Elon Musk zeznawał we wtorek w procesie przeciwko OpenAI i przy okazji odgrzebał historię, o której branża technologiczna od lat szepce – o tym, jak zerwana przyjaźń z Larry’m Page’em stała się jednym z impulsów do powołania laboratoriom AI, które dziś pozywa. Zeznania padły pod przysięgą, co nadaje im zupełnie inny ciężar niż dotychczasowe wypowiedzi w wywiadach czy biografiach.
Kluczowe fakty:
- Elon Musk zeznał pod przysięgą, że jednym z kluczowych powodów założenia OpenAI w 2015 roku była kłótnia z Larry'm Page'em o bezpieczeństwo AI, podczas której Page miał stwierdzić, że przetrwanie AI jest "fine" niezależnie od losu ludzkości.
- Przyjaźń między Muskiem a Page'em, którzy przez lata byli tak blisko, że magazyn Fortune umieścił ich na liście "secretly best-friend business leaders", zakończyła się gdy Musk zwerbował do OpenAI Ilyę Sutskevera z Google AI.
- Zeznania Muska są częścią procesu sądowego przeciwko OpenAI, w którym próbuje udowodnić, że firma zdradziła swoją pierwotną misję non-profit i wyrządziła mu szkodę, podczas gdy Larry Page nie skomentował sprawy.
Kłótnia, która zmieniła branżę AI
Według Muska, jednym z kluczowych powodów, dla których w 2015 roku zaangażował się w tworzenie OpenAI, była właśnie ta rozmowa z Page’em na temat bezpieczeństwa AI. Musk miał podnieść kwestię ryzyka zagłady ludzkości przez superinteligencję. Reakcja Page’a była lakoniczna: jeśli AI przetrwa, to jest „fine” – nieważne, co stanie się z ludźmi. Co więcej, Page miał nazwać Muska „specistą” za to, że jest „pro human”.
Musk skomentował to jednym słowem: „insane”.
Przyjaźń, która nie przeżyła OpenAI
Warto pamiętać, że Musk i Page przez lata byli naprawdę blisko. W 2016 roku magazyn Fortune umieścił ich na liście „secretly best-friend business leaders”. Musk regularnie nocował u Page’a w Palo Alto. Sam Page powiedział kiedyś w wywiadzie dla Charlie Rose’a, że chętniej przekazałby swój majątek Muskowi niż na cele charytatywne.
Koniec tej relacji nastąpił właśnie przy okazji OpenAI. Gdy Musk zwerbował do projektu Ilyę Sutskevera – wówczas gwiazdę Google AI – Page poczuł się zdradzony i urwał kontakt.
Musk tę historię opowiadał wcześniej – między innymi Walterowi Isaacsonowi do biografii. Ale po raz pierwszy zrobił to pod przysięgą.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl:
Ta historia jest fascynująca, bo pokazuje, jak bardzo osobiste relacje kształtują los całych branż. Gdyby Musk i Page nigdy się nie pokłócili – być może OpenAI nigdy by nie powstało, a my żylibyśmy w innej rzeczywistości AI. Z jednej strony trudno odmówić Muskowi konsekwencji: pytania o bezpieczeństwo AI, które podnosił wtedy, dziś są absolutnie mainstreemowe. Z drugiej – należy pamiętać, że zeznania padają w kontekście toczonego procesu sądowego, więc narracja jest siłą rzeczy budowana pod określony cel. Czy Page rzeczywiście tak dosłownie wzruszył ramionami na perspektywę końca ludzkości? Nie wiemy. On sam milczy. Stawiam więc pytanie otwarte: czy to historia o trosce o bezpieczeństwo AI, czy o rozżaleniu na byłego przyjaciela?
Ile w tym sądowej taktyki?
Należy zachować ostrożność wobec tej narracji. Zeznania Muska służą konkretnej sprawie – próbie udowodnienia, że OpenAI zdradziło swoją pierwotną misję non-profit i wyrządziło mu szkodę. Każdy element jego historii jest dobierany pod tę tezę.
Larry Page nie skomentował sprawy. Może to robić z wielu powodów:
- nie chce angażować się w publiczny konflikt z Muskiem,
- jego prawnicy mu odradzają jakiekolwiek wypowiedzi,
- po prostu uważa, że milczenie jest najlepszą odpowiedzią.
„We were friends for a very long time”
Co ciekawe, jeszcze w 2023 roku Musk mówił w rozmowie z Lexem Fridmanem, że chciałby naprawić tę relację: „We were friends for a very long time” / „Przez bardzo długi czas byliśmy przyjaciółmi”. Brzmi to inaczej niż ton wtorkowych zeznań, gdzie Page jawi się niemal jako ktoś, kto bagatelizował zagładę gatunku ludzkiego.
Proces przeciwko OpenAI toczy się dalej. Ale już teraz jest czymś więcej niż sporem prawnym – to publiczne rozliczenie z historią Silicon Valley, opowiadane przez jednego z jej głównych bohaterów, z ławy świadków.
