Meta Platforms sprzedała we wtorek 3 listopada 2026 roku obligacje dolarowe o wartości 15 mld dolarów, a w środę rozpoczęła swoją pierwszą w historii emisję długu w euro. Według źródeł CNBC i Bloomberga cała dwuwalutowa operacja ma przynieść od 20 do 25 mld dolarów na centra danych i modele AI, mimo że cztery dni wcześniej S&P Global Ratings obniżyła perspektywę ratingu spółki do negatywnej.
- Meta Platforms sprzedała 3 listopada 2026 roku obligacje dolarowe o wartości 15 mld dolarów i rozpoczęła pierwszą w historii emisję długu w euro, planując zebrać łącznie od 20 do 25 mld dolarów na centra danych i modele AI.
- Mimo zapisów na 58 mld dolarów inwestorzy zażądali wyraźnie wyższych odsetek niż pół roku wcześniej – rentowność 10-letnich obligacji wyniosła 6,55 proc., czyli około 0,5 pkt proc. powyżej papierów z niższym ratingiem BBB, a marża 30-letnich obligacji była o 0,9 pkt proc. wyższa niż przy porównywalnej emisji Mety z kwietnia 2026 roku.
- S&P Global Ratings 30 października 2026 roku zmieniła perspektywę ratingu Mety ze stabilnej na negatywną, wskazując m.in. że wolne przepływy operacyjne spółki mogą być w 2027 roku ujemne na poziomie 71 mld dolarów, a wskaźnik zadłużenia może przekroczyć próg 1,0x grożący obniżką ratingu AA-.
Informację o planowanej emisji jako pierwsze podały The Wall Street Journal i CNBC. Około dwóch trzecich kwoty ma pochodzić z obligacji dolarowych. Resztę Meta chce zebrać w euro.
Inwestorzy złożyli zapisy na 58 mld dolarów i zażądali wyższej rentowności niż w kwietniu
Dolarowa część emisji Mety przyciągnęła zlecenia o wartości do 58 mld dolarów, czyli około 3,9 raza więcej, niż wynosiła oferta. Wysoki popyt nie oznaczał jednak taniego pieniądza. Spółka musiała zapłacić znacznie więcej niż pół roku temu.
Najważniejsze parametry obu części emisji:
- część dolarowa: 15 mld dolarów w pięciu transzach o terminach zapadalności od 5 do 30 lat, z rentownością od 5,85 do 7,53 proc.,
- obligacje 10-letnie: rentowność 6,55 proc., czyli około 1 pkt proc. powyżej średniej dla obligacji z ratingiem AA i około 0,5 pkt proc. powyżej papierów z niższym ratingiem BBB,
- obligacje 30-letnie (wykup w 2056 roku): marża 2,2 pkt proc. ponad amerykańskie obligacje skarbowe, o około 0,9 pkt proc. wyższa niż przy porównywalnej obligacji Mety z kwietnia,
- część euro: sześć transz o terminach od nieco ponad 4 do ponad 38 lat, ze wstępnymi marżami od około 140 do około 370 punktów bazowych ponad stopę mid-swap,
- organizatorzy: Citigroup i Morgan Stanley; wycena obligacji w euro miała nastąpić w środę 4 listopada.
Obligacje w euro to pierwsza emisja długu Mety poza rynkiem amerykańskim. Spółka poszerza w ten sposób krąg inwestorów, od których może pożyczać.
Meta trzeci raz w ciągu roku sięga na rynek obligacji
Obecna emisja jest trzecią dużą operacją dłużną Mety w ciągu nieco ponad roku. W październiku 2025 roku spółka sprzedała obligacje za 30 mld dolarów przy rekordowych zapisach na 125 mld dolarów. W kwietniu 2026 roku pozyskała 25 mld dolarów, a szczyt zapisów wyniósł wtedy 96 mld dolarów.
Łącznie od ubiegłego roku Meta wyemitowała obligacje dolarowe o wartości 70 mld dolarów. W tym zestawieniu wśród dużych firm technologicznych wyprzedzają ją tylko Alphabet i Amazon.
Dług to tylko część planu finansowania. W zeszłym tygodniu Meta pozyskała 37,5 mld dolarów ze sprzedaży akcji zwykłych za 25 mld dolarów i obowiązkowo zamiennych akcji uprzywilejowanych za 12,5 mld dolarów. Kolejne do 60 mld dolarów spółka może zebrać w programie stopniowej sprzedaży akcji na giełdzie. Osobno Meta finansuje budowę kampusu Hyperion w Luizjanie, na który pozyskała 27 mld dolarów we wspólnym przedsięwzięciu z Blue Owl Capital.
S&P obniżyła perspektywę ratingu Mety do negatywnej cztery dni przed emisją
S&P Global Ratings 30 października 2026 roku utrzymała długoterminowy rating Mety na poziomie AA- i zmieniła jego perspektywę ze stabilnej na negatywną. Agencja uzasadniła decyzję dużą niepewnością co do przyszłych nakładów inwestycyjnych i wolnych przepływów pieniężnych spółki.
„Ze względu na brak jasności co do przyszłych nakładów inwestycyjnych firmy i jej bardzo ambitne, wieloletnie plany inwestycji w AI mamy mniejszą pewność, że ograniczy ona wydatki, jak wcześniej zakładaliśmy” / „Given the lack of clarity around the company’s future capex and its very ambitious multi-year AI investment plans, we are less certain that it will curtail its spending as previously anticipated”, napisała S&P w komunikacie cytowanym przez agencję Reuters.
S&P ocenia, że Meta ma mniejsze możliwości zarabiania na inwestycjach w AI niż konkurenci. Agencja spodziewa się, że wskaźnik zadłużenia spółki może przekroczyć 1,0x już w 2027 roku. To próg, powyżej którego rating AA- znajdzie się pod presją. S&P prognozuje też, że wolne przepływy operacyjne Mety w 2027 roku będą ujemne na poziomie 71 mld dolarów.
Wyniki z trzeciego kwartału pokazują, skąd biorą się te obawy:
- przychody wzrosły o 26 proc., do 64,6 mld dolarów,
- przepływy operacyjne wyniosły 32,79 mld dolarów,
- nakłady inwestycyjne łącznie ze spłatami leasingu finansowego sięgnęły 34,91 mld dolarów,
- wolne przepływy pieniężne spadły do minus 2,12 mld dolarów, wobec plus 10,63 mld dolarów rok wcześniej.
Na koniec września Meta miała 82,45 mld dolarów gotówki i płynnych papierów wartościowych. Prognozę nakładów inwestycyjnych na cały 2026 rok spółka podniosła do 135-145 mld dolarów.
Patrzę na tę emisję i widzę dwa sygnały naraz. Zapisy na 58 mld dolarów pokazują, że rynek nadal ufa reklamowemu biznesowi Mety. Rentowność 6,55 proc. za dziesięć lat przy ratingu AA- pokazuje coś innego: inwestorzy wyceniają ryzyko tak, jakby pożyczali firmie o dużo słabszej kondycji. Pół roku temu ta sama Meta płaciła wyraźnie mniej.
Najbardziej zastanawia mnie zestawienie z S&P. Agencja wprost pisze, że Meta słabiej niż Microsoft, Amazon czy Google zarabia na infrastrukturze AI, bo nie sprzedaje mocy obliczeniowej klientom zewnętrznym. Te serwery muszą się zwrócić przez reklamy, Meta AI i produkty, które jeszcze nie przynoszą wyraźnych przychodów. Nie twierdzę, że to zły plan. Twierdzę, że to plan bez marginesu błędu. Jeśli tempo monetyzacji AI rozczaruje, Meta zostanie z wieloletnimi umowami leasingu, długiem zapadającym w latach 50. i akcjonariuszami rozwodnionymi emisją za kilkadziesiąt miliardów dolarów.
Otwarte pytanie brzmi więc tak: ile jeszcze rynek pożyczy na samą obietnicę superinteligencji, zanim zażąda twardych liczb?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Alphabet, Oracle i Meta pożyczają na AI tego samego tygodnia
Meta nie jest jedyną dużą firmą technologiczną, która w tych dniach sięga po pieniądze inwestorów. W poniedziałek 2 listopada Alphabet sprzedał obligacje w euro o wartości 6 mld euro w siedmiu transzach. Zapisy przekroczyły 17 mld euro. Alphabet zapłacił przy tym wyższe odsetki niż przy majowej emisji o wartości 9 mld euro.
Tego samego dnia Oracle złożył dokumenty do sprzedaży akcji za 10 mld dolarów i obligacji za kolejne 10 mld dolarów. Kurs akcji Oracle spadł w poniedziałek o 8,8 proc.
Z tych transakcji wyłania się wspólny obraz. Popyt na dług największych firm technologicznych pozostaje wysoki. Inwestorzy coraz wyraźniej każą sobie jednak płacić za finansowanie budowy infrastruktury AI.
Kwartalne wydatki Mety są wielokrotnie większe niż cała polska gigafabryka AI
Skalę wydatków Mety dobrze widać na tle polskich planów. Polska ubiega się o tzw. gigafabrykę AI średniej skali w unijnym programie InvestAI. Według rządu projekt ma zaczynać od infrastruktury odpowiadającej co najmniej 25 tys. akceleratorów AI (w przeliczeniu na układy NVIDIA H100) i docelowo osiągnąć co najmniej 75 tys. GPU. Rząd zagwarantował na ten cel wkład przekraczający 400 mln zł. Wartość całej inwestycji według Ministerstwa Cyfryzacji może sięgnąć nawet 12 mld zł.
Prywatne konsorcja mogą składać oferty w przetargu EuroHPC do 12 listopada 2026 roku. Umowy ze zwycięzcami mają zostać podpisane na początku 2027 roku, a gigafabryki mają ruszyć w 2028 roku.
Dla porównania sama Meta wydała w trzecim kwartale 2026 roku na inwestycje 34,91 mld dolarów. Największy projekt obliczeniowy w historii Polski odpowiada więc niewielkiej części tego, co jedna amerykańska firma wydaje w ciągu trzech miesięcy.
Emisja w euro ma też drugi wymiar. Do tej pory Meta finansowała się wyłącznie u inwestorów dolarowych. Teraz po pieniądze na amerykańskie centra danych sięga bezpośrednio na rynek europejski, na którym kapitału szukają też uczestnicy unijnego programu gigafabryk. To moja obserwacja, nie teza z materiałów źródłowych. Uważam jednak, że warto ją mieć z tyłu głowy, gdy w Brukseli i Warszawie mówi się o europejskiej suwerenności obliczeniowej.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym publikacji CNBC z dnia 03.11.2026, komunikatu S&P Global Ratings z dnia 30.10.2026 w relacji Reuters oraz Investing.com. Dane o wycenie obligacji dolarowych i zapisach pochodzą z relacji Bloomberga, The Wall Street Journal i Seoul Economic Daily. Informacje o polskiej gigafabryce AI pochodzą z komunikatu Ministerstwa Cyfryzacji.
Cytat z komunikatu S&P Global Ratings został zweryfikowany z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o wycenie obligacji Mety w euro i finansowaniu inwestycji spółki w AI.
