Przez ponad trzy tygodnie sala sądowa w Oakland w Kalifornii była epicentrum najbardziej elektryzującego sporu w historii branży AI. W czwartek, 14 maja 2026 roku, obie strony wygłosiły mowy końcowe, a dziewięcioosobowa ława przysięgłych przystępuje do narad.
Kluczowe fakty:
- Elon Musk pozwał OpenAI o naruszenie zaufania dobroczynnego i bezpodstawne wzbogacenie się, twierdząc że firma przekształciła się z organizacji non-profit w przedsięwzięcie komercyjne wyceniane na 852 miliardy dolarów. Musk wpłacił 44 miliony dolarów i domaga się odsunięcia Altmana i Brockmana od stanowisk.
- CEO Microsoftu Satya Nadella zeznał, że już w kwietniu 2022 roku obawiał się uzależnienia od OpenAI, a przed marcem 2026 roku nie wiedział o żadnym pracowniku etatowym w organizacji non-profit OpenAI. Microsoft wyda na OpenAI ponad 100 miliardów dolarów do czerwca 2026 roku.
- Ewentualny wyrok na korzyść Muska oznaczałby konieczność cofnięcia transformacji OpenAI w spółkę for-profit, zagrożenie dla planów IPO przy wycenie bliskiej biliona dolarów oraz możliwe odsunięcie Altmana i Brockmana od zarządzania firmą.
Wyrok zapadnie prawdopodobnie w przyszłym tygodniu. Ale cokolwiek ława przysięgłych zdecyduje, ostatnie słowo i tak będzie należało do sędzi Yvonne Gonzalez Rogers, bo werdykt ławy ma charakter doradczy. To ona podejmie ostateczną decyzję w sprawie odpowiedzialności.
O co właściwie toczy się ta gra?
Proces dotyczy narodzin OpenAI w 2015 roku jako organizacji non-profit finansowanej głównie przez Muska, która z czasem przekształciła się w przedsięwzięcie komercyjne wyceniane dziś na 852 miliardy dolarów. Musk twierdzi, że Altman i Greg Brockman, prezydent OpenAI, złamali obietnicę i zamiast służyć ludzkości, skupili się na własnym wzbogaceniu.
Zarzuty są dwa: naruszenie zaufania dobroczynnego (breach of charitable trust) i bezpodstawne wzbogacenie się (unjust enrichment). Musk wpłacił łącznie 44 miliony dolarów na OpenAI i domaga się zarówno odsunięcia Altmana i Brockmana od stanowisk, jak i unieważnienia rekapitalizacji firmy z 2025 roku.
Mowy końcowe: kwestia zaufania i ambicja
W swoim wystąpieniu końcowym adwokat Muska, Steven Molo, skoncentrował się na wiarygodności Altmana. Przypomniał, że ten w listopadzie 2023 roku został chwilowo usunięty ze stanowiska przez zarząd, który zarzucił mu brak konsekwentnej otwartości. „Wiarygodność Sama Altmana jest bezpośrednio przedmiotem tego procesu. Jeśli nie możecie mu ufać, jeśli nie wierzycie mu, oni nie mogą wygrać. To takie proste” – powiedział Molo.
Strona OpenAI odpowiedziała równie ostro. Adwokat Sarah Eddy powiedziała, że Altman i Brockman nigdy nie składali Muskowi żadnych obietnic dotyczących struktury korporacyjnej OpenAI i że darowizny Muska zostały właściwie wykorzystane. Wskazała też, że Musk złożył pozew dopiero po uruchomieniu własnej firmy AI, xAI. „Nigdy nie zależało mu na strukturze non-profit. Zależało mu na wygraniu” – stwierdziła Eddy.
Eddy przywołała też zeznanie, z którego wynika, że Musk marzył o posiadaniu 90% udziałów w OpenAI i planował przekazać firmę swoim dzieciom. „Chciał dominacji nad AGI” – powiedziała wprost przed ławą przysięgłych.
Tygodnie zeznań i ujawnione sekrety
Zanim doszło do mów końcowych, przez salę sądową przewinęło się kilku najbogatszych i najważniejszych ludzi w branży technologicznej.
Sam Musk zeznał w pierwszym tygodniu. „Byłem głupcem, który zapewnił im darmowe finansowanie, żeby założyli startup” – powiedział ławie przysięgłych. Przyznał też, ku wyraźnemu zaskoczeniu sali, że jego własna firma xAI używa modeli OpenAI do trenowania własnych.
CEO Microsoftu Satya Nadella zeznał, że obawiał się uzależnienia od OpenAI już w kwietniu 2022 roku, siedem miesięcy przed premierą ChatGPT, która wywołała boom na generatywną AI. W wewnętrznym mailu do kadry zarządzającej napisał: „Nie chcę być IBM, a OpenAI Microsoftem” / „I don’t want to be IBM and OpenAI to be Microsoft”.
Pod koniec przesłuchania przyznał jednak, że przed marcem 2026 roku nie wiedział o żadnym pracowniku etatowym w ramach organizacji non-profit OpenAI, ani o żadnych grantach, badaniach czy open-source’owych technologiach przez nią wyprodukowanych.
Ilya Sutskever, współzałożyciel OpenAI, zeznał natomiast, że Musk wywierał na niego presję, ale nigdy nie padła obietnica, że OpenAI pozostanie na zawsze organizacją non-profit. „Misja OpenAI jest większa niż jego struktura” – powiedział Sutskever.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl: Ten proces jest fascynujący z kilku powodów jednocześnie. Z jednej strony otwiera pytanie fundamentalne dla całej branży AI: czy organizacje non-profit mogą w ogóle skutecznie finansować i prowadzić prace nad AGI w skali wymaganej przez dzisiejszy wyścig technologiczny? Z drugiej strony trudno oprzeć się wrażeniu, że Musk – sam świetnie obeznany z logiką biznesu i scale-upów – wiedział, na co się pisze, wchodząc do projektu, który miał konkurować z Google Brain czy DeepMind. Jeśli rzeczywiście istniały ustne obietnice, dlaczego przez lata nie szukał ich pisemnego potwierdzenia? Ale też: czy zarząd OpenAI prowadził komunikację z Muskiem w sposób, który mógł budzić uzasadnione oczekiwania co do struktury firmy? To są pytania, na które sąd musi odpowiedzieć. Wynik tego procesu może zdeterminować nie tylko przyszłość OpenAI, ale też to, jak inne wielkie projekty technologiczne będą budować swoje struktury prawne i finansowe.
Microsoft pod lupą
Osobna nitka dotyczy Microsoftu. Musk oskarża go o pomocnictwo w naruszeniu zaufania dobroczynnego, czyli o świadome wspieranie działań Altmana i Brockmana. Microsoft odpowiada, że nie wiedział o żadnych warunkach postawionych przez Muska jako darczyńcę i nie mógł uczestniczyć w ich naruszeniu.
Do czerwca 2026 roku Microsoft wyda na OpenAI ponad 100 miliardów dolarów, wliczając inwestycje, infrastrukturę i koszty hostingu – wynika z zeznań złożonych przez wiceprezesa ds. korporacyjnych Michaela Wettera. To pieniądze, których firma oczywiście chce bronić.
Co dalej?
Konsekwencje ewentualnego wyroku na korzyść Muska byłyby daleko idące:
- OpenAI musiałoby cofnąć swoją transformację w spółkę for-profit
- plany IPO przy wycenie bliskiej biliona dolarów stanęłyby pod znakiem zapytania
- Microsoft straciłby ~27% udziałów w rentownej strukturze komercyjnej
- Altman i Brockman mogliby zostać odsunięci od zarządzania firmą
Sędzia Rogers wcześniej prowadziła inne głośne sprawy z udziałem firm technologicznych. Właśnie dlatego zdecydowała się na doradczą ławę przysięgłych – może to wynikać zarówno z potrzeby zasięgnięcia opinii społecznej, jak i z chęci „przykrycia” decyzji w tak spektakularnej sprawie, jak ocenił Steven Baicker-McKee, profesor prawa z Duquesne University.
Nieobecność Muska podczas zamknięcia procesu sama w sobie stała się tematem. W środę rano widziano go w Chinach z prezydentem Donaldem Trumpem, podczas gdy jego prawnicy bagatelizowali pojawiające się pytania o możliwość ponownego wezwania go jako świadka.
Saga Musk kontra Altman trwa od 2024 roku i przez ten czas zdążyła odsłonić kulisy jednej z najważniejszych firm technologicznych świata. Niezależnie od wyroku, z sali sądowej w Oakland wypłynęło już dość, by zmienić sposób, w jaki branża patrzy na OpenAI, Microsoft i na obu protagonistów.
