Na konferencji Impact 2026 w Poznaniu rozmawiało się o tym, co w branży technologicznej coraz głośniej słyszalne: sztuczna inteligencja przestaje być narzędziem do wspomagania pracy, a zaczyna tę pracę po prostu przejmować. Panel pod wymownym tytułem „The age of agentic AI: time to rebuild your organization” zgromadził przedstawicieli Comarchu, Allegro, Salesforce oraz Amazon Web Services i dał obraz tego, jak poważnie największe firmy traktują tę transformację.
Kluczowe fakty:
- Agentic AI różni się od tradycyjnych systemów AI tym, że działa proaktywnie – otrzymuje cel i realizuje go samodzielnie, podejmując decyzje i wybierając narzędzia bez stałego nadzoru człowieka.
- Na konferencji Impact 2026 w Poznaniu odbyła się dyskusja przedstawicieli firm Comarch, Allegro, Salesforce i Amazon Web Services na temat reorganizacji firm wokół agentowych systemów AI.
- Comarch, zatrudniający blisko 5000 pracowników, wdrożył AI jako jeden z filarów strategii całej organizacji, nie tylko w produktach dla klientów, ale także w wewnętrznych procesach firmy.
Co to właściwie jest agentic AI?
Pojęcie agentic AI pojawia się coraz częściej, ale warto je rozróżnić od tego, do czego zdążyliśmy się przyzwyczaić. Dotychczasowe systemy AI działały reaktywnie: odpowiadały na pytania, generowały tekst, analizowały dane na żądanie. Agentowe systemy AI działają inaczej. Dostają cel i realizują go samodzielnie, krok po kroku, podejmując po drodze decyzje, wybierając narzędzia, inicjując kolejne działania.
Jarosław Mikos, CEO Comarchu, ujął to tak:
„W przypadku agentic AI mówimy o przejściu od roli pomocnika do roli wykonawcy. Agent działa w naszym imieniu, wykonuje zadania, podejmuje decyzje i prowadzi proces od początku do końca / In the case of agentic AI, we are talking about a transition from the role of an assistant to the role of an executor. The agent acts on our behalf, executes tasks, makes decisions, and runs the process from start to finish.”
Comarch reorganizuje się wokół AI
Poznański panel nie był tylko akademicką dyskusją. Mikos mówił o wyzwaniach, które jego firma już teraz na sobie sprawdza. Comarch, zatrudniający blisko 5 tysięcy pracowników i działający na kilkudziesięciu rynkach, wdrożył AI jako jeden z filarów swojej strategii. Nie tylko w produktach dla klientów, ale w całej organizacji.
„W Comarchu mamy prawie 5000 pracowników, więc mobilizacja organizacji wokół AI jest dużym wyzwaniem. Daliśmy ludziom sporą swobodę wyboru narzędzi, ale jednocześnie prowadzimy dużo działań edukacyjnych i zachęcamy do korzystania z AI / We have nearly 5,000 employees at Comarch, so mobilising the organisation around AI is a major challenge. We gave people considerable freedom in choosing tools, but at the same time we run a lot of educational activities and encourage the use of AI.”
Warto dodać, że panel na Impact 2026 był częścią płatnej współpracy Comarchu z organizatorami. To nie dyskwalifikuje treści, ale warto mieć to w głowie czytając kolejne cytaty prezesa.
Komentarz redaktora
Dyskusja o agentic AI jest potrzebna i dobrze, że toczy się też w Polsce. Mam jednak mieszane uczucia wobec narracji, która z każdej konferencji płynie coraz głośniej: „wchodź w AI teraz, albo zostaniesz z tyłu”. To prawda, że firmy, które zignorują tę zmianę, mogą zapłacić za to wysoką cenę. Ale równie prawdziwe jest to, że pośpiech i wdrożenia „dla wdrożeń” generują własne ryzyko. Autonomiczne agenty AI działające bez właściwego nadzoru, w środowiskach produkcyjnych, przy danych wrażliwych, to nie jest kwestia „czy coś pójdzie nie tak”, tylko „kiedy i jak poważnie”. Pytanie, które powinno padać na każdej takiej debacie, brzmi: kto odpowiada, gdy agent podejmie błędną decyzję? Pracownik, który go „nadzorował”? Firma, która go wdrożyła? Dostawca modelu? Na razie nikt nie ma dobrej odpowiedzi.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Nowe kompetencje, nowe role
W świecie, w którym agenci AI realizują zadania autonomicznie, rola pracownika się przesuwa. Nie znika, ale zmienia się fundamentalnie. Mikos mówił wprost o modelu, w którym każdy pracownik staje się de facto menedżerem cyfrowych współpracowników.
Jakie kompetencje będą w tej rzeczywistości kluczowe?
- Umiejętność definiowania celów i zakresu działania agentów
- Nadzór nad jakością i wykrywanie błędów w działaniu systemów
- Rozumienie ryzyka, w tym cyberbezpieczeństwa
- Zdolność do podejmowania decyzji w punktach, w których agent sam nie może działać
Nancy Cruickshank z Allegro podkreślała, że kluczowe w tej transformacji nie będzie uruchamianie setek pilotaży jednocześnie, lecz selekcja rozwiązań, które realnie przynoszą wartość biznesową. Piotr Łobaczewski z Salesforce dodawał, że firmy powinny przestać myśleć działami organizacyjnymi, a zacząć myśleć procesami: AI nie współpracuje z departamentami, lecz optymalizuje rezultat.
Człowiek w pętli nadzoru
Mimo entuzjazmu panelizujących, padł też ważny sygnał ostrzegawczy. Mikos wprost mówił o koncepcji „human in the loop”, czyli konieczności utrzymania człowieka jako nadzorcy w każdym krytycznym punkcie procesu. I dodał wymiar, który w rozmowach o AI bywa pomijany:
„Agent może zostać przejęty przez podmiot działający przeciwko interesom firmy. Musimy być tutaj bardzo ostrożni. Dlatego człowiek powinien zachowywać ogólną kontrolę nad procesem / An agent can be taken over by an entity acting against the company’s interests. We need to be very careful here. That is why humans should retain overall control over the process.”
To zdanie warte zapamiętania. Im więcej autonomii oddajemy systemom AI, tym większa powierzchnia ataku dla cyberprzestępców i tym wyższe stawki w razie błędu.
Kanion zamiast luki
Mikos zakończył swoje wystąpienie obrazowym ostrzeżeniem: luka konkurencyjna między firmami, które wdrożyły AI, a tymi, które czekają, może zamienić się w kanion. Trudny lub wręcz niemożliwy do przekroczenia.
To brzmi dramatycznie i ma w sobie trochę marketingowego przyspieszacza. Ale ma też jądro prawdy. Firmy, które dziś uczą się pracować z agentami AI, budują coś więcej niż technologię: budują kulturę organizacyjną, procesy, kompetencje. I to właśnie ta niematerialna warstwa będzie najtrudniejsza do skopiowania przez tych, którzy zaczną rok lub dwa później.
