Kanał YouTube PhoneBuff przeprowadził jeden z bardziej kompleksowych testów wydajności w tym roku. Na ławie oskarżonych zasiadł Samsung Galaxy S26 Ultra, a naprzeciwko niego stanęło pięć poprzednich generacji serii Ultra.
Kluczowe fakty:
- Galaxy S26 Ultra wygrał test wydajności przeciwko pięciu poprzednim generacjom Ultra z czasem 4 minuty 42 sekundy, pokonując S25 Ultra o około 10 sekund.
- Nowy flagowiec wyposażono w procesor Snapdragon 8 Elite Gen 5 z częstotliwością taktowania do 4,74 GHz oraz większą komorę parową dla lepszego chłodzenia.
- Po kilku generacjach Samsung zwiększył ilość pamięci RAM w wybranych wersjach do 16 GB, pozostawiając także opcję z 12 GB RAM.
Wynik? Nowy flagowiec wygrał, choć nie druzgocąco.
Wyścig przez sześć generacji
W teście wzięły udział kolejno: Galaxy S21 Ultra, S22 Ultra, S23 Ultra, S24 Ultra, S25 Ultra i oczywiście najnowszy S26 Ultra. Scenariusz obejmował uruchamianie aplikacji, obróbkę zdjęć, renderowanie wideo, testy wielozadaniowości i lokalne przetwarzanie przez modele AI. Nie jest to benchmark syntetyczny, a raczej próba oddania realnego użytkowania.
Czas poszczególnych modeli prezentuje się następująco:
- Galaxy S21 Ultra (Snapdragon 888, 12 GB RAM) – 6 minut 53 sekundy
- Galaxy S22 Ultra (Snapdragon 8 Gen 1, 12 GB RAM) – 6 minut 56 sekund
- Galaxy S23 Ultra (Snapdragon 8 Gen 2, 8 GB RAM) – 6 minut 28 sekund
- Galaxy S24 Ultra (Snapdragon 8 Gen 3, 12 GB RAM) – 5 minut 1 sekunda
- Galaxy S25 Ultra (Snapdragon 8 Elite, 12 GB RAM) – 4 minuty 52 sekundy
- Galaxy S26 Ultra (Snapdragon 8 Elite Gen 5, 12 lub 16 GB RAM) – 4 minuty 42 sekundy
Galaxy S26 Ultra wygrał cały test z przewagą około 10 sekund nad poprzednikiem.
16 GB RAM i chłodzenie robią robotę
Tegoroczny model przyszedł z kilkoma zmianami pod maską. Snapdragon 8 Elite Gen 5 pracuje z częstotliwością taktowania do 4,74 GHz, a Samsung dołożył też większą komorę parową, co bezpośrednio przekłada się na lepsze chłodzenie podczas długich sesji. W wybranych wersjach pojawia się wreszcie 16 GB RAM, choć wersja z 12 GB nadal jest dostępna.
Co ciekawe, Samsung przez kilka generacji utrzymywał 12 GB pamięci RAM niemal we wszystkich wariantach Ultra. Podniesienie tego limitu to właściwie pierwsza poważna zmiana w tej kwestii od dłuższego czasu.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl: Wyniki PhoneBuff są interesujące, ale warto patrzeć na nie z pewnym dystansem. Tak, Galaxy S26 Ultra jest szybszy – nikt rozsądny nie twierdził, że będzie wolniejszy od poprzednika. Pytanie, które zadaję sobie przy każdym takim teście, brzmi inaczej: czy 10 sekund przewagi w scenariuszu laboratoryjnym przekłada się na cokolwiek odczuwalnego w codziennej pracy? Dla większości użytkowników – pewnie nie. Natomiast to, co naprawdę powinniśmy obserwować, to segmenty AI: lokalne przetwarzanie modeli, praca agentów na urządzeniu, zadania wymagające NPU. Tam różnice zaczynają być naprawdę zauważalne i to właśnie ten wektor będzie definiował kolejne generacje flagowców. Z drugiej strony – skoro producenci co roku podnoszą poprzeczkę przede wszystkim w AI, to trzeba też zapytać, komu i do czego faktycznie ta moc jest potrzebna. Czy ekosystem aplikacji mobilnych nadąża za sprzętem?
Skok AI wyróżnia się najbardziej
Właśnie w zadaniach AI różnice między generacjami są najbardziej wyraźne. W teście PhoneBuff do zadań sztucznej inteligencji użyto lokalnego modelu Gemma od Google – urządzenie musiało wykonać OCR i generować ustrukturyzowane dane wyjściowe bez połączenia z chmurą. To właśnie tutaj Galaxy S26 Ultra budował największą przewagę nad starszymi modelami.
Starsze urządzenia – S21 Ultra i S22 Ultra – radziły sobie ze zwykłymi aplikacjami całkiem dobrze, ale przy zadaniach obciążających NPU i GPU różnica rosła wyraźnie. Skumulowany dystans między S21 Ultra a S26 Ultra wynosi ponad dwie minuty.
Warto zauważyć, że Android Authority, przeprowadzając własne testy termiczne, wskazało na pewną niejednorodność: przewaga Snapdragona 8 Elite Gen 5 utrzymuje się w granicach 5-12% w testach graficznych, ale po nagrzaniu się urządzenia wyniki wyrównują się. Benchmarki syntetyczne pokazują szczyt możliwości, nie trwałą wydajność.
Nowe oblicze. Dosłownie
Galaxy S26 Ultra to też inne urządzenie wizualnie. Samsung przeprojektował zderzak aparatu na taki sam jak w Galaxy S25 Edge, z metalowymi obramowaniami obiektywów wystającymi z owalnego kształtu z tyłu. Obudowa stała się cieńsza – 7,9 mm wobec 8,2 mm w poprzedniku – i nieznacznie lżejsza: 214 g kontra 218 g. Doszła też funkcja Privacy Screen pozwalająca ograniczyć widoczność ekranu pod kątem.
Telefon pracuje pod kontrolą systemu One UI 8.5 opartego na Androidzie 16. Samsung deklaruje 7 lat aktualizacji systemu i tyle samo lat aktualizacji bezpieczeństwa.
Jeden test, jeden wniosek
Jeśli coś wyraźnie widać po tym zestawieniu sześciu generacji, to właśnie kierunek, w którym Samsung prowadzi swoje flagowce. Producent konsekwentnie przesuwa punkt ciężkości w stronę lokalnego przetwarzania AI. Skok wydajności między S24 Ultra a S25 Ultra był już wyraźny – tegoroczny model go kontynuuje, nie rewolucjonizuje.
Dla kogoś używającego S25 Ultra upgrade będzie dyskusyjny. Dla właściciela S22 Ultra lub starszego – różnica jest już zdecydowanie odczuwalna, szczególnie przy wszystkim, co działa z AI pod spodem.
