Europa wchodzi do gry o globalne talenty w dziedzinie sztucznej inteligencji poważniej niż kiedykolwiek wcześniej. Nowe badanie niemieckiego think tanku Interface, oparte na danych o 1,6 miliona specjalistów AI zebranych przez firmę analityczną Revelio Labs, rysuje mapę kontynentu, na której wyraźnie widać zwycięzców – i tych, którzy zostają w tyle.
Kluczowe fakty:
- Wielka Brytania jest największym europejskim graczem z około 145 tysięcy specjalistów AI, podczas gdy w UE przodują Niemcy (17 tysięcy) i Niderlandy.
- Irlandia osiągnęła drugi wynik na świecie pod względem koncentracji specjalistów AI względem populacji z liczbą 4,19 ekspertów na 1000 mieszkańców.
- Udział pracowników z Indii w europejskim sektorze AI wzrósł z 7,7% do 8,3% w 2025 roku, szczególnie w Irlandii gdzie stanowią już prawie 30% wszystkich talentów AI.
Europa jako trzecia siła
Stany Zjednoczone i Indie wciąż dominują na globalnym rynku talentów AI, dysponując każde niemal milionem ekspertów w tej dziedzinie. Jednak coraz głośniej mówi się o Europie jako realnej alternatywie – i nie bez powodu.
Bezpośrednim impulsem jest polityka imigracyjna administracji Trumpa. Zaostrzenie przepisów wizowych w USA zniechęca zagranicznych studentów i pracowników do budowania tam kariery, a część z nich zaczyna szukać innych miejsc na mapie świata. Jednocześnie kurczy się dostępna pula specjalistów wykształconych w Chinach. Efekt? Europa zyskuje na atrakcyjności jako destynacja zawodowa dla najlepszych.
Kto rządzi w Europie?
Wielka Brytania to wciąż największy europejski gracz z liczbą około 145 tysięcy specjalistów AI – trzeci wynik na świecie. W samej Unii Europejskiej najlepiej wypadają:
- Niemcy – 17 tysięcy inżynierów AI, czwarte miejsce na świecie; autorzy raportu piszą o konsolidacji pozycji Niemiec jako jednego z głównych europejskich hubów tzw. frontier AI
- Niderlandy – największa w całej UE liczba inżynierów AI, rosnący magnes dla specjalistów opuszczających Stany Zjednoczone
- Francja – silny ekosystem, ale wyraźnie traci grunt pod nogami
- Włochy – obecne w europejskiej dziesiątce, choć bez szczególnie wyróżniających się wskaźników
Jeśli jednak spojrzeć na liczby w odniesieniu do populacji, obraz się zmienia. Tu niepodzielnie rządzi Irlandia z wynikiem 4,19 specjalisty AI na 1000 mieszkańców – drugi wynik na świecie, zaraz po Singapurze. W tej samej kategorii dobrze wypadają Szwajcaria (3,25), Luksemburg (3,18), Niderlandy (2,56) i Dania (2,33).
Niderlandy: siła i paradoks
Amsterdam i Berlin to dwa z zaledwie trzech europejskich miast, które znalazły się w globalnej Top 25 pod względem koncentracji specjalistów AI (obok Monachium). Niderlandy zbudowały coś, czego wielu europejskich polityków może im zazdrościć: środowisko, które przyciąga najlepszych z całego świata.
Jest jednak pewna ironia w tym sukcesie. Pomimo imponującej bazy inżynierów AI, inwestycje funduszy venture capital w holenderskie firmy AI pozostają poniżej europejskiej średniej. Talent jest, infrastruktura ludzkiego kapitału stoi – ale pieniądze płyną gdzie indziej. To powinno dać do myślenia decydentom w całej Europie.
Patrząc na tę mapę, widzę zarówno powody do optymizmu, jak i do niepokoju. Europa rzeczywiście zyskuje – i to nie tylko dlatego, że USA się zamykają, ale dlatego, że niektóre kraje faktycznie zbudowały coś atrakcyjnego. Niemcy, Niderlandy, Irlandia – to nie jest przypadek. To lata konsekwentnej polityki edukacyjnej i otwartości. Ale jest pytanie, które mnie trapi: czy ten napływ talentów przekłada się na tworzenie wartości w Europie, czy jedynie zasila europejskie oddziały amerykańskich gigantów technologicznych? Talent to nie to samo, co suwerenność technologiczna. I tu widzę lukę, której sama mapa talentów nie wypełni.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Francja: lider, który traci dystans
Jeszcze dwa lata temu Francja była przez Interface wskazywana jako jeden z europejskich liderów technologicznych. Dziś obraz jest bardziej skomplikowany. Paryż utrzymuje status ważnego centrum technologicznego, ale kraj wyraźnie ma problem z zatrzymaniem talentów.
W 2025 roku liczba długoterminowych wiz dla zagranicznych specjalistów spadła tam o prawie 8 procent. Wzrost w dziedzinach naukowych był tylko symboliczny. Paradoks polega na tym, że jednocześnie zniesiono podatek od zatrudniania pracowników spoza UE – reforma, która miała przyciągać ekspertów z zewnątrz. Efekty są mizerne.
Raport formułuje tę diagnozę wprost: Francja ma silny ekosystem AI, ale wolniejsze tempo adaptacji i inwestowania sprawia, że konkurenci wyprzedzają ją w przyciąganiu i zatrzymywaniu talentów.
Pewną ciekawostką jest dane dotyczące kobiet. Francja należy do nielicznych państw UE, w których na wysokich stanowiskach w AI pracuje relatywnie więcej kobiet niż gdzie indziej. Autorzy badania studzą jednak entuzjazm – to efekt nie tyle poprawy sytuacji kobiet w branży, co po prostu faktu, że Francja zatrudnia więcej własnych obywateli, a wśród nich siłą rzeczy jest więcej kobiet.
Indie jako nowe źródło europejskich talentów
Jednym z bardziej zaskakujących wątków raportu jest rosnąca rola specjalistów z Indii w europejskim ekosystemie AI. Hindusi stanowią już ponad 16 procent globalnej siły roboczej w sektorze AI, a coraz większa ich część wybiera Europę – nie Silicon Valley.
W całej UE udział pracowników z Indii wzrósł z 7,7 proc. w 2024 roku do 8,3 proc. w 2025. Najbardziej widać to w Irlandii, gdzie specjaliści z Indii stanowią już prawie 30 proc. całej puli talentów AI – wzrost z 21 proc. rok wcześniej. Niemcy i Niderlandy też konsekwentnie zwiększają rekrutację wśród indyjskich studentów, którzy w innym scenariuszu trafiliby na amerykańskie uczelnie.
Autorzy raportu piszą, że odzwierciedla to „stałe wysiłki na rzecz zacieśniania współpracy między UE a Indiami” – „consistent efforts to strengthen EU-India cooperation”. To dyplomatyczny język, ale za nim stoi konkretna strategia: Europa aktywnie stara się być bardziej atrakcyjna od USA dla tego rosnącego zasobu talentów.
Wychowywać czy importować?
Raport kończy się spostrzeżeniem, które powinno wybrzmieć szczególnie głośno w Polsce i innych krajach, które wciąż nie pojawiają się w żadnych europejskich zestawieniach talentów AI: „Wychowywanie własnych talentów i przyciąganie talentów zagranicznych to strategie, które się uzupełniają, a nie zastępują. Kraje, które osłabiają jedną z nich, odczują skutki także w drugiej.”
To nie jest abstrakcja. To ostrzeżenie dla każdego rządu, który liczy, że jeden konkurs grantowy czy jedna ustawa o AI wystarczą, żeby wejść do gry.
