Nowe narzędzie AI od Canvy, Magic Layers, trafiło w samo centrum politycznej burzy. Zamiast po prostu rozdzielać warstwy obrazu, samowolnie zamieniało słowo „Palestine” na „Ukraine” w projektach użytkowników.
Kluczowe fakty:
- Narzędzie Magic Layers od Canvy samowolnie zmieniało słowo "Palestine" na "Ukraine" w projektach użytkowników, mimo że jego funkcją jest jedynie rozdzielanie warstw obrazu.
- Problem nie dotyczył innych geopolitycznie wrażliwych słów jak "Gaza", co sugeruje celowe filtrowanie konkretnego terminu, a nie przypadkowy błąd rozpoznawania tekstu.
- Canva przeprosiła i twierdzi, że błąd został naprawiony, jednak nie ujawniła szczegółów technicznych ani nie wyjaśniła, skąd pochodziła reguła zamiany słów.
Cała historia zaczęła się od jednego wpisu na platformie X. Użytkowniczka @ros_ie9 opublikowała zrzuty ekranu pokazujące, co narzędzie Magic Layers zrobiło z jej plakatem z napisem „cats for Palestine” („koty dla Palestyny”). Po przetworzeniu przez AI fraza ta zmieniła się w „cats for Ukraine”. Bez pytania. Bez ostrzeżenia.
I shit you not I put this image into canvas, I press this “magic layers” button, and it turned this poster that said “cats for Palestine” into “cats for ukraine”. I wish I was fucking joking. pic.twitter.com/xSlz0FAkXz
— rosie (@ros_ie9) April 26, 2026
Czym jest Magic Layers?
Magic Layers to jedna z nowości w ramach aktualizacji Canva AI 2.0. Narzędzie przekształca płaskie, statyczne obrazy w w pełni edytowalne, wielowarstwowe projekty wewnątrz edytora Canvy, dając twórcom możliwość modyfikowania, adaptowania i dostosowywania wygenerowanych wizualizacji. Innymi słowy: wrzucasz gotowy plik JPEG czy PNG, a AI „rozkłada” go na osobne elementy, które możesz następnie edytować niezależnie.
Współzałożyciel i CPO Canvy, Cameron Adams, powiedział: „There’s been an explosion of AI-generated content that has, until now, been a dead end. You’d get a finished image you couldn’t edit, refine, or make your own. We think AI should spark creation, not stop it.” / „Nastąpiła eksplozja treści generowanych przez AI, która do tej pory prowadziła donikąd. Dostawałeś gotowy obraz, którego nie mogłeś edytować, dopracowywać ani uczynić swoim. Uważamy, że AI powinno wyzwalać kreatywność, a nie ją hamować.”
Brzmi pięknie. W teorii.
Problem, który trudno nazwać przypadkiem
Według pierwotnego wpisu Magic Layers nie ruszył innych geopolitycznie wrażliwych słów, takich jak „Gaza”. To nie był błąd rozpoznawania tekstu, który po prostu się pomylił – to sugeruje celowe filtrowanie ukierunkowane na konkretne słowo.
To właśnie ten szczegół sprawia, że całą sprawę trudno zamieść pod dywan jako „zwykły bug”. Narzędzie, które z definicji ma tylko rozdzielać warstwy i nie dotykać treści, samodzielnie podjęło decyzję redakcyjną. I to bardzo konkretną.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl:
Rozumiem, że Canva mogła nie działać ze złą wolą. Modele AI uczą się na danych i potrafią wchłonąć wszelkiego rodzaju uprzedzenia, które potem wychodzą w najmniej oczekiwanym momencie. Ale właśnie dlatego testowanie narzędzi przed wypuszczeniem ich do milionów użytkowników powinno być priorytetem, a nie afterthoughtem. Co więcej, Canva to nie jest mały startup testujący funkcje w garażu. To firma wyceniana na dziesiątki miliardów dolarów, która kupuje Affinity i walczy z Adobe. Przy tej skali i z tymi zasobami brak procedur wykrywania takich podatności jest trudny do wytłumaczenia. Jedna kwestia mnie jednak niepokoi najbardziej: czy to był jedyny taki przypadek, czy tylko jedyny, który ktoś zauważył i nagłośnił?
Canva przeprasza, twierdzi że naprawia
Australijski gigant designu przeprosił i twierdzi, że problem został naprawiony, ale incydent stawia nowe pytania o to, co się dzieje, gdy systemy AI wstrzykują własne decyzje redakcyjne do twórczej pracy użytkowników.
Firma wydała oświadczenie dla The Verge, przyznając się do błędu. Konkretnych szczegółów technicznych jednak nie ujawniła.
Kilka kwestii, które wciąż czekają na odpowiedź:
- Czy „Palestine” było jedynym słowem na ukrytej liście filtrów?
- Skąd pochodzi zamiennik „Ukraine”? Czy to trening danych, ręczna reguła, czy coś innego?
- Ilu użytkowników przeszło przez to narzędzie, nie zauważając zmiany?
- Dlaczego „Gaza” przechodziła przez filtr bez problemu, a „Palestine” nie?
Szerszy kontekst
Ta sprawa nie jest oderwana od rzeczywistości. Meta i Instagram były już wcześniej krytykowane za rzekome tłumienie treści pro-palestyńskich, a różne platformy AI oskarżano o polityczne uprzedzenia w generowanych wynikach.
Różnica w przypadku Canvy jest jednak istotna. Użytkownicy nie prosili AI o wygenerowanie nowej treści politycznej. Próbowali edytować własne, już istniejące projekty. Narzędzie miało służyć jako neutralny pędzel, a nie cenzor.
Dla projektantów, artystów i aktywistów, którzy polegają na Canvie w komunikowaniu wrażliwych geopolitycznie kwestii, to naruszenie zaufania jest dotkliwe. Jeśli platforma może dziś po cichu zmienić „Palestine”, jakie inne słowa mogą znajdować się na ukrytej liście?
Co dalej?
Canva twierdzi, że bug jest już naprawiony. Pozostaje pytanie, czy firma opublikuje szczegółowe wyjaśnienie tego, co poszło nie tak, i czy zobowiąże się do transparentności w kwestii swoich polityk filtrowania AI.
Moment jest niekomfortowy dla firmy, która agresywnie buduje swój wizerunek jako lidera demokratyzacji designu przez AI. Zaufanie użytkowników do narzędzi twórczych opiera się na jednym fundamencie: że narzędzie robi to, co każesz mu robić, i nic więcej.
