Niemal jednogłośnie, bo 421 głosami za, przy zaledwie trzech przeciw, Sejm przyjął w czwartek ustawę o systemach sztucznej inteligencji. To dokument, który Polska powinna była mieć gotowy rok temu. Ale lepiej późno niż wcale.
Kluczowe fakty:
- Sejm przyjął ustawę o systemach sztucznej inteligencji stosunkiem głosów 421 za i 3 przeciw. Ustawa wdraża do polskiego prawa unijne rozporządzenie AI Act z 2024 roku.
- Na mocy ustawy powstanie Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji (KRiBSI), która będzie krajowym organem nadzoru rynku AI oraz jedynym punktem kontaktowym z Unią Europejską. Przewodniczący komisji będzie wybierany przez Sejm za zgodą Senatu na pięcioletnią kadencję.
- Ustawa przyznaje obywatelom prawo do składania skarg do KRiBSI w przypadku, gdy system AI działał nieprawidłowo lub naruszył ich prawa.
Ustawa, przygotowana przez Ministerstwo Cyfryzacji, wdraża do polskiego prawa unijne rozporządzenie AI Act z 2024 roku. Tworzy krajowe ramy nadzoru nad rynkiem AI, daje obywatelom narzędzia do walki z krzywdzącymi algorytmami i otwiera firmom drzwi do testowania nowych rozwiązań bez ryzyka wpadki prawnej.
Nowy organ: KRiBSI
Centralnym elementem ustawy jest powołanie Komisji Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji, w skrócie KRiBSI. To ona ma pełnić funkcję krajowego organu nadzoru rynku AI i być jedynym punktem kontaktowym w relacjach z Unią Europejską.
Przewodniczący KRiBSI będzie wybierany przez Sejm za zgodą Senatu na pięcioletnią kadencję. W składzie komisji znajdą się też przedstawiciele UOKiK, KNF, KRRiT i UKE. Przy komisji ma działać również Społeczna Rada ds. Sztucznej Inteligencji, licząca od 9 do 15 członków.
Kompetencje nowego organu są szeroko zakrojone:
- kontrola firm pod kątem zgodności systemów AI z prawem
- wydawanie zezwoleń dla systemów wysokiego ryzyka (m.in. w edukacji, rekrutacji, infrastrukturze krytycznej)
- nakładanie kar i wycofywanie z rynku niezgodnych systemów
- tworzenie piaskownic regulacyjnych i zarządzanie nimi
- prowadzenie rejestru skarg i wydawanie opinii indywidualnych
- działania edukacyjne i informacyjne
Brzmi kompleksowo. Pytanie, na które odpowiedź poznamy za kilka lat, to: czy komisja będzie miała realną siłę sprawczą, czy stanie się kolejnym ciałem, które wydaje raporty i organizuje konferencje.
Algorytm cię skrzywdził? Możesz się poskarżyć
Ustawa daje obywatelom konkretne narzędzie: możliwość złożenia skargi do KRiBSI, gdy uznają, że system AI działał nieprawidłowo lub naruszył ich prawa. Przykład z uzasadnienia projektu jest wymowny: bank odrzuca wniosek kredytowy, a klient ma podejrzenie, że decyzja była dyskryminująca.
Do tej pory takie sytuacje były praktycznie nierozwiązywalne. Teraz komisja będzie mogła „zajrzeć pod maskę” systemu i sprawdzić, czy wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Postępowanie skargowe kończy się decyzją, od której przysługuje odwołanie do Sądu Okręgowego w Warszawie, Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Cieszę się, że ta ustawa w ogóle powstała. Serio. Ale mam mieszane uczucia. Z jednej strony mechanizm skargi to przełom, bo do tej pory zwykły człowiek nie miał żadnej ścieżki, gdy algorytm podjął wobec niego nieuczciwą decyzję. Z drugiej, pamiętajmy, że AI Act zobowiązywał Polskę do powołania organu nadzoru już od 2 sierpnia 2025 roku. Jesteśmy spóźnieni o niemal rok. I tu pojawia się pytanie, które wolę zadać otwarcie: czy KRiBSI to realna instytucja z zębami, czy kolejny urząd, który będzie nadganiał zaległości zamiast wyznaczać standardy? Mam nadzieję, że się mylę w tym sceptycyzmie.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Piaskownice dla startupów i dużych graczy
Firmy, które chcą testować innowacyjne systemy AI, dostaną dostęp do tzw. piaskownic regulacyjnych, czyli kontrolowanych środowisk, w których można sprawdzić rozwiązanie zanim wyjdzie na rynek i zanim ktoś nałoży za nie karę. Co ważne, mikro-, mali i średni przedsiębiorcy mają być z tych opłat zwolnieni.
Zgodnie z ustawą co najmniej jedna piaskownica powinna zacząć działać do 2 sierpnia tego roku. To termin ambitny jak na polskie realia administracyjne, ale przynajmniej jest zapisany w prawie.
Dodatkowe ułatwienie dla firm: będą mogły zwracać się do KRiBSI o wiążące opinie w sprawie stosowania przepisów. Brak odpowiedzi w terminie ma być traktowany jako akceptacja stanowiska wnioskodawcy. To ciekawe rozwiązanie, które może realnie ograniczyć niepewność prawną, szczególnie dla mniejszych podmiotów.
Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski w Sejmie nie szczędził mocnych słów: „Kto dziś wygrywa wyścig o sztuczną inteligencję, ten jutro wygrywa wyścig gospodarczy” / „Kto dziś wygrywa wyścig o sztuczną inteligencję, ten jutro wygrywa wyścig gospodarczy”. Dodał też, że Polska ma przestać być tylko rynkiem zbytu dla zagranicznych rozwiązań i stać się „architektem tych systemów”.
Spór o niezależność, który nie przeszkodził w głosowaniu
W trakcie prac legislacyjnych PiS postulowało, żeby szef KRiBSI był wybierany większością kwalifikowaną 3/5 głosów. Chodziło o odpolitycznienie komisji i wymuszenie szerszego konsensusu przy wyborze jej przewodniczącego. Te poprawki nie przeszły, ale ostatecznie PiS i tak zagłosował za ustawą. Poseł Piotr Uściński tłumaczył, że „jest szansa na to, żeby Polska była jednym z liderów na świecie w zakresie sztucznej inteligencji i trzeba robić wszystko, żeby to się wydarzyło”.
Szczery? Pewnie trochę. Pragmatyczny? Z pewnością.
Kwestia niezależności KRiBSI jest jednak poważna i wróci. Organ, który nadzoruje rynek AI, będzie miał dostęp do wrażliwych danych o systemach używanych przez firmy, instytucje publiczne, banki. To musi być ciało odporne na polityczne naciski. Sama ustawa tego nie gwarantuje.
Deadline: 2 sierpnia. Polska gna do mety
Dla polskiej ustawy kluczowa jest data 2 sierpnia 2026 roku. To termin, do którego zgodnie z AI Act państwa członkowskie muszą zapewnić działające ramy nadzoru. Polska, delikatnie mówiąc, jest na ostatniej prostej.
Równolegle w Brukseli trwają prace nad pakietem AI Omnibus, który ma uprościć część przepisów i przesunąć niektóre terminy. Systemy wysokiego ryzyka, takie jak te używane w biometrii, edukacji, zatrudnieniu czy infrastrukturze krytycznej, mają być objęte pełnymi wymogami dopiero od 2 grudnia 2027 roku. To pewien oddech dla firm, które musiałyby dostosowywać się w ekspresowym tempie.
Ustawa wyłącza też z zakresu regulacji systemy związane z obronnością narodową i działaniami służb specjalnych, takich jak SKW i SWW. To standardowe wyłączenie, które stosuje większość krajów UE.
Teraz dokument trafi do Senatu. Jeśli senatorowie nie wniosą istotnych zastrzeżeń, ustawa powinna wejść w życie przed sierpniowym terminem. Na papierze Polska zdąży.
