznie niezdolna do tworzenia”. To różnica.
Spielberg dotyka czegoś, o czym w debacie o AI i kreatywności często zapominamy. Pytanie nie brzmi tylko „czy AI może napisać scenariusz” – bo technicznie już może. Pytanie brzmi: czy to, co powstaje, niesie w sobie coś, co sprawia, że widz na sali kinowej poczuje coś prawdziwego. Tu mam poważne wątpliwości. Jednocześnie nie ignorowałbym narzędziowego potencjału AI w produkcji filmowej – poszukiwanie lokacji, generowanie konceptów, obróbka materiału. To są obszary, gdzie AI może faktycznie odciążyć twórców, zamiast ich zastępować. Pytanie, czy branża potrafi utrzymać tę granicę – czy presja kosztów jej nie zetrze.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Gdzie Spielberg rysuje granicę
Reżyser nie jest luddystą. Przyznaje wprost, że AI ma swoje wartościowe zastosowania – wymienia medycynę i edukację. W filmie też jest gotowy skorzystać z narzędzi, ale na własnych warunkach.
„If AI wants to help me find locations, great. It’ll save us a lot of work.” / „Jeśli sztuczna inteligencja chce mi pomóc w znalezieniu lokacji, to świetnie. Oszczędzi nam to mnóstwa pracy.”
Ale tu kończy się jego otwartość. Lista rzeczy, których AI robić nie powinna, jest konkretna:
- pisać dialogi dla postaci
- oceniać, czy antagonista jest odpowiedni
- decydować o ustawieniu kamery
- planować plany zdjęciowe
„Use AI as a tool, but don’t treat it as the final word on creative matters. That’s where I draw the line.” / „Używajcie sztucznej inteligencji jako narzędzia, ale nie traktujcie jej jako ostatecznego słowa w kwestiach kreatywnych. Tu stawiam granicę.”
Głos, który ma wagę
Spielberg przyznaje, że wstrzymuje się z ostatecznym osądem. Mówi, że dopóki nie zrozumie do końca, jak AI może być wykorzystywana w filmie, nie chce opowiadać się za żadną ze stron.
To dojrzała postawa – szczególnie w kontekście tego, jak podzielone jest środowisko. Jedni twórcy otwarcie eksperymentują z generatywną AI, inni podpisują manifesty sprzeciwu. Spielberg stoi w środku, ale bliżej tej drugiej grupy. I robi to z klasą.
Debata w Hollywood trwa. I pewnie będzie trwać jeszcze długo.
