Mieszkańcy stanu Maryland dostaną rachunek za 2 miliardy dolarów na modernizację sieci elektroenergetycznej. Nie dla własnych centrów danych, lecz dla tych budowanych w sąsiednich stanach. Sprawa trafiła do federalnego regulatora.
Kluczowe fakty:
- Maryland Office of People's Counsel złożyła skargę do FERC w związku z planem obciążenia stanu kwotą 2 miliardów dolarów z kosztów modernizacji sieci elektroenergetycznej. Oznacza to dodatkowe 1,6 miliarda dolarów na rachunkach odbiorców w najbliższej dekadzie, w tym około 345 dolarów na indywidualnego klienta.
- Główną przyczyną przeciążenia sieci jest Wirginia, gdzie centra danych reprezentują 3,6 GW zapotrzebowania na energię i stanowią największy rynek centrów danych na świecie. Maryland ma płacić za infrastrukturę, z której nie korzysta i którą nie powoduje.
- Bez reform w systemie alokacji kosztów mieszkańcy całego regionu PJM mogą zapłacić dodatkowo 163 miliardy dolarów do 2033 roku. Przeciętna rodzina miałaby płacić około 70 dolarów miesięcznie więcej już w 2028 roku.
Dwa miliardy dolarów za cudzą infrastrukturę
Maryland Office of People’s Counsel (OPC), stanowa agencja reprezentująca odbiorców energii elektrycznej, złożyła skargę do Federal Energy Regulatory Commission (FERC) w związku z planami operatora sieci PJM Interconnection, który zamierza obciążyć stan kwotą 2 miliardów dolarów z łącznych 22 miliardów wydanych na modernizację infrastruktury przesyłowej, niezbędną ze względu na rosnące zapotrzebowanie centrów danych.
Według szacunków OPC ten 2-miliardowy rachunek przełoży się na dodatkowe 1,6 miliarda dolarów na rachunkach odbiorców w samej tylko najbliższej dekadzie: 823 miliony dolarów zapłacą odbiorcy indywidualni (około 345 dolarów na klienta), 146 milionów dolarów sektor komercyjny (około 673 dolarów na klienta) oraz 629 milionów dolarów przemysł (około 15 074 dolarów na klienta).
PJM Interconnection to największy operator sieci przesyłowej w Stanach Zjednoczonych, obsługujący 13 stanów oraz Dystrykt Kolumbii, obejmując Delaware, Illinois, Indiana, Kentucky, Maryland, Michigan, New Jersey, Karolinę Północną, Ohio, Pensylwanię, Tennessee, Wirginię i Wirginię Zachodnią, czyli łącznie około 65 milionów ludzi, co stanowi około 20% populacji całego kraju.
Problem leży w Wirginii, a płaci Maryland
Sedno sporu jest proste: prognozowany wzrost zapotrzebowania w Maryland jest nieporównywalnie mniejszy niż w stanach, które przyciągnęły najwięcej inwestycji w centra danych, takich jak Wirginia, Ohio, Pensylwania czy Illinois.
Wirginia nie jest tu przypadkowym przykładem. W skardze OPC wskazano ją wprost jako główną przyczynę przeciążenia sieci. „Virginia stands as the epicenter” (Wirginia stoi w epicentrum), a w grudniu 2024 roku centra danych reprezentowały tam 3,6 GW samego zapotrzebowania. To największy rynek centrów danych na świecie.
Metodologia stosowana przez PJM przy rozliczaniu kosztów „broadly socializes” obciążenia wynikające z popytu generowanego przez centra danych AI, co skarżący uznają za „niesprawiedliwe i nieuzasadnione” oraz za naruszenie zasad alokacji kosztów przesyłowych wielokrotnie potwierdzanych przez FERC.
„PJM’s tariff imposes these costs on Maryland electric customers even though Maryland customers do not meaningfully cause nor benefit from those investments” / „Taryfa PJM obciąża klientów z Maryland kosztami, mimo że klienci z Maryland nie są w żaden istotny sposób przyczyną tych inwestycji ani ich beneficjentem”.
Czy Trump dotrzyma słowa?
Maryland wskazuje na jeszcze jeden wymiar tej sprawy: infrastruktura powinna być finansowana bezpośrednio przez obszary, na których jest budowana, lub przez same firmy technologiczne, zgodnie z tzw. „ratepayer protection pledge”, czyli zobowiązaniem podpisanym przez Big Tech na apel prezydenta Donalda Trumpa.
Tę deklarację podpisały m.in. Amazon, Google, Meta, Microsoft, OpenAI, Oracle i xAI, zobowiązując się do pozyskiwania własnych źródeł energii na potrzeby swoich centrów danych.
Problem w tym, że to zobowiązanie jest niewiążące prawnie. Nawet gdyby wszystkie firmy technologiczne, operatorzy sieci i regulatorzy natychmiast wcielili je w życie, przełożenie na rachunki odbiorców zajęłoby co najmniej dwa lata, jak wskazują niezależni analitycy rynku PJM.
Rozumiem frustrację mieszkańców Maryland i nie dziwię się, że stan zdecydował się na skargę do FERC. Podstawowa zasada „płaci ten, kto korzysta” jest tu ewidentnie naruszona. Ale widzę też szerszy kontekst: modernizacja sieci energetycznej jest konieczna niezależnie od centrów danych, bo stara infrastruktura i tak dobiegała końca. Pytanie, które naprawdę powinniśmy sobie zadać, brzmi: kto powinien za to płacić i w jakiej proporcji? Deklaracja Trumpa brzmi sensownie w teorii, jednak niewiążące „pledges” w polityce to często tylko komunikacja PR. Jeśli FERC nie zmieni zasad alokacji kosztów, Maryland stanie się precedensem dla dziesiątek innych stanów, które wkrótce znajdą się w tej samej sytuacji.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Co grozi innym stanom?
Według szacunków Natural Resources Defense Council (NRDC), bez istotnych reform w systemie alokacji kosztów, mieszkańcy całego regionu PJM mogą łącznie zapłacić dodatkowo 163 miliardy dolarów wyższych rachunków za prąd do 2033 roku. Przeciętna rodzina w regionie miałaby płacić około 70 dolarów miesięcznie więcej już w 2028 roku.
Zlecone przez OPC badanie firmy Synapse Energy Economics z lutego 2026 roku prognozuje, że koszty przesyłowe będą nadal rosnąć, a stosując obecną metodologię PJM mógłby obciążyć odbiorców w Maryland odpowiedzialnością za dodatkowe 5,4 miliarda dolarów kosztów kapitałowych w samych latach 2031-2035.
To nie są małe liczby.
Kto realnie korzysta z tych inwestycji?
Sprawa ma jeszcze jeden, rzadko omawiany wymiar. OPC zwraca uwagę na „extreme uncertainty” w prognozowaniu zapotrzebowania ze strony centrów danych, a operatorzy sieci i tak korzystają na tych inwestycjach nawet wówczas, gdy prognozowany popyt nigdy się nie materializuje.
Dane historyczne pokazują, że do 30% wniosków o przyłączenie centrów danych było w przeszłości wycofywanych. W Ohio, po wprowadzeniu przez AEP Ohio taryfy z minimalnymi opłatami za pobór mocy i opłatami za rezygnację, prognozowane zapotrzebowanie ze strony centrów danych spadło z ponad 30 GW w 90 lokalizacjach do zaledwie 13 GW w 36 lokalizacjach.
Wychodzi na to, że część prognoz była zwykłą spekulacją.
Rachunki nadchodzą
Sprawa Maryland jest symptomatyczna dla tego, co dzieje się w całych Stanach Zjednoczonych:
- centra danych pochłaniają energię jak małe miasta,
- koszty rozbudowy sieci są „uspołeczniane” na wszystkich odbiorców,
- firmy technologiczne korzystają z infrastruktury bez ponoszenia pełnych kosztów jej budowy,
- deklaracje polityczne zastępują twarde regulacje.
Maryland nie jest jedynym stanem borykającym się z tym problemem. Odbiorcy w całym kraju obserwują rosnące rachunki za energię, a wspólny mianownik to wzrost zużycia przez centra danych. Skarga złożona przez OPC jest jak dotąd najgłośniejszą odpowiedzią na ten trend, ale z pewnością nie ostatnią. FERC musi odpowiedzieć na pytanie, które prędko nie zniknie z agendy: czy koszt rewolucji AI ma ponosić przeciętny odbiorca energii, czy firmy, które na tej rewolucji zarabiają?
