Mundial 2026 ruszył 11 czerwca i już teraz widać, że to nie będzie zwykły turniej piłkarski. Nie chodzi wyłącznie o rekordowe 48 drużyn, 104 mecze w trzech krajach ani o miliardy widzów przed ekranami. Chodzi o coś, czego w tej skali futbol jeszcze nie widział: pełną integrację sztucznej inteligencji z rozgrywką, sędziowaniem, transmisją i analizą taktyczną.
Kluczowe fakty:
- Mundial 2026 odbywa się w trzech krajach (USA, Kanada, Meksyk) z udziałem rekordowych 48 drużyn rozgrywających 104 mecze, a turniej wyróżnia się pełną integracją sztucznej inteligencji z rozgrywką, sędziowaniem i analizą taktyczną.
- FIFA wdraża system SAOT 2.0, w którym wszyscy 1248 zawodnicy zostali zeskanowani cyfrowo i są śledzeni przez 16 kamer za pomocą 29 punktów pomiarowych na ciele, co umożliwia automatyczne wykrywanie spalonego w czasie rzeczywistym.
- Próg tolerancji dla automatycznego alertu o spalonym został obniżony z 50 do zaledwie 10 centymetrów, jednak ostateczna decyzja nadal należy do sędziego, który może ręcznie zweryfikować moment zagrania i narysować linie spalonego na ekranie.
Stany Zjednoczone, Kanada i Meksyk goszczą turniej, który FIFA i jej partnerzy technologiczni promują jako „największe widowisko w historii ludzkości”. Może brzmi to jak marketingowa przesada, ale patrząc na to, co technologicznie dzieje się na boiskach i poza nimi, trochę trudno się z tym nie zgodzić.
SAOT 2.0: koniec z odczekiwaniem na spalony
System SAOT (Semi-Automated Offside Technology) zadebiutował na mundialu w Katarze w 2022 roku. Na turnieju 2026 FIFA wdraża jego znacznie bardziej zaawansowaną wersję, i różnice są poważne.
Wszyscy 1248 zawodnicy ze wszystkich 48 drużyn zostali zeskanowani cyfrowo, tworząc własne awatary AI do dokładniejszych decyzji o spalonym. Każdy gracz jest opisywany przez 29 punktów pomiarowych na ciele, a system śledzi je w czasie rzeczywistym przez sieć 16 kamer rozstawionych wokół boiska.
Największa zmiana dotyczy progu tolerancji. W poprzednich wersjach automatyczny głos wyzwalał alert tylko wtedy, gdy napastnik był co najmniej 50 centymetrów za linią obrony. FIFA obniżyła teraz ten próg do zaledwie 10 centymetrów. To zasadnicza różnica. Dokładność wzrasta, ale rośnie też ryzyko, że decyzje będą podejmowane na podstawie marginesów mniejszych niż szerokość dłoni.
System nie zastępuje sędziego. Automatyczne alerty głosowe ograniczają się do oczywistych przekroczeń pozycyjnych, a ostateczna decyzja nadal należy do arbitra na boisku. Sędziowie, jeśli nie zgadzają się z podpowiedzią, mogą samodzielnie wybrać moment zagrania i ręcznie narysować linie spalonego na ekranie. Kamera nasobna sędziego będzie nadawać na żywo ze wszystkich 104 meczów, dając widzom widok z perspektywy arbitra.
Trudno nie zauważyć, że pośpiech we wdrożeniu tej technologii ma też wymiar ludzki. W maju 2025 roku napastnik Nottingham Forest Taiwo Awoniyi trafił do śpiączki indukowanej po zderzeniu ze słupkiem, do którego doszło w sytuacji spalonego, gdy asystent sędziego zwlekał z podniesieniem chorągiewki. Ten wypadek nadał reformie ciężar, który wykracza poza statystyki i milisekundy.
Obserwuję wdrożenie SAOT z pewnym niepokojem. Technologia jest imponująca i co do zasady zmierza w dobrą stronę. Ale obniżenie progu tolerancji do 10 centymetrów to decyzja, która wymaga rozmowy o tym, czym tak naprawdę jest spalony. Ludzkie oko nigdy nie było w stanie ocenić takich marginesów, a przez dziesięciolecia to właśnie niedoskonałość arbitra była wbudowana w przepisy. Teraz zastępujemy ją milimetrową precyzją maszyny i pytanie brzmi: czy piłka nożna tego chciała? Z drugiej strony, przypadek Awoniyi pokazuje dobitnie, że status quo miało swoją własną, bolesną cenę.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Piłka ze słuchem i pamięcią
Oficjalna piłka turnieju, Adidas Trionda, wyposażona jest w sensor IMU (inertial measurement unit) pracujący z częstotliwością 500 Hz, przesyłający dane do centrum operacji wideo. To on jest sercem całego systemu: mówi dokładnie, w którym momencie nastąpił kontakt z piłką, co pozwala precyzyjnie ustalić tzw. kick point, czyli punkt startowy dla pomiaru spalonego.
Chip w piłce pozwala też ustalić, która drużyna ostatnia dotknęła piłki przed jej wyjściem za linię boczną lub końcową. To rozwiązuje jeden z najbardziej spornych momentów w grze: przyznanie rzutu rożnego lub autu.
- Sensor w piłce pracuje z częstotliwością 500 razy na sekundę
- 16 kamer śledzących opisuje każdego gracza w 29 punktach ciała
- Awatary 3D tworzone są ze skanów wykonanych podczas zgrupowań przedturniejowych
- Próg alertu o spalonym: 10 cm (wcześniej: 50 cm)
- Dostęp do Football AI Pro: wszystkie 48 drużyn
Football AI Pro: wielkie wyrównanie szans
To chyba najbardziej demokratyczny element całego przedsięwzięcia. Lenovo, oficjalny partner technologiczny turnieju, zbudował narzędzie Football AI Pro, asystenta opartego na AI, który analizuje ponad 2000 metryk i miliony punktów danych z bazy FIFA, dostarczając taktyczne wnioski sztabom szkoleniowym.
Narzędzie umożliwia analitykom porównywanie wzorców gry z użyciem klipów wideo i awatarów 3D. Trenerzy mogą symulować, jak zadziałają ich taktyczne zmiany przeciwko konkretnemu rywalowi. Piłkarze otrzymują spersonalizowaną analizę meczową.
Fortune zwraca uwagę, że narzędzie może być użyte do oceny skuteczności rzutów rożnych wykonywanych przez Messiego czy Ronaldo. To nie ciekawostka. To zmiana w tym, jak drużyny przygotowują się na poszczególnych rywali.
Platforma zostanie udostępniona wszystkim 48 drużynom startującym w turnieju, z myślą o wyrównaniu dostępu do zaawansowanej analityki. Wcześniej tego rodzaju narzędzia były domeną bogatych federacji. Teraz mają z nich korzystać m.in. Curaçao i Cabo Verde, debiutujące na mundialu. Czy to faktycznie wyrównuje szanse? Zobaczymy po wynikach.
FIFA podkreśla, że narzędzie można stosować przed meczem i po meczu, ale nie podczas trwania gry. To ważne zastrzeżenie, które ogranicza potencjalne nadużycia w czasie rzeczywistym.
Lenovo jako mózg turnieju
Prezes FIFA Gianni Infantino podkreślił rolę technologii przy okazji Lenovo Tech World 2026: „AI-enabled 3D avatars will ensure precise player identification and tracking – a big advancement in semi-automated offside technology providing great images, faster decisions and a clear understanding by everyone” / „Awatary 3D obsługiwane przez AI zapewnią precyzyjną identyfikację i śledzenie zawodników, co jest dużym krokiem naprzód w technologii półautomatycznego spalonego, dostarczając lepsze obrazy, szybsze decyzje i jasność dla wszystkich.”
System jest trenowany na milionach punktów danych FIFA i ponad 2000 wskaźnikach specyficznych dla piłki nożnej, od indywidualnych prędkości sprintów po złożone zamknięcia pasowych linii podania w defensywie.
Lenovo nie jest tu tylko sponsorem tytularnym z logo na bannerze. Firma jest odpowiedzialna za infrastrukturę technologiczną całego turnieju, obejmującą inteligencję operacyjną, doświadczenie kibiców oraz poszerzanie dostępu do sportu.
Roboty psy zamiast ochrony. Serio
Na marginesie całej tej piłkarskiej rewolucji: meksykańska policja na jednym ze stadionów testuje roboty psy jednostki K9-X do nadzoru, monitorowania i wstępnego wejścia w strefy ryzyka. Taktyczna decyzja czy po prostu PR turnieju, który chce być najbardziej technologicznym w historii? Pewnie trochę jedno i drugie.
Tak czy inaczej, mundial 2026 zaczął się wczoraj i już dziś wiadomo, że oceniać będziemy nie tylko grę zawodników. Oceniamy też, czy AI potrafi sędziować lepiej niż człowiek. I czy wyrównanie szans przez dostęp do analityki to coś realnego, czy tylko piękna narracja z Las Vegas.
