Sony zaprezentowało flagowca Xperia 1 VIII z nową funkcją AI Camera Assistant i… natychmiast pożałowało, że w ogóle go pokazało. Japońska firma opublikowała na platformie X porównanie zdjęć „przed” i „po” zastosowaniu asystenta AI, a internet odpowiedział jednym głosem: zdjęcia wyglądają odwrotnie niż powinny.
Kluczowe fakty:
- Sony Xperia 1 VIII wprowadza AI Camera Assistant, który analizuje scenę i sugeruje optymalne ustawienia aparatu przed zrobieniem zdjęcia, ale nie edytuje zdjęć po ich wykonaniu.
- Nowy teleobiektyw otrzymał matrycę 48 MP o rozmiarze 1/1.56 cala – cztery razy większą niż w poprzedniej generacji, co czyni ją większą niż w flagowcach Apple'a i Samsunga.
- Telefon kosztuje od £1 399 za wersję z 12 GB RAM i 256 GB pamięci, co czyni go droższym od konkurencyjnych flagowców Samsung Galaxy S26 Ultra, Pixel 10 Pro XL i iPhone 17 Pro Max.
Nowy flagowiec z ambicjami fotograficznymi
Sony ogłosiło premierę swojego najnowszego smartfona Xperia 1 VIII, którego główną nowością jest AI Camera Assistant napędzany przez platformę Xperia Intelligence. Na papierze brzmi to obiecująco: asystent ma analizować scenę, rozpoznawać fotografowany obiekt i warunki pogodowe, a następnie sugerować optymalne odcienie kolorystyczne, dobór obiektywu i efekty bokeh. Jedno dotknięcie wystarczy, by zastosować sugestię.
Sprzęt faktycznie robi wrażenie. Nowy aparat teleobiektywny wyposażono w matrycę 48 MP o rozmiarze 1/1.56 cala, czyli około cztery razy większą niż w poprzedniej generacji Xperia 1 VII. To większa matryca niż w teleobiektywach flagowców Apple’a i Samsunga, zbliżona do rozmiarów stosowanych w chińskich flagowcach Vivo i Xiaomi, które stawiają na fotografię jako główny argument sprzedażowy.
Wszystkie trzy tylne aparaty obejmują ogniskowe 16 mm, 24 mm i 70 mm. Sony deklaruje wydajność w słabym oświetleniu porównywalną z pełnoklatkowym sensorem oraz zastosowanie wieloklatkowego przetwarzania RAW łączącego rozszerzenie HDR z redukcją szumów.
Jak wytłumaczyć coś, co widać gołym okiem?
Problem polega na tym, że Sony postanowiło pochwalić się AI Camera Assistant w mediach społecznościowych i opublikowało zestawienie zdjęć, które robi dokładnie odwrotne wrażenie od zamierzonego.
Firma opublikowała na X post z porównaniem zdjęć z asystentem i bez, opisując funkcję słowami: „The new AI Camera Assistant with Xperia Intelligence brings stories to life. Using subject, scene and weather, it suggests expressive options with adjustments of colour, exposure, bokeh, and lens for breathtaking photos” / „Nowy AI Camera Assistant z Xperia Intelligence ożywia historię. Używając informacji o obiekcie, scenie i pogodzie, sugeruje ekspresyjne opcje z korektą kolorów, ekspozycji, bokeh i obiektywu, by tworzyć zapierające dech zdjęcia”.
Zdaniem większości komentujących zdjęcia „po” wykazują widoczne prześwietlenie, słabe nasycenie kolorów i niski zakres dynamiczny, podczas gdy oryginały wyglądają znacznie bardziej wyważone. Komentarze były bezlitosne. Jeden z użytkowników napisał wprost: „If this is intelligence, I’d prefer my phone dumb” / „Jeśli to jest inteligencja, wolę mieć głupi telefon”. Inny zapytał po prostu: „Is this satire?” / „Czy to satyra?”
Carl Pei i „engagement farming”
Do sprawy włączył się Carl Pei, CEO Nothing, który nie przepuścił okazji, by skomplementować rywala.
Pei repostował zdjęcia, pytając, czy to przypadkiem nie jest „engagement farming”. Wkrótce potem wielu entuzjastów telefonów zaczęło publikować własne „przed i po” celowo prześwietlone zdjęcia, „dziękując” Sony za AI Camera Assistant.
Komentarz redaktora
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Patrząc na to zamieszanie, trudno nie zadać sobie pytania: czy Sony naprawdę nie przewidziało tej reakcji? Firma z wieloletnim doświadczeniem w fotografii, mająca za sobą całą linię aparatów Alpha i głęboko zakorzenioną kulturę fotograficzną, opublikowała porównanie, które wygląda jak antyreklama.
Z jednej strony rozumiem założenie: AI Camera Assistant to nie edytor post-produkcyjny, ale asystent sugerujący ustawienia przed naciśnięciem spustu. To uczciwa idea, szczególnie dla mniej doświadczonych fotografów. Z drugiej strony sposób komunikacji był katastrofalny. Jeżeli twój materiał marketingowy sprawia, że użytkownicy pytają „czy to satyra?” – coś poszło bardzo nie tak, niezależnie od rzeczywistej jakości produktu.
Otwarte pytanie brzmi: czy to faktyczny błąd w algorytmie, kwestia nietrafionych ustawień domyślnych, czy po prostu komunikacyjna wpadka działu marketingu? Bo to ma ogromne znaczenie dla oceny samego telefonu.
Sony tłumaczy się po fakcie
Sony opublikowało wyjaśnienie, w którym stwierdziło, że AI Camera Assistant „doesn’t edit photos after shooting — it suggests 4 settings in different creative directions based on the scene and subject. You can choose any option or use your own settings” / „nie edytuje zdjęć po wykonaniu — sugeruje 4 ustawienia w różnych kierunkach kreatywnych na podstawie sceny i obiektu. Możesz wybrać dowolną opcję lub użyć własnych ustawień”.
Asystent działa więc przed naciśnięciem spustu, a nie po. Jedno dotknięcie stosuje sugestię, ale dostępne pozostają też ręczne korekty ekspozycji, balansu bieli, nasycenia i kontrastu. Co ważne, funkcję można w całości wyłączyć.
Dla kupujących, którzy wybierają tego telefonu ze względu na pliki RAW, seryjne zdjęcia i ręczną kontrolę nad aparatem, asystent w praktyce nie stanowi przeszkody. Cały zestaw profesjonalnych funkcji pozostaje nienaruszony, a sama modernizacja teleobiektywu daje Xperia 1 VIII solidną przewagę nad poprzednikiem.
Specyfikacja i cena, która boli
Poza aparatami telefon oferuje solidny zestaw:
- procesor Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5
- wyświetlacz OLED 6,5 cala, 120 Hz, rozdzielczość 1080 x 2340
- bateria 5000 mAh z deklarowaną żywotnością do dwóch dni
- złącze jack 3,5 mm i slot na kartę microSD
- certyfikat IP68
- nowy design „ORE” inspirowany teksturami surowych kamieni szlachetnych w czterech kolorach: Graphite Black, Iolite Silver, Garnet Red i Native Gold
Cena startuje od £1 399 za wersję z 12 GB RAM i 256 GB pamięci, a wersja z 16 GB RAM i 1 TB kosztuje £1 849. Dla porównania: Samsung Galaxy S26 Ultra startuje od £1 279, Pixel 10 Pro XL od £1 199, a iPhone 17 Pro Max od £1 199. Sony kosztuje więcej niż każdy z nich.
Telefon nie trafi do USA ani Australii. Wstępne zamówienia w Europie ruszają teraz, a wysyłka planowana jest na czerwiec. Osoby składające pre-order otrzymają słuchawki Sony WH-1000XM6 w zestawie.
Niszowy telefon, który zasługuje na lepszy marketing
Xperia 1 VIII to smartfon dla konkretnej grupy: fotografów, którzy chcą mieć w kieszeni urządzenie z prawdziwym myśleniem o obrazie, a nie tylko kolejny telefon z „kamerą AI”. Sony zbudowało sprzętową historię, którą warto było opowiedzieć, a potem zamiast nią poprowadzić komunikację, wybrało funkcję, która podważa ten przekaz.
Szkoda. Bo matryca teleobiektywu cztery razy większa niż w poprzedniku to argument, który mógłby wygrać niejedną rozmowę. Zamiast tego rozmawiamy o prześwietlonych kanapkach.
