Kongresmeni Partii Demokratycznej Greg Casar i Maxine Waters wnieśli do Izby Reprezentantów USA rezolucję, według której Kongres powinien odmówić ratowania z publicznych pieniędzy firm AI na wypadek pęknięcia bańki inwestycyjnej. Niewypłacalne spółki miałyby przejść zwykłą procedurę upadłościową, tak jak każda inna firma.
- Kongresmeni Greg Casar i Maxine Waters złożyli 29 października 2026 r. rezolucję wzywającą Kongres i agencje federalne do odmowy jakiejkolwiek pomocy finansowej dla niewypłacalnych firm AI, w tym pożyczek awaryjnych, bezpośrednich zastrzyków kapitału oraz „złotych spadochronów" dla menedżerów.
- Autorzy rezolucji wskazują, że firmy związane z AI mają biliony dolarów długu zaciągniętego na nieprzejrzystym rynku kredytu prywatnego, a spółki powiązane z AI odpowiadają według Capital Economics za 45 proc. kapitalizacji indeksu S&P 500.
- Rezolucja nie ma mocy prawnej i jest deklaracją polityczną, która zyskała na znaczeniu po tym, jak według projekcji CNN, Decision Desk HQ i NBC News Demokraci odzyskali kontrolę nad Izbą Reprezentantów.
Dokument nie ma mocy prawnej. To polityczna deklaracja, która zyskała na znaczeniu po wtorkowych wyborach do Kongresu: według projekcji CNN, Decision Desk HQ i NBC News Demokraci odbili Izbę Reprezentantów. Casar zapowiadał, że chce głosowania nad rezolucją na początku kadencji nowego Kongresu, jeśli Demokraci przejmą Izbę, albo wcześniej, jeśli nadarzy się okazja.
Rezolucja Casara i Waters sprzeciwia się pożyczkom ratunkowym i „złotym spadochronom”
Rezolucja wzywa rząd federalny do odrzucenia wszelkich form ratowania niewypłacalnych firm AI. Pierwszy szkic dokumentu opisał 28 października tygodnik The American Prospect, a oficjalne wniesienie ogłosiło Biuro Progressive Caucus 29 października 2026 r. Greg Casar przewodniczy Congressional Progressive Caucus, czyli frakcji postępowych Demokratów w Kongresie. Maxine Waters jest najwyższą rangą Demokratką w Komisji Usług Finansowych Izby Reprezentantów.
Według komunikatu dokument wzywa Kongres i agencje federalne do sprzeciwu wobec:
- jakichkolwiek środków ratujących niewypłacalne firmy związane z AI lub chroniących ich kadrę zarządzającą przed odpowiedzialnością za lekkomyślne działania,
- specjalnej pomocy, takiej jak pożyczki awaryjne czy bezpośrednie zastrzyki kapitału, które podtrzymywałyby działalność upadających spółek AI albo blokowały ich uporządkowaną upadłość,
- „złotych spadochronów” dla menedżerów odpowiedzialnych za ryzykowne lub nielegalne działania; zamiast tego mieliby odpowiadać cywilnie i karnie oraz oddać nieuczciwie zdobyty majątek, w tym rezydencje, prywatne samoloty i jachty.
Druga część rezolucji mówi, gdzie pieniądze federalne powinny trafić. Autorzy chcą ochrony posiadaczy funduszy emerytalnych, którzy mogliby ponieść duże straty po pęknięciu bańki AI, a także automatycznych stabilizatorów gospodarczych, czyli świadczeń uruchamianych od razu po nadejściu spowolnienia.
Pod dokumentem podpisało się dwunastu innych członków Izby, w tym Pramila Jayapal, Rashida Tlaib, Jan Schakowsky i Valerie Foushee. Foushee wyjaśniła swoje poparcie we wpisie: https://twitter.com/ValerieFoushee/status/2115825180761096694
Casar: „Firmy AI, które upadną, powinny zbankrutować”
Obaj główni autorzy odwołują się wprost do kryzysu finansowego z 2008 roku. Casar mówi o pieniądzach podatników jasno: „Firmy AI, które upadną, powinny zbankrutować” / „A.I. companies that fail should go bankrupt”. W tym samym komunikacie zarzuca miliarderom z Big Techu coraz bardziej lekkomyślne inwestycje w AI i oczekiwanie, że podatnicy pokryją straty, gdy coś pójdzie nie tak.
Maxine Waters przypomina, że w 2008 roku banki dostały pomoc, a miliony Amerykanów straciły pracę, domy i oszczędności emerytalne. Jej podsumowanie jest krótkie: „Nie możemy pozwolić, żeby historia się powtórzyła” / „We cannot let history repeat itself”.
Rezolucję poparły m.in. American Federation of Teachers, American Economic Liberties Project, Americans for Financial Reform, Future of Life Institute, Indivisible i Social Security Works. Dean Baker, starszy ekonomista Center for Economic and Policy Research, ocenił, że ewentualna pomoc po pęknięciu bańki AI powinna służyć całemu krajowi zamiast miliarderów, którzy problem stworzyli.
Firmy AI pożyczają rekordowe kwoty na centra danych
Rezolucja jest odpowiedzią na skalę zadłużenia, które finansuje budowę infrastruktury AI. Autorzy piszą w dokumencie, że firmy związane z AI mają biliony dolarów długu, w dużej części zaciągniętego na nieprzejrzystym i nieregulowanym rynku kredytu prywatnego. Dodają, że wskaźnik cena/zysk na amerykańskiej giełdzie jest prawie tak wysoki jak na szczycie bańki internetowej z lat 90.
Kilka liczb dobrze pokazuje tło:
- Najwięksi amerykańscy giganci technologiczni mieli według prognoz pożyczyć w 2027 roku rekordowe 420 mld dolarów na rozwój AI.
- Według Capital Economics spółki bezpośrednio i pośrednio związane z AI odpowiadają za 45 proc. kapitalizacji indeksu S&P 500, a same producenci półprzewodników za 19 proc.
- The American Prospect, na który powołuje się analiza serwisu explainx.ai, wiąże moment złożenia rezolucji z prospektem emisyjnym Anthropic. Według tej relacji przychody Anthropic wzrosły w pierwszym półroczu o 1300 proc., do 16,3 mld dolarów, przy stracie 80,7 mld dolarów w tym samym okresie. Te liczby pochodzą z opisu prasowego i nie zostały przez nas porównane z samym prospektem.
Dla porządku: nikt dziś oficjalnie nie prosi o pomoc. Rezolucja ma charakter wyprzedzający. Dyskusja wróciła jednak po epizodzie z listopada 2025 roku, kiedy dyrektorka finansowa OpenAI Sarah Friar zasugerowała, że rząd mógłby „zabezpieczyć” inwestycje w centra danych, po czym wycofała się z tych słów.
Odpowiedź na pytanie, czy firmy AI powinny podlegać tym samym zasadom co reszta gospodarki, wydaje mi się prosta. Tak. Jeśli spółka zbiera dziesiątki miliardów na ryzykowną grę o przyszłość technologii i zachowuje zyski dla siebie, to straty też powinny zostać po jej stronie. Inaczej inwestorzy nie mają powodu, żeby uważnie liczyć.
Zastanawia mnie jednak coś innego. W 2008 roku też wszyscy mówili, że nikt nie dostanie pomocy. Potem upadł Lehman Brothers i okazało się, że rządy ratują nie firmy, tylko system, który się na nich opiera. Dziś AI to kredyt prywatny, energetyka, fundusze emerytalne i wyceny giełdowe połowy indeksu. Rezolucja niczego nie blokuje prawnie i nie mówi, co zrobić, gdy upadłość jednego dużego laboratorium pociągnie za sobą banki czy dostawców prądu.
Czy deklaracja „żadnych bailoutów” wytrzyma pierwszy poważny krach? Obserwuję tę debatę i mam wątpliwości. Mimo to uważam, że warto ją zapisać już teraz, zanim ktokolwiek zacznie liczyć na ratunek.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Krytycy z prawej strony popierają cel i wytykają braki
Sprzeciw wobec ratowania firm AI łączy w USA polityków o różnych poglądach. David Sacks, odpowiedzialny w Białym Domu Donalda Trumpa za AI i kryptowaluty, już wcześniej zapewniał, że federalnego bailoutu dla AI nie będzie. Konserwatywny portal Townhall ocenił, że Demokraci niechcący wzmocnili argument za wolnym rynkiem: jasny brak perspektywy ratunku zmusza inwestorów do uważniejszego badania wycen, a menedżerów do rozsądniejszych decyzji.
Nie wszyscy są jednak przekonani. Publicysta The New American zgadza się, że prywatni inwestorzy powinni sami ponosić swoje straty. Jednocześnie krytykuje dokument, bo nie przedstawia planu finansowania pomocy dla pracowników i emerytów, nie mierzy się z rolą Waszyngtonu w napędzaniu boomu inwestycyjnego i nawet po przyjęciu nie miałby mocy prawnej.
Po stronie opinii publicznej teza Demokratów ma szerokie poparcie. Według sondaży, na które powołuje się serwis Crypto Briefing, ponad dwie trzecie Amerykanów woli, by upadające firmy AI przeszły zwykłą upadłość zamiast dostać pomoc rządu.
Polski posiadacz ETF-u na S&P 500 też jest wystawiony na ryzyko bańki AI
Rezolucja dotyczy amerykańskiego budżetu. Skutki ewentualnego krachu poczułby jednak każdy, kto oszczędza przez fundusze oparte na amerykańskich indeksach, także w Polsce. NVIDIA i Microsoft należą do największych spółek w głównych indeksach USA, więc posiadacze ETF-ów na S&P 500 lub szeroki rynek amerykański już pośrednio uczestniczą w rozwoju sektora AI. Taki fundusz, Amundi S&P 500 II UCITS ETF, jest notowany na warszawskiej giełdzie.
Ma to znaczenie z jednego powodu. Rezolucja Casara i Waters chroni wprost amerykańskich emerytów i pracowników. Polski inwestor indywidualny nie jest objęty żadną z tych obietnic. Jeżeli amerykański Kongres rzeczywiście pozwoli firmom AI upaść bez wsparcia, straty z wycen spadną na wszystkich akcjonariuszy, niezależnie od kraju zamieszkania.
Polscy analitycy porównują obecną sytuację do bańki dot-comów: sama diagnoza o rewolucji internetowej okazała się wtedy trafna, a wyceny wielu spółek oderwały się od fundamentów. To dobre przypomnienie, że technologia może zmienić gospodarkę, a jej wczesni inwestorzy i tak mogą stracić.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym oficjalnego komunikatu Congressional Progressive Caucus opublikowanego w serwisie Common Dreams z dnia 29.10.2026 oraz The American Prospect i Daily Caller. Do weryfikacji wykorzystano także materiały explainx.ai, Townhall, The New American i Crypto Briefing. Polski kontekst: Comparic.pl.
Cytaty Grega Casara, kongresmena z Teksasu i przewodniczącego Congressional Progressive Caucus, oraz Maxine Waters, kongresmenki z Kalifornii, zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji w temacie rezolucji przeciw ratowaniu firm AI w Kongresie USA.
