Narzędzia AI zwiększyły liczbę zadań oczekiwanych od 52 proc. pracowników, wynika z badania Workforce 2026 firmy doradczej Korn Ferry, w którym wzięło udział ponad 16 tys. osób z 11 krajów. Bryan Ackermann, szef strategii i transformacji AI w Korn Ferry, mówi wprost, że firmy wciąż są w fazie, w której nowe narzędzia tyle samo dokładają pracy, co jej oszczędzają.
- Według raportu Korn Ferry „Workforce 2026: Growing Nowhere", opartego na ankiecie ponad 16 tys. pracowników z 11 krajów, 52 proc. badanych twierdzi, że narzędzia AI zwiększyły liczbę zadań oczekiwanych na ich stanowisku, a 62 proc. ocenia, że ich ogólne obciążenie pracą znacznie wzrosło w ciągu ostatnich dwóch lat.
- 63 proc. badanych przyznaje, że AI rzeczywiście poprawiła ich wydajność przy konkretnym zadaniu, jednak niewiele ponad połowa czuje się odpowiednio przeszkolona do korzystania z tych narzędzi.
- Dane Pracuj.pl z sierpnia 2026 roku pokazują podobny mechanizm na polskim rynku: regularni użytkownicy AI szacują oszczędność czasu na około 20 proc., ale tylko 23 proc. z nich przeznacza odzyskany czas na zadania strategiczne i kreatywne, podczas gdy 37 proc. wykonuje po prostu więcej bieżących zadań.
Raport pokazuje, że problemem nie jest sama technologia, tylko sposób wdrażania. AI trafia do zespołów, które już pracują na granicy możliwości, a oszczędzony czas zamienia się w kolejne zadania.
Korn Ferry: 62 proc. pracowników ma znacznie więcej pracy niż dwa lata temu
Korn Ferry to amerykańska firma zajmująca się rekrutacją kadry zarządzającej i doradztwem organizacyjnym. Raport „Workforce 2026: Growing Nowhere” opublikowała 8 września 2026 roku. To trzecia edycja corocznego badania. Ankietę wypełnili pracownicy wszystkich szczebli, od stanowisk początkujących po prezesów, z Australii, Brazylii, Francji, Niemiec, Indii, Japonii, Arabii Saudyjskiej, Singapuru, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Wielkiej Brytanii i USA. Poprzednia edycja objęła 15 tys. osób z 10 krajów.
Najważniejsze liczby z raportu i jego omówień:
- 62 proc. badanych twierdzi, że ich obciążenie pracą znacznie wzrosło w ciągu ostatnich dwóch lat,
- 52 proc. mówi, że narzędzia AI zwiększyły liczbę zadań oczekiwanych na ich stanowisku,
- 45 proc. jest zbyt zajętych, żeby dostarczać wartościowe wyniki, a 44 proc. czuje, że wymaga się od nich więcej, niż są w stanie dać,
- 64 proc. uważa, że ich firma bardziej skupia się na cięciu kosztów niż na szukaniu nowych źródeł wartości,
- motywacja w globalnej grupie pracowników spadła w ciągu roku o 9 punktów procentowych,
- tylko połowa badanych mówi, że przełożeni zachęcają ich do eksperymentowania,
- ponad połowa menedżerów deklaruje wyczerpanie.
Najciekawszy jest paradoks ukryty w danych. Według omówienia raportu w serwisie Allwork.space 63 proc. badanych przyznaje, że AI rzeczywiście poprawiła ich wydajność, gdy użyli jej do konkretnego zadania. Jednocześnie niewiele ponad połowa czuje się odpowiednio przeszkolona. Narzędzie działa, ale jest dokładane do obowiązków szybciej, niż ludzie są na to przygotowani.
Korn Ferry opisuje tę różnicę bez owijania w bawełnę: dla kadry kierowniczej AI jest supermocą, bo szybko streszcza dane i dokumenty, na które prezesi kiedyś tracili godziny. Dla osób, które mają za pomocą AI wytwarzać gotową pracę, narzędzie częściej pożera czas, niż go oszczędza.
„Nie wystarczy powiedzieć ludziom, że AI jest wartościowa. Trzeba dać im przestrzeń, żeby sami odkryli, w czym może im pomóc w pracy” / „You can’t just tell people that AI is valuable. You have to give them the space to discover for themselves the ways it can add value to their work.”, mówi Julia Maddox z Korn Ferry.
Bryan Ackermann: firmy utknęły w dołku krzywej J
Spadek produktywności po wprowadzeniu nowej technologii ma swoją nazwę: krzywa J. Najpierw wydajność spada, bo ludzie uczą się nowych narzędzi, a dopiero potem rośnie powyżej poziomu wyjściowego. Bryan Ackermann powiedział dziennikowi The Wall Street Journal, że taki dołek nie jest zaskoczeniem i w pewnym sensie jest potrzebnym etapem.
„Wciąż jesteśmy w tej części krzywej, w której narzędzia dokładają obciążenia w takim samym stopniu, w jakim zwiększają efektywność” / „We’re still in the curve where the tools are adding burden as much as they’re providing efficiency”, powiedział Ackermann.
Kłopot w tym, że wiele firm wybiera złą drogę wyjścia z dołka. Według Ackermanna dodatkowe wsparcie, szkolenia i programy podnoszenia kwalifikacji wydają się dobrym pomysłem, ale często po prostu dokładają pracownikom kolejnych obowiązków.
„Kiedy przepracowanym już pracownikom każe się jeszcze uczyć obsługi nowego narzędzia, dostaje się bardziej przepracowanych pracowników, a nie bardziej produktywnych” / „When you combine already overworked employees now having to learn to use a tool, you get more overworked employees, not more productive employees”, mówi Ackermann.
Stanowiska „zastąpione przez AI” zostawiają pracę tym, którzy zostali
Korn Ferry zwraca uwagę na zjawisko, które nazywa „pracą na dwa etaty”. Firmy likwidują lub przebudowują stanowiska, uzasadniając to automatyzacją. AI przejmuje jednak tylko część zadań z danej roli, a reszta trafia do pozostałych pracowników. Według raportu najbardziej obciążeni są dziś przedstawiciele pokolenia Z i milenialsi.
„Czy da się utrzymać sytuację, w której ludzie czują, że na stałe pracują na dwóch etatach? Czy zatrzymasz najlepszych? Czy zobaczysz jakość pracy, która wyróżnia firmę? Nie na długo” / „Can we sustain people feeling like they’re permanently working two jobs? Will you keep your highest performers? Will you see the quality of work that sets a company apart? Not for long.”, pyta Jenna Young z Korn Ferry.
Raport łączy to ze spadkiem motywacji. Pracownicy coraz rzadziej zostają w firmie dla samej pracy, a coraz częściej dla pensji, stabilności zatrudnienia i poczucia, że są traktowani uczciwie.
Czytam ten raport z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony Korn Ferry sprzedaje usługi przebudowy organizacji, więc wniosek „trzeba przeprojektować pracę” jest dla tej firmy wygodny. Do tego to ankieta, a więc deklaracje, a nie pomiar godzin czy wyników.
Z drugiej strony te same objawy widzę w polskich danych i w rozmowach z firmami. AI kupuje się jak licencję na oprogramowanie, a sukces mierzy liczbą aktywnych kont. Nikt nie pyta, gdzie trafia zaoszczędzona godzina. Jeśli wraca do pracownika jako kolejne zadanie, krzywa J nigdy nie odbije w górę, bo nie ma z czego.
Uważam, że najuczciwsza liczba w tym badaniu to 63 proc. osób, którym AI realnie przyspieszyła pracę. Narzędzie działa. Pytanie brzmi, kto zatrzymuje ten zysk: pracownik, który mógłby zająć się czymś ambitniejszym, czy arkusz kalkulacyjny, w którym właśnie dopisano mu nowe obowiązki?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Korn Ferry radzi zacząć od czasu, a nie od kolejnych szkoleń
Ackermann uważa, że wyjście z dołka zaczyna się od wygospodarowania czasu w codziennym grafiku pracownika, a dopiero potem od nauki. Raport Korn Ferry i wypowiedzi jej ekspertów wskazują kilka konkretnych kroków:
- przesunięcie terminów w bieżących projektach, żeby pracownik miał przestrzeń na naukę nowego narzędzia,
- szkolenia dopasowane do konkretnej roli zamiast ogólnych kursów „z AI”,
- przebudowa stanowiska przed wdrożeniem: co wymaga człowieka, co może przejąć AI i jak obie strony mają współpracować,
- pozwolenie ludziom na wybór, gdzie AI im pomaga, i rezygnacja z zadań, które są tylko odhaczaniem pod oczekiwania zarządu,
- wynagradzanie za przejęte obowiązki, jeśli ktoś faktycznie pracuje za dwoje,
- ocenianie efektów pracy, a nie liczby godzin i spotkań.
Ackermann przyznaje, że to trudne, bo wymaga od organizacji zdjęcia z ludzi części obowiązków. Dlatego nazywa to wyzwaniem dla kadry kierowniczej, a nie dla działu szkoleń.
Pracuj.pl: Polacy czas odzyskany dzięki AI przeznaczają na kolejne zadania
Polski rynek nie był objęty badaniem Korn Ferry, ale świeże dane Pracuj.pl pokazują podobny mechanizm. Raport „To tylko AI” powstał na podstawie ankiety przeprowadzonej w sierpniu 2026 roku przez ARC Rynek i Opinia na grupie 1506 pracujących Polaków, w tym 502 osób korzystających z AI w pracy co najmniej trzy razy w tygodniu.
Regularni użytkownicy szacują oszczędność czasu pracy na około 20 proc. Tylko 23 proc. z nich przeznacza odzyskany czas na zadania strategiczne i kreatywne, a 37 proc. wykonuje po prostu więcej bieżących zadań. Z kolei 23 proc. badanych skarży się, że przez AI musi wykonywać więcej zadań niż wcześniej.
Polska różni się od rynków z badania Korn Ferry skalą wykorzystania narzędzi. Aż 70 proc. respondentów Pracuj.pl deklaruje, że w ogóle nie korzysta z AI w pracy, a 47 proc. uważa, że w ich firmie nie robi tego nikt. To oznacza, że większość polskich firm dopiero wchodzi w fazę, w której zagraniczne organizacje zaczęły odczuwać przeciążenie. Mają więc szansę uniknąć tych samych błędów.
Jest jeszcze wymiar prawny. Art. 4 unijnego AI Act, obowiązujący od 2 lutego 2025 roku, zobowiązuje firmy korzystające z systemów AI do zapewnienia pracownikom odpowiedniego poziomu wiedzy o tych systemach. Po lekturze raportu Korn Ferry uważam, że polscy pracodawcy powinni traktować ten obowiązek jako powód do zaplanowania czasu na naukę w godzinach pracy, a nie jako kolejne szkolenie dopisane do i tak pełnego kalendarza.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym raportu Korn Ferry „Workforce 2026: Growing Nowhere” z dnia 08.09.2026 oraz The Wall Street Journal (23.09.2026) i HR Dive. Do weryfikacji danych wykorzystano także omówienia raportu w Allwork.space i FM Magazine. Polski kontekst: raport Pracuj.pl „To tylko AI” w omówieniu CRN Polska.
Cytaty Bryana Ackermanna, szefa strategii i transformacji AI w Korn Ferry, oraz Julii Maddox i Jenny Young z Korn Ferry zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji na temat wpływu AI na obciążenie pracowników i produktywność.
