Główny Urząd Statystyczny po raz pierwszy zestawił strukturę zawodową Polaków z badaniami nad podatnością poszczególnych profesji na generatywną sztuczną inteligencję. Wnioski są bardziej stonowane niż tytuły w mediach społecznościowych, ale kilka liczb naprawdę warto zapamiętać.
Kluczowe fakty:
- GUS po raz pierwszy zestawił strukturę zawodową Polaków z badaniami nad podatnością profesji na generatywną AI, analizując dane dotyczące 14,1 mln pracujących oraz 1,4 mln zleceniobiorców.
- Około 640 tys. pracowników w Polsce wykonuje zawody z grupy najwyższego ryzyka automatyzacji, co stanowi 13,5 proc. wszystkich pracujących, natomiast metodologia PIE wskazuje na około 3 mln osób zatrudnionych w dwudziestu zawodach najbardziej narażonych na wpływ AI.
- Do zawodów najbardziej podatnych na automatyzację zaliczono m.in. operatorów wprowadzania danych, operatorów edytorów tekstów oraz pracowników do spraw rachunkowości, księgowości, statystyki i finansów.
Raport „Zróżnicowanie zawodów na rynku pracy w Polsce” to praca eksperymentalna GUS, zaprezentowana na briefingu prasowym w ramach VI Kongresu Statystyki Polskiej. Zamiast deklaracji ze spisu powszechnego, urząd sięgnął po rejestry administracyjne, głównie ZUS, i policzył zawody realnie wykonywane przez 14,1 mln pracujących w gospodarce narodowej oraz 1,4 mln zleceniobiorców. Wynik to 443 czteroznakowe kody zawodów rozbite według płci, wieku i miejsca zamieszkania na poziomie gminy.
4,5 miliona, 640 tysięcy, trzy miliony. Skąd te liczby
Zestawiając dane GUS z dwiema niezależnymi analizami, NASK-PIB razem z Międzynarodową Organizacją Pracy (ILO) oraz Polskim Instytutem Ekonomicznym (metodologia AIOE, AI Occupational Exposure), urząd doszedł do kilku szacunków.
- Ponad 4,5 mln osób w Polsce pracuje w zawodach, w których generatywna AI może przejąć część codziennych obowiązków.
- Około 640 tys. pracowników wykonuje zawody z grupy najwyższego ryzyka, gdzie znacząca część pracy może zostać zautomatyzowana. To 13,5 proc. wszystkich pracujących w Polsce.
- Metodologia PIE wskazuje na około 3 mln osób zatrudnionych w dwudziestu zawodach najbardziej narażonych na wpływ AI.
Dyrektor Departamentu Metodologii i Jakości Badań GUS Dominik Dąbrowski, cytowany przez PAP, podkreślił rolę współpracy z NASK w wyodrębnieniu zawodów najbardziej podatnych na automatyzację. Do tej grupy zaliczono operatorów wprowadzania danych, operatorów edytorów tekstów, pracowników do spraw rachunkowości i księgowości oraz pracowników do spraw statystyki, ubezpieczeń i finansów.
Kluczowe zastrzeżenie pojawia się od razu. Te liczby nie mówią o utracie pracy, tylko o ekspozycji zawodu na automatyzację poszczególnych czynności. To rozróżnienie wybrzmiewa też w międzynarodowych badaniach, na które powołuje się raport.
AI zjada zadania, nie stanowiska
ILO w swoim odświeżonym w 2025 roku indeksie ekspozycji zawodowej na generatywną AI, opracowanym wspólnie z NASK na bazie niemal 30 tysięcy zadań zawodowych i ponad 50 tysięcy ocen eksperckich, doszła do podobnego wniosku co GUS. Jedna czwarta zatrudnienia na świecie znajduje się w zawodach z pewnym poziomem ekspozycji na GenAI, ale skoro większość profesji to mieszanka zadań automatyzowalnych i tych wymagających ludzkiego wkładu, transformacja pracy jest znacznie bardziej prawdopodobna niż jej całkowite zniknięcie.
W krajach o wysokich dochodach odsetek ten sięga 34 procent, w krajach o niskich dochodach tylko 11 procent. Rozbieżność płciowa jest wyraźna: kobiety globalnie mają niemal dwukrotnie wyższy udział w najwyższej kategorii ekspozycji niż mężczyźni, a w krajach bogatych różnica rośnie do stosunku trzy do jednego.
Podobne wnioski, że AI przejmuje pojedyncze obowiązki znacznie częściej niż całe stanowiska, formułują też OECD, Goldman Sachs i McKinsey. Jeśli ktoś spędza dzień na przepisywaniu danych, analizowaniu formularzy czy odpowiadaniu na powtarzalne pytania klientów, znaczna część tej pracy trafi w zasięg modeli językowych. Jeśli jego praca opiera się na kontakcie z drugim człowiekiem, podejmowaniu decyzji, kreatywności albo sprawności manualnej, AI zostaje raczej narzędziem wspierającym.
Kto trafił na listę zagrożonych
Raport GUS wskazuje grupy zawodowe pokrywające się z tym, co pokazują analizy międzynarodowe. Do najbardziej podatnych na wpływ generatywnej AI zaliczono między innymi:
- pracowników obsługi biurowej,
- sekretarki i asystentów administracyjnych,
- pracowników do spraw finansowo-statystycznych,
- średni personel finansowy,
- księgowych wykonujących rutynowe operacje,
- pracowników centrów usług wspólnych (SSC) i outsourcingowych (BPO),
- konsultantów call center,
- pracowników obsługi klienta wykonujących powtarzalne zadania,
- specjalistów przygotowujących standardową dokumentację.
Wspólny mianownik to praca polegająca głównie na przetwarzaniu informacji, czyli dokładnie tam, gdzie generatywna AI rozwija się najszybciej.
Zaskoczeniem, choćby względnym, jest obecność na tej liście zawodów informatycznych. Metodologia PIE umieszcza wśród grup najbardziej eksponowanych na wpływ AI również analityków systemów komputerowych, programistów oraz kierowników do spraw technologii informatycznych i telekomunikacyjnych. Jeszcze dwa lata temu programowanie uchodziło za zawód praktycznie odporny na automatyzację. Dziś proste fragmenty kodu coraz częściej piszą narzędzia typu GitHub Copilot, Claude czy ChatGPT, a na znaczeniu zyskuje projektowanie architektury systemów i rozwiązywanie złożonych problemów integracyjnych. Programista przestaje być tym, kto pisze kod od zera, a zaczyna być inżynierem nadzorującym pracę AI.
Ten raport to dobry moment, żeby ostudzić emocje po obu stronach sporu o AI i rynek pracy. Z jednej strony liczby GUS pokazują skalę zjawiska, którą trudno zignorować: kilka milionów osób pracuje dziś w zawodach, gdzie znaczna część codziennych czynności da się już zautomatyzować. Z drugiej, sam raport wyraźnie odróżnia automatyzację zadań od likwidacji zawodów, a to rozróżnienie ginie w większości nagłówków.
Mnie najbardziej interesuje to, co raport pokazuje pośrednio: przez lata mówiliśmy młodym ludziom, żeby uczyli się programować, bo to zawód przyszłości. Dziś programowanie w wąskim rozumieniu, czyli pisanie kodu, jest jednym z bardziej eksponowanych zajęć na liście PIE. To nie znaczy, że informatycy stracą pracę. Znaczy, że definicja tego zawodu zmienia się szybciej niż nasze wyobrażenia o rynku pracy. Pytanie, które warto sobie zadać, nie brzmi „czy AI zabierze mi pracę”, tylko „czy nadążam z tym, jak zmienia się moja praca”. To pytanie dotyczy równie mocno księgowej w biurze rachunkowym, co programisty w warszawskim software house.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Kobiety w grupie wyższego ryzyka
Raport pokazuje wyraźną różnicę między płciami. W zawodach podatnych na automatyzację kobiety stanowią 62,8 procent pracujących. W grupie o najwyższym ryzyku ich udział rośnie do 77,2 procent, a średni wiek osób wykonujących te zawody wynosi około 40 lat. Nie chodzi o większą podatność kobiet na wpływ AI, tylko o strukturę zatrudnienia: to kobiety dominują w zawodach administracyjnych, sekretarskich, księgowych i biurowych, czyli właśnie tam, gdzie sztuczna inteligencja radzi sobie dziś najlepiej.
Ten wzorzec pokrywa się z danymi ILO, według których rozbieżność ekspozycji między kobietami a mężczyznami rośnie wraz z zamożnością kraju, a Europa i Azja Środkowa należą do regionów o największych różnicach płciowych, głównie z powodu wysokiego zatrudnienia kobiet w zawodach biurowych.
Geografia ryzyka: wielkie miasta na pierwszej linii
Zawody podatne na automatyzację skupiają się przede wszystkim w dużych ośrodkach miejskich i otaczających je gminach:
- Warszawa,
- Kraków,
- Wrocław,
- Poznań,
- inne duże aglomeracje.
To tam działają centra BPO i SSC, call center, biura rachunkowe oraz firmy świadczące usługi biznesowe dla zagranicznych klientów. Regiony, które przez ostatnie dwie dekady najwięcej zyskały na globalizacji usług, teraz jako pierwsze mierzą się z jej kolejną fazą.
Co to oznacza dla polskich firm
Dla polskiego rynku ma to konkretne znaczenie biznesowe. Sektor usług dla biznesu, w tym centra BPO i SSC, od lat jest jednym z filarów zatrudnienia w dużych miastach i istotnym elementem eksportu usług. Jeśli znacząca część rutynowych zadań w tych centrach faktycznie trafi pod skrzydła generatywnej AI, firmy z tej branży staną przed wyborem: przekwalifikować zespoły w stronę zadań wymagających nadzoru, analizy wyjątków i kontaktu z klientem, albo redukować zatrudnienie tam, gdzie automatyzacja jest najprostsza do wdrożenia.
Dla biur rachunkowych i działów finansowych oznacza to podobną presję, tylko rozłożoną w czasie. Rutynowa księgowość i wprowadzanie danych są dziś najbardziej oczywistym celem automatyzacji, ale doradztwo, interpretacja przepisów i kontakt z klientem biznesowym pozostają domeną ludzi.
Kto może spać spokojniej
Najbardziej optymistyczna część raportu dotyczy zawodów wymagających wysokich kompetencji społecznych, odpowiedzialności albo pracy manualnej. Do relatywnie bezpiecznych GUS zalicza między innymi lekarzy, pielęgniarki i ratowników medycznych, nauczycieli, hydraulików, elektryków, fryzjerów oraz wielu rzemieślników.
Część z tych zawodów od lat figuruje jednocześnie na listach profesji deficytowych publikowanych w ramach „Barometru zawodów”. AI raczej nie zmniejszy popytu na tych specjalistów, może im za to pomóc pracować szybciej i efektywniej.
Największym zagrożeniem nie jest AI
Każda poprzednia rewolucja technologiczna likwidowała część zawodów i tworzyła nowe. Nic nie wskazuje na to, żeby z generatywną AI miało być inaczej. Pytanie, które raport GUS zdaje się zadawać między wierszami, nie brzmi „które zawody znikną”, tylko „kto nauczy się wykorzystywać AI szybciej od innych”. O tym, dlaczego ta umiejętność może okazać się dziś najcenniejszą kompetencją na rynku pracy, mówił niedawno w podcaście MamStartup Przemek Kadula z Polskiego Forum HR.
Raport GUS nie jest przepowiednią masowego bezrobocia. To raczej mapa miejsc, w których zmiany nadejdą najszybciej: zawody oparte na rutynowym przetwarzaniu informacji, podczas gdy profesje wymagające relacji międzyludzkich, odpowiedzialności, kreatywności czy sprawności manualnej pozostają znacznie bardziej odporne. Przez lata za najbardziej przyszłościowe uznawano kompetencje cyfrowe i pracę przy komputerze. Dziś pierwszym obszarem, który sztuczna inteligencja przekształca na masową skalę, są właśnie biura.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl w oparciu o raport eksperymentalny Głównego Urzędu Statystycznego „Zróżnicowanie zawodów na rynku pracy w Polsce” (lipiec 2026), prezentowany na VI Kongresie Statystyki Polskiej, materiał International Labour Organization, „Generative AI and Jobs: A Refined Global Index of Occupational Exposure” oraz relację PAP. Kontekst i inspiracja: MamStartup, „Komu w Polsce AI zabierze pracę? GUS już wie”. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych danych na temat wpływu generatywnej AI na polski rynek pracy.
