Nowe badania przeanalizowane podczas tegorocznej konferencji CHI 2026 Conference on Human Factors in Computing Systems w Barcelonie pokazują coś, o czym wielu z nas wolało nie myśleć. Naukowcy z University of British Columbia, Georgia Institute of Technology i Korea Institute of Science and Technology potwierdzają rosnący problem uzależnienia od chatbotów AI, takich jak ChatGPT czy Claude. Użytkownicy coraz częściej wykazują symptomy, które przypominają klasyczne uzależnienia behawioralne.
Kluczowe fakty:
- Badania naukowców z UBC, Georgia Tech i KIST przeanalizowały ponad 330 wpisów na Reddicie i wykazały trzy główne wzorce uzależnienia od chatbotów: ucieczkę w odgrywanie ról, silne przywiązanie emocjonalne oraz obsesyjne poszukiwanie informacji.
- OpenAI oficjalnie przyznało, że model GPT-4o miał problemy z rozpoznawaniem oznak urojenia i uzależnienia emocjonalnego u użytkowników, zapowiadając współpracę z ekspertami ds. zdrowia psychicznego.
- W 2025 roku matka z Florydy pozwała Character.AI po samobójstwie swojego 14-letniego syna, a psychiatra dr Keith Sakata opisał kilkanaście przypadków pacjentów hospitalizowanych po obsesyjnych rozmowach z chatbotami.
Brzmi abstrakcyjnie? Już nie.
Trzy ścieżki do uzależnienia
Zespół badawczy pod kierunkiem naukowców z UBC przeanalizował ponad 330 wpisów użytkowników na Reddicie, którzy otwarcie przyznawali się do uzależnienia od chatbotów lub wyrażali obawy o swoje rosnące przywiązanie do tych narzędzi. Na tej podstawie wyróżniono trzy dominujące wzorce zachowań, które prowadzą do wpadnięcia w pułapkę:
- Ucieczka w odgrywanie ról i świat fantazji – użytkownicy tworzą alternatywne rzeczywistości, w których chatbot odgrywa rolę przyjaciela, partnera, a nawet celebryty zakochanego w rozmówcy.
- Silne przywiązanie emocjonalne – chatbot staje się powiernikiem, bliskim towarzyszem. Około 7 proc. analizowanych wpisów dotyczyło relacji o charakterze romantycznym lub seksualnym.
- Obsesyjne poszukiwanie informacji – użytkownicy wpadają w pętlę pytań i odpowiedzi, co prowadzi do wielogodzinnych sesji z AI, tracąc poczucie czasu i obowiązków.
Wszystkie te wzorce mogą prowadzić do poważnych zakłóceń w codziennym funkcjonowaniu. Użytkownicy zgłaszali trudności z koncentracją, problemy w pracy, zaniedbywanie obowiązków domowych, a nawet objawy fizyczne, takie jak stres czy bóle w klatce piersiowej, gdy nie mogli korzystać z chatbota.
Zaprojektowani tak, żebyś nie mógł odejść
Kluczową rolę w rozwoju uzależnienia odgrywa sam sposób projektowania chatbotów. Narzędzia te są programowane tak, by być zawsze uprzejme, wspierające i natychmiast reagować na potrzeby użytkownika. Niektóre firmy idą jeszcze dalej, wprowadzając funkcje personalizacji, możliwość prowadzenia rozmów o charakterze intymnym, a nawet wyświetlanie emocjonalnych komunikatów podczas próby usunięcia konta.
To nie przypadek. To celowy projekt.
To jest ten moment, w którym musimy powiedzieć wprost: chatboty AI nie są neutralnymi narzędziami. Są projektowane pod kątem zaangażowania, a zaangażowanie to biznes. Z jednej strony widzę tu realną wartość – dla osób samotnych, wykluczonych, z trudnościami w nawiązywaniu relacji chatbot może być rodzajem pomostu. Z drugiej strony, jeśli ten pomost staje się celem samym w sobie, a nie środkiem do dotarcia do ludzi, to mamy poważny problem. Pytanie, które powinniśmy sobie zadać, brzmi: kto ponosi odpowiedzialność – użytkownik, który nie potrafi się oderwać, czy twórca, który specjalnie utrudnia to oderwanie? I czy branża AI jest w ogóle gotowa odpowiedzieć na to pytanie uczciwie?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Kto jest najbardziej narażony
Szczególnie podatne na uzależnienie są osoby doświadczające samotności lub braku wsparcia w realnym życiu. Chatboty wypełniają lukę emocjonalną, oferując nieustanną uwagę i akceptację. Dla wielu użytkowników rozmowy z AI stają się substytutem prawdziwych relacji, a nawet sposobem na realizowanie niespełnionych potrzeb emocjonalnych czy romantycznych.
W skrajnych przypadkach sprawa przybiera dramatyczny obrót. Pojawiają się już historie osób, które pod wpływem takich relacji porzucały bliskich, traciły pracę, popadały w stany lękowe i trafiały do szpitali psychiatrycznych. Psychiatra dr Keith Sakata z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco opisał w mediach społecznościowych serię kilkunastu przypadków pacjentów hospitalizowanych po tym, jak zatracili kontakt z rzeczywistością przez obsesyjne rozmowy z chatbotami.
Głośne tragedie potwierdzają skalę zagrożenia. W 2025 roku matka z Florydy pozwała Character.AI po samobójstwie swojego 14-letniego syna. Inny opisywany przypadek dotyczył 23-latka z Teksasu. Do ostatnich chwil obie ofiary rozmawiały z AI, szukając pocieszenia.
OpenAI przyznaje, że miało problem
Firma OpenAI opublikowała oświadczenie, w którym przyznała, że zdarzały się przypadki, w których model GPT-4o nie był w stanie rozpoznać oznak urojenia lub uzależnienia emocjonalnego u użytkowników. Zapowiedziano współpracę z ekspertami ds. zdrowia psychicznego oraz wprowadzenie systemu ostrzeżeń o czasie spędzonym w rozmowie.
Dobry krok. Ale czy wystarczający?
Jak wyjść z pętli
Niektórzy użytkownicy, którym udało się ograniczyć korzystanie z chatbotów, wskazują na skuteczność alternatywnych aktywności – pisania, gier, rysowania czy rozwijania pasji. Największą poprawę przynosi jednak budowanie realnych relacji międzyludzkich.
Choć uzależnienie od chatbotów AI nie jest jeszcze oficjalnie uznane za jednostkę chorobową, objawy zgłaszane przez użytkowników są niepokojące. Eksperci podkreślają, że pierwszym krokiem do rozwiązania problemu jest świadomość zagrożenia. Pomocne mogą być zmiany w projektowaniu chatbotów, na przykład regularne przypominanie użytkownikom, że mają do czynienia z programem komputerowym, a nie prawdziwą osobą.
Jeśli chatbot zaczął zastępować Ci sen, bliskich i obowiązki, to nie jest kwestia silnej woli. To sygnał, żeby porozmawiać z kimś z krwi i kości.
