Pollen Robotics, francuski zespół należący do Hugging Face, otworzył w czwartek 27 sierpnia przedsprzedaż Microducka: dwunożnego robota wysokiego na 25 centymetrów, ważącego poniżej 800 gramów i kosztującego 399 dolarów przed podatkiem i wysyłką. To druga konstrukcja sprzętowa firmy po Reachy Mini i pierwsza, która została zaprojektowana nie do rozmowy, tylko do ruchu.
- Pollen Robotics (należące do Hugging Face) otworzyło przedsprzedaż dwunożnego robota Microduck 27 sierpnia 2026 roku w cenie 399 dolarów – mierzy on 25 cm wysokości i waży poniżej 800 gramów.
- Robot wyposażony jest w 15 silników, kamerę, czujnik głębi LiDAR, dwie jednostki inercyjne oraz procesor Rockchip RK3566, a jego dziób pełni funkcję chwytaka do podnoszenia przedmiotów.
- W odróżnieniu od poprzedniej konstrukcji firmy – Reachy Mini – Microduck został zaprojektowany z myślą o ruchu, a nie o konwersacji; każdy egzemplarz otrzymuje przy pierwszym uruchomieniu unikalną tożsamość dźwiękową.
Materiał premierowy z robotem w akcji Pollen Robotics opublikowało tego samego dnia: wpis Pollen Robotics na Twitterze z 27 sierpnia 2026.
We built a small biped robot you can teach new tricks to.
Train it in simulation, run it on the real thing. Meet Microduck 🦆
$399, shipping before Christmas. https://t.co/RflJlIUwOuhttps://t.co/kcoCKdAKfu pic.twitter.com/lLLwkJgAm9
— Pollen Robotics (@pollenrobotics) August 27, 2026
Kaczka, która podnosi skarpetkę i jeździ na rolkach
Microduck ma jedno oko, dziób i chód, który producent sam opisuje jako kaczkowaty. Pod skorupą siedzi piętnaście silników rozłożonych w nogach, szyi i głowie. Dziób działa jak chwytak: robot pochyla całe ciało, zamyka go na leżącym przedmiocie i wraca do pionu, nie wypuszczając zdobyczy. Filmy premierowe pokazują go przy zbieraniu skarpetki, kopaniu piłki i jeżdżeniu na miniaturowych rolkach.
Specyfikacja z oficjalnej karty produktu wygląda tak:
- 25 centymetrów wysokości, poniżej 800 gramów masy
- 15 silników w nogach, szyi i głowie
- kamera, mały czujnik głębi (LiDAR) oraz dwie jednostki inercyjne
- procesor Rockchip RK3566 z 1 GB pamięci RAM i 32 GB przestrzeni na dane
- siedem wytrenowanych zachowań w zestawie i pętla sterowania działająca na pokładzie z częstotliwością 50 Hz
- cztery wersje kolorystyczne: Cream, Graphite, Lavender i Sky
Robot nie mówi. Zamiast tego wydaje dźwięki bliższe zwierzęciu niż asystentowi głosowemu, a każdy egzemplarz przy pierwszym uruchomieniu dostaje własną tożsamość dźwiękową, przypisaną do tej konkretnej sztuki na stałe. Drobiazg, ale dobrze pokazuje, w którą stronę idzie projektowanie tego sprzętu.
Reachy Mini uczył rozmawiać, ten ma uczyć chodzić
Zespół Pollen Robotics w nocie premierowej stawia sprawę jasno.
„Microduck to nie Reachy Mini z nogami” / „Microduck is not Reachy Mini with legs.”
Różnica jest realna. Reachy Mini był zbudowany wokół interakcji: patrzył, słuchał, mówił, ruchem głowy komunikował się z człowiekiem. Microduck startuje z drugiej strony fizycznej AI, czyli z działania. Pytanie brzmi, jak nauczyć maszynę ruchu, przenieść wytrenowane zachowanie z symulacji na prawdziwy sprzęt, zobaczyć, co poszło nie tak, i spróbować jeszcze raz.
Miniaturowa skala jest tu decyzją projektową, nie oszczędnością. Nauka chodzenia jest brudna i wymaga setek nieudanych prób. Na dużym humanoidzie każdy taki upadek kosztuje, wymaga resetu albo jest po prostu niebezpieczny poza laboratorium. Tutaj nieudana próba kończy się małym robotem leżącym na podłodze, który zresztą sam wstaje.
Sim2real na biurku i licencja Apache 2.0
Cały stos programowy trafił na GitHuba. Sterowanie robotem, symulacja, narzędzia do uczenia ze wzmocnieniem i przenoszenia polityki z symulatora na sprzęt leżą w dwóch repozytoriach: microduck i microduck_rl. Licencja to Apache 2.0, fizyka trenowana jest w MuJoCo, a siedem zachowań, które przychodzą w pudełku, można przetrenować i podmienić. Hugging Face udostępniło też symulator jako Space, więc cyfrowego bliźniaka można odpalić w przeglądarce przed zamówieniem sprzętu.
To jest ten fragment oferty, który odróżnia Microducka od zabawki. Nie dostajesz czarnej skrzynki z gotowym zestawem sztuczek, tylko platformę, w której polityki sterowania są plikami do przeczytania i podmiany. Jeśli ktoś do tej pory chciał się bawić w uczenie ze wzmocnieniem na prawdziwym dwunogu, musiał albo zbudować konstrukcję sam, albo mieć dostęp do laboratorium.
Lubię ten produkt i jednocześnie mam wobec niego kilka wątpliwości. Plus jest oczywisty: 399 dolarów za dwunożnego robota z otwartym stosem treningowym to cena, przy której polska szkoła techniczna, koło naukowe albo pojedynczy inżynier mogą wejść w fizyczną AI bez wniosku o grant. Wartość edukacyjna takiego sprzętu jest większa niż wartość dziesięciu prezentacji o robotyce.
Ale mam trzy zastrzeżenia. Pierwsze: to przedsprzedaż z dostawą obiecaną przed świętami, a branża sprzętowa ma długą historię obietnic terminowych, które się rozjeżdżają. Drugie: mówimy o urządzeniu z kamerą i mikrofonem, które chodzi po mieszkaniu. Otwarty kod daje możliwość audytu, ale nie daje gwarancji, że dane nie wyciekną przez aplikacje instalowane później na wierzchu. Trzecie i najważniejsze: godzina pracy na baterii i chwytak udźwigujący drobiazgi oznaczają, że po tygodniu zabawy część kupujących odstawi go na półkę. Pytanie, ile osób przejdzie od gamepada do trenowania własnych polityk, jest tak naprawdę jedynym pytaniem, które decyduje o sensie tego projektu.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Liczby, które stoją za tą premierą
Reachy Mini rozszedł się w ponad dziesięciu tysiącach egzemplarzy od premiery w lipcu 2025 roku, co potwierdza sama firma. Dziś w sprzedaży są dwie wersje: Reachy Mini za 499 dolarów z komputerem Raspberry Pi na pokładzie i Reachy Mini Lite za 399 dolarów, który korzysta z mocy obliczeniowej podłączonego komputera. Microduck wchodzi w tę samą półkę cenową, ale z zupełnie innym przeznaczeniem.
Clément Delangue, współzałożyciel i prezes Hugging Face, powiedział serwisowi Axios, że najlepiej sprzedające się dziś roboty schodzą w około dwudziestu tysiącach sztuk i że Microduck ma szansę ten rekord pobić.
„Myślę, że 50 tysięcy byłoby dużym sukcesem” / „I think 50,000 would be a great success”
Przy cenie zbliżonej do 400 dolarów daje to przychód rzędu dwudziestu milionów dolarów. Dla porównania skali: czworonożny Spot od Boston Dynamics kosztuje około 70 tysięcy dolarów, a chińska konkurencja zaczyna się od kilku tysięcy. Hugging Face gra więc w innej lidze cenowej i celowo. Firma nie sprzedaje robota do pracy, tylko narzędzie do nauki.
Premiera w cieniu Nvidii
Microduck pojawia się w bardzo osobliwym momencie. Według doniesień The Information, na które powołuje się TechCrunch, Nvidia jest bliska przejęcia Hugging Face przy wycenie około 13 miliardów dolarów. Delangue odmówił komentarza w sprawie raportu o zatrudnieniu bankierów do zbadania możliwości sprzedaży, powiedział natomiast, że jego zdaniem firma zrealizuje swoją misję niezależnie od tego, czy pozostanie samodzielna, czy stanie się częścią większego organizmu.
Dla kupujących ma to znaczenie praktyczne. Otwarty stos na licencji Apache 2.0 jest zabezpieczeniem, którego nie da się cofnąć wstecz. Ale przyszłość linii sprzętowej Pollen Robotics po ewentualnej transakcji nie jest niczym zagwarantowana i uczciwie jest to powiedzieć przed wpłatą zaliczki. Jeśli chcesz odświeżyć sobie, czym w ogóle jest platforma stojąca za tym projektem, opisywaliśmy ją szczegółowo w przewodniku po Hugging Face.
Dlaczego taki sprzęt ma sens akurat nad Wisłą
Polska ma problem z robotyzacją, o którym mówi się od lat, i który dobrze widać w liczbach. Według raportu World Robotics 2025 Międzynarodowej Federacji Robotyki gęstość robotyzacji w polskim przemyśle wytwórczym wynosi 81 robotów na 10 tysięcy pracowników. W Niemczech ta sama miara to 429. W 2024 roku zainstalowano u nas 2344 nowe roboty przemysłowe, o 13 procent mniej niż rok wcześniej, i był to trzeci rok spadków z rzędu po rekordowym 2021.
Za tą luką nie stoi wyłącznie brak pieniędzy na sprzęt. Stoi też brak ludzi, którzy potrafią te maszyny programować, uczyć i serwisować. A tu wchodzimy w obszar, w którym Microduck faktycznie może coś zmienić. Robot za 399 dolarów, którego polityki sterowania trenuje się w symulatorze na zwykłym laptopie, jest dokładnie tym rodzajem narzędzia, jakiego brakuje w technikach, na kołach naukowych i w kursach mechatroniki. Nie zastąpi stanowiska zrobotyzowanego w fabryce. Ale może zbudować nawyk myślenia o ruchu maszyny jako o problemie do wytrenowania, a nie do zaprogramowania sztywną sekwencją.
Sprzedaż obejmuje Unię Europejską, więc polski adres wysyłkowy nie jest przeszkodą. Do ceny katalogowej trzeba doliczyć podatek i przesyłkę, bo 399 dolarów to kwota netto z magazynu.
I jeszcze jedna rzecz, o której rzadko się mówi przy okazji takich premier. Polska ma dziś realne kompetencje w otwartej AI, od Bielika po modele publikowane przez NASK i OPI na Hugging Face. Sprzęt, który uczy fizycznej strony tej samej dziedziny, wypełnia w tym obrazku lukę, której do tej pory nikt nie zapełnił tanio.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym oficjalnej noty premierowej Pollen Robotics z dnia 27.08.2026, materiału TechCrunch oraz rozmowy Clémenta Delangue z Axios. Wykorzystano również dane ze strony produktowej i sklepu Pollen Robotics, repozytoriów microduck oraz microduck_rl na GitHubie, a także publikacje The Verge, Engadget, VentureBeat i doniesienia The Information dotyczące możliwego przejęcia Hugging Face przez Nvidię. Dane o robotyzacji pochodzą z raportu World Robotics 2025 Międzynarodowej Federacji Robotyki (IFR). Cytaty zespołu Pollen Robotics i Clémenta Delangue, prezesa Hugging Face, zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o dostawach Microducka i sytuacji właścicielskiej Hugging Face.
