Niemal osiem na dziesięć osób pracujących w polskich urzędach korzysta ze sztucznej inteligencji codziennie. Robi to w dużej mierze na własną rękę, bez jasnych zasad i bez wiedzy przełożonych. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji właśnie przeprowadza audyt tego, jak AI jest używana w administracji publicznej. Wyniki mogą zaskoczyć.
Kluczowe fakty:
- 77% polskich urzędników korzysta ze sztucznej inteligencji co najmniej raz dziennie, głównie do wyszukiwania faktów (59%) i redagowania dokumentów (46%).
- Połowa urzędników w badanych miastach używa AI na własną rękę, podczas gdy systemowo wdrożyło ją zaledwie 27,5% jednostek samorządu terytorialnego.
- Nieautoryzowane używanie AI w urzędach stwarza ryzyko naruszenia ochrony danych osobowych i ujawnienia tajemnic prawnie chronionych. Może również wpływać na jakość decyzji administracyjnych poprzez generowanie błędnych informacji prawnych.
Co mówią dane
Z raportu NASK „AI w e-administracji publicznej” wyłania się obraz dość jednoznaczny: aż 77 proc. badanych urzędników deklaruje kontakt ze sztuczną inteligencją co najmniej raz dziennie. Do czego ją używają? 59 proc. zadeklarowało, że najchętniej korzysta z AI do wyszukiwania faktów, a 46 proc. do redagowania dokumentów.
Bardziej szczegółowe dane przynosi badanie Fundacji Miasto i Związku Miast Polskich przeprowadzone wśród 79 miast. 50 proc. urzędników z tych miast używało AI (ChatGPT, Copilot, Claude) na własną rękę, bo rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji systemowo wdrożyło zaledwie 27,5 proc. pytanych jednostek samorządu terytorialnego.
To liczby, które powinny dać do myślenia.
Shadow AI w polskich urzędach
Problem shadow AI, czyli korzystanie ze sztucznej inteligencji bez wiedzy i nadzoru pracodawcy, w urzędach jest wyjątkowo ryzykowne. Mec. Paweł Dymek z kancelarii Głowacki i Wspólnicy wskazuje wprost na zakres zagrożeń: „Najbardziej oczywistym zagrożeniem jest naruszenie ochrony danych osobowych poprzez wprowadzenie do publicznych narzędzi AI informacji dotyczących obywateli jako elementu zapytania (promptu). W podobny sposób może dojść do ujawnienia tajemnic prawnie chronionych, takich jak tajemnica skarbowa czy inne informacje objęte szczególnym reżimem poufności.”
To nie koniec. Generatywna AI może wpływać na jakość decyzji administracyjnych: narzędzia te mogą generować nieistniejące orzeczenia, powoływać się na nieaktualne przepisy lub przedstawiać wadliwą analizę prawną.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl: Patrząc na te dane, trudno być zaskoczonym. Pracownicy zawsze adaptują przydatne narzędzia szybciej niż organizacje zdążą napisać regulaminy. Tak było z Excelem, z komunikatorami, z dostępem do internetu. Teraz jest z AI. Z jednej strony cieszy fakt, że polscy urzędnicy po prostu korzystają z technologii, która może realnie poprawić jakość ich pracy. Z drugiej strony, administracja publiczna to nie jest firmowy startup, gdzie błąd można cofnąć. Tu w grę wchodzą prawa obywateli, dane wrażliwe, decyzje, od których zależy czyjeś życie. Pytanie, które warto postawić, brzmi: czy brak regulacji to brak kontroli, czy może raczej rozsądna obserwacja przed sformalizowaniem zasad? I czy kary są właściwą odpowiedzią na problem, który wynika z braku szkoleń, a nie złej woli?
Rząd patrzy i liczy
Z pomocą mają przyjść szkolenia centralne organizowane przez kancelarię premiera, a także opracowanie odpowiednich przepisów dla służb i urzędników przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Resort zbiera teraz w urzędach dane o tym, jak faktycznie używa się AI w codziennej pracy.
Anita Noskowska-Piątkowska, szefowa służby cywilnej, wysłała do wszystkich pracowników wytyczne dotyczące używania sztucznej inteligencji w pracy. Przekaz jest jednak w dużej mierze ogólnikowy: AI jest cennym narzędziem, ale odpowiedzialność za zadania nadal spoczywa na urzędniku. Dyrektorzy generalni ostrzegają, że ci urzędnicy, którzy są ślepo zapatrzeni w nowe technologie, muszą się spodziewać konsekwencji, łącznie z odpowiedzialnością dyscyplinarną.
Co i jak, a regulaminu brak
Gdzie AI jest używana instytucjonalnie, służy przede wszystkim do automatyzacji dokumentów i procesów biurowych (63 proc.), promocji miast i turystyki oraz w mniejszym stopniu w bezpieczeństwie, transporcie i monitoringu środowiska.
Regulaminy to jednak wciąż rzadkość. Taką regulację ma tylko 8 proc. badanych samorządów. Urzędy tłumaczą, że nie mają wystarczającej wiedzy o narzędziach AI, przepisy są niejasne, brakuje im też kompetencji i wyspecjalizowanych pracowników.
Barierą jest też czynnik ludzki:
- niechęć części urzędników do nowych technologii (wskazuje to jedna trzecia samorządów)
- obawy o bezpieczeństwo danych (główna bariera w miastach, które nie wdrożyły AI systemowo)
- brak strategii i dokumentów programowych (temat AI nie jest ujęty w planach 60 proc. badanych)
AI Act nadchodzi, czas ucieka
Do pełnego stosowania unijnego rozporządzenia o sztucznej inteligencji pozostały miesiące. AI Act będzie stosowany od 2 sierpnia 2026 r., co oznacza, że JST powinny zakończyć przygotowania do pełnego wdrożenia jego wymogów w najbliższym czasie. Od 2 lutego 2026 r. obowiązuje już m.in. art. 4, który wymaga szkolenia pracowników w zakresie używania systemów AI.
Do tego Polska wciąż nie ma krajowego organu nadzoru nad AI. Mimo że termin wyznaczony przez AI Act upłynął w sierpniu 2025 r., prace legislacyjne nad przepisami nie zostały zakończone. Zgodnie z projektem ustawy o systemach sztucznej inteligencji rolę takiego organu w Polsce sprawować ma Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji (KRiBSI).
Kara za nieprzestrzeganie stosowania zakazanych praktyk w zakresie AI sięga do 35 mln euro lub 7 proc. całkowitego rocznego światowego obrotu przedsiębiorstwa z poprzedniego roku obrotowego.
Jest też jaśniejsza strona
Gdynia już pilotażowo wprowadza model PLLuM, ułatwiający mieszkańcom wyszukiwanie danych w BIP oraz tworzenie i analizę dokumentów przez urzędników. To przykład, który pokazuje, że regulowane i przemyślane wdrożenie AI w administracji jest możliwe.
Fundacja Miasto pracuje nad modelowym programem adaptacji do wdrożenia AI w miastach, w tym tworzenia kodeksów etycznego, bezpiecznego i efektywnego wykorzystywania narzędzi opartych na algorytmach, a także powoływania koordynatorów do spraw AI.
Kierunek jest więc wyznaczony. Pytanie jak zawsze brzmi: czy tempo nadążenia za rzeczywistością będzie wystarczające.
