Bill Gates uważa, że najbliższe dwie dekady rozwoju sztucznej inteligencji mogą być najburzliwszym okresem w dziejach ludzkości, nawet w najlepszym możliwym scenariuszu. W rozmowie z Nilayem Patelem w podcaście Decoder serwisu The Verge, opublikowanej 22 października 2026 r., współzałożyciel Microsoftu zapowiedział, że po pracy biurowej AI i humanoidalne roboty przejmą także budowę domów, uprawę żywności i operacje chirurgiczne.
- Bill Gates zapowiedział, że najbliższe 20 lat będzie najburzliwszym okresem przejściowym w dziejach ludzkości, po którym AI i humanoidalne roboty przejmą nie tylko pracę biurową, ale też budowę domów, uprawę żywności i operacje chirurgiczne.
- Gates przeprowadził eksperyment z modelem Claude firmy Anthropic, próbując zaprojektować rynek pracy, na którym 40 proc. zawodów zostaje zarezerwowanych dla ludzi – za każdym razem Claude odpowiadał, że takie rozwiązanie sztucznie ogranicza AI, a bez tego ograniczenia Gates nie był w stanie zbliżyć się do tej liczby.
- Według raportu NASK, Ministerstwa Cyfryzacji i ILO ponad 5 mln stanowisk w Polsce, czyli 30,3 proc., może zostać częściowo zautomatyzowanych przez generatywną AI, przy czym 71,6 proc. pracowników biurowych wykonuje zadania możliwe do zautomatyzowania.
Gates mówi o tym od kilku miesięcy. Pod koniec sierpnia opublikował na swoim blogu Gates Notes esej „The turbulent AI era is here. The choices we make now are critical.” i od tamtej pory występuje w kolejnych wywiadach o ryzyku związanym z AI. Rozmowa w Decoderze jest najbardziej szczegółowym wykładem jego poglądów na przyszłość pracy.
„Moim największym zmartwieniem jest ten 20-letni okres przejściowy, w którym pojawią się wygrani i przegrani oraz mnóstwo zamieszania. Musimy przez niego przejść, żeby dotrzeć do epoki obfitości” / „My big concern is this 20-year transition period, where they’ll have winners and losers and a lot of disruption, and we have to get through that in order to get to that period of abundance.”
Gates nazywa 20 lat „rozsądnie bezpieczną liczbą” i przyznaje, że może się mylić
Bill Gates nie traktuje 20 lat jako precyzyjnej prognozy. Zapytany przez Patela, czy to rzeczywiście taki horyzont, odpowiedział, że wybrał tę liczbę jako rozsądnie bezpieczną i że okres przejściowy może okazać się nieco krótszy albo nieco dłuższy.
Jako jeden z wyznaczników tempa zmian Gates wskazał humanoidalne roboty. Według niego część branży mówi o dwóch-trzech latach do ich upowszechnienia, inni o ośmiu. Gates zwrócił uwagę na skalę kapitału i liczbę firm, szczególnie w Chinach, które pracują nad robotami zdolnymi do taniej pracy fizycznej. Jego zdaniem mało kto uważa dziś ten problem za nierozwiązywalny.
„Jeśli nie zdecydujemy się na radykalne spowolnienie albo zatrzymanie, będziemy mieli roboty, które potrafią budować domy, uprawiać żywność i operować. Przy większości towarów i usług nic z tego, co ludzka praca wnosi do gospodarki, nie będzie już potrzebne” / „If we don’t choose to massively slow down or stop, then we will have robots that can build houses, grow food, do surgery, and none of the things that human labor provides to the economy will be necessary for most goods and services.”
Pierwsze negatywne skutki mają przyjść znacznie szybciej. Gates powiedział, że już w ciągu dwóch-trzech lat zobaczymy poważne problemy w dwóch obszarach: cyberatakach i rynku pracy.
Telemarketing, obsługa klienta i księgowość mają zniknąć pierwsze
Gates przewiduje, że gdy AI osiągnie poziom nadludzkiej inteligencji, umiejętności biurowe przestaną być towarem deficytowym. Jako przykłady podał sprzedaż telefoniczną, telefoniczną obsługę klienta i pracę w działach księgowości. Według niego AI wykona te zadania radykalnie taniej, radykalnie szybciej i dokładniej niż człowiek.
Gates odrzucił też pogląd, że AI zajmie się tylko prostymi zadaniami, a ludziom zostaną najtrudniejsze problemy naukowe. Powołał się na matematykę, w której obecne modele już publikują prace badawcze.
„Nie ma takiego szczytu poznawczego, którego AI nie zdobędzie” / „There isn’t some mountaintop of cognition that the AI does not achieve.”
Najbardziej osobisty fragment rozmowy dotyczył samego Gatesa. Przyznał, że uważa się za kogoś wyjątkowo przygotowanego do koordynowania walki z malarią. Wyobraża sobie jednak moment, w którym AI odeśle go na emeryturę.
„Kiedy AI mówi mi: «Nie, jestem lepsza od ciebie. Idź pograć w pickleballa, odezwę się. Zajmę się tym», to jest zabawne. I zarazem wcale nie jest zabawne” / „When the AI says to me, 'No, I’m better than you. You go play pickleball and I’ll get back to you. I’m going to take care of this,’ it’s humorous, but it’s not humorous.”
Dla młodych ludzi Gates ma radę na okres przejściowy: zajmować się tym, czego AI jeszcze nie potrafi, korzystać z AI, żeby mieć realny wpływ, i proponować rozwiązania polityczne.
Gates chce zarezerwować część zawodów dla ludzi. Claude mu się sprzeciwiał
Bill Gates podkreśla, że praca to nie tylko dochód. Daje powód, żeby codziennie wychodzić z domu, buduje relacje ze współpracownikami i poczucie sensu. Dlatego w swoim sierpniowym eseju zaproponował, żeby społeczeństwa świadomie zostawiły część zajęć ludziom, nawet jeśli AI wykonywałaby je lepiej.
W rozmowie w Decoderze Gates wymienił kilka sposobów na złagodzenie skutków automatyzacji:
- zawody „zarezerwowane dla ludzi”, m.in. opieka nad dziećmi, przygotowywanie jedzenia, sztuka i sport,
- wcześniejsze przechodzenie na emeryturę,
- skrócony tydzień pracy,
- model „jak Amisze”, czyli świadome korzystanie z AI tylko w wybranych dziedzinach.
Gates opowiedział też, jak testował ten pomysł w rozmowie z Claude’em, modelem firmy Anthropic. Próbował dojść do sytuacji, w której zawody zarezerwowane dla ludzi obejmują około 40 proc. rynku pracy. Według Gatesa Claude za każdym razem odpowiadał, że sztucznie ogranicza się AI. Gates przyznał, że bez takiego ograniczania nie udało mu się zbliżyć do wysokiego odsetka.
Najciekawsza w tej rozmowie nie jest sama liczba 20 lat. Gates przyznaje, że może się pomylić o kilka lat w obie strony, więc traktuję ją jako rząd wielkości. Bardziej zastanawia mnie jego eksperyment z Claude’em. Jeden z najbardziej wpływowych ludzi w historii technologii próbował zaprojektować rynek pracy, na którym 40 proc. zawodów zostaje dla ludzi, i sam przyznał, że bez sztucznych ograniczeń to się nie spina. Odczytuję to jako uczciwe przyznanie, że o ochronie miejsc pracy zdecyduje polityka. Rynek sam tego nie załatwi.
Widzę tu też ryzyko. Kolejni miliarderzy zapowiadają koniec pracy i część odbiorców przestaje słuchać, bo dotychczasowe dane o zatrudnieniu tych zapowiedzi nie potwierdzają. Pytanie, które stawia Gates, jest tymczasem bardzo praktyczne. Kto sfinansuje krótszy tydzień pracy i wcześniejsze emerytury, jeśli zyski z automatyzacji trafią głównie do kilku firm? W podcaście wątek opodatkowania pracy i kapitału pojawia się tylko na marginesie. Uważam, że to od odpowiedzi na to pytanie będzie zależało, kto w tych 20 latach znajdzie się wśród przegranych.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Gates oczekuje, że to rządy wymuszą zabezpieczenia w modelach AI
Bill Gates nie ogranicza się do prognoz. W rozmowie z Patelem przekonywał, że skoro na rynku konkuruje wiele firm, odpowiedzialność za bezpieczeństwo AI musi przejąć państwo, tak jak w przypadku lotnictwa czy samochodów. Za największe ryzyko krótkoterminowe uznał modele z otwartymi wagami, z których można usunąć wszystkie zabezpieczenia i wykorzystać je do cyberataków albo ataków biologicznych.
Gates zaproponował, żeby modele powyżej określonego poziomu możliwości mogły działać wyłącznie na platformach certyfikowanych przez państwo, które pilnują, czy użytkownik nie usuwa zabezpieczeń. Ostro ocenił też pomysł, by bezpieczeństwo AI regulować przez prawo odpowiedzialności cywilnej. Jego zdaniem za kilka lat takie podejście będzie wyglądało absurdalnie, bo sprawcami ataków nie są firmy AI, tylko ludzie korzystający z modeli bez zabezpieczeń.
Swoją perspektywę Gates opiera na doświadczeniach Fundacji Gatesów. Jak przypomniał, gdy fundacja zaczynała działalność, na świecie umierało rocznie 10 mln dzieci. Dziś jest to 5 mln. Gates zapowiedział, że w ciągu 19 lat, które zostały fundacji, chce zejść poniżej 2,5 mln, również dzięki AI w odkrywaniu leków i ochronie zdrowia.
Altman i dane o zatrudnieniu na razie studzą najczarniejsze prognozy
Gates nie jest jedynym liderem branży, który zapowiada wstrząs na rynku pracy. Business Insider przypomina, że Jeff Bezos i szef JPMorgan Jamie Dimon proponowali skrócenie tygodnia pracy jako łagodniejszą alternatywę dla bezrobocia wywołanego przez AI. Elon Musk przewiduje „wyboistą” transformację i opowiada się za powszechnymi świadczeniami od państwa.
Głosy z branży nie są jednak jednomyślne. Sam Altman z OpenAI mówił w maju, że AI nie zlikwidowała tylu miejsc pracy w usługach, ilu się spodziewał, i że nie przewiduje już „apokalipsy zatrudnienia”. Business Insider zwraca też uwagę, że mimo głośnych zwolnień w Amazonie i Mecie bezrobocie w USA nie wzrosło wyraźnie w czasie boomu na AI.
Sam Gates odpowiada na taki sceptycyzm w rozmowie z Patelem. Według niego ludzie patrzą w przeszłość i zakładają, że skoro wcześniejsze obawy przed technologią się nie sprawdziły, tym razem będzie tak samo. Gates twierdzi, że tym razem jest inaczej, i przyznaje, że wobec takich zapowiedzi zdrowy sceptycyzm jest uzasadniony.
W Polsce ponad 5 mln stanowisk może zostać częściowo zautomatyzowanych
Zawody, które Gates wymienia jako pierwsze do zastąpienia, mają w Polsce konkretne odzwierciedlenie w danych. Raport „Generatywna sztuczna inteligencja a polski rynek pracy” przygotowany przez NASK i Ministerstwo Cyfryzacji we współpracy z Międzynarodową Organizacją Pracy (ILO) szacuje, że ponad 5 mln stanowisk, czyli 30,3 proc., może zostać częściowo zautomatyzowanych przy użyciu generatywnej AI. W zawodach o najwyższej podatności pracuje ponad 800 tys. osób, co stanowi 4,9 proc. zatrudnionych.
Najbardziej narażoną grupą według NASK i ILO są pracownicy biurowi. Aż 71,6 proc. z nich wykonuje zadania możliwe do zautomatyzowania. Prawie połowa (47,2 proc.) trafiła do grupy najwyższego ryzyka.
Polski Instytut Ekonomiczny w raporcie „AI na polskim rynku pracy” policzył z kolei, że w 20 zawodach najbardziej narażonych na wpływ AI pracuje ok. 3,68 mln osób. Są wśród nich finansiści, prawnicy i programiści. Większość tej grupy stanowią kobiety: 2,16 mln wobec 1,53 mln mężczyzn.
Obie analizy mierzą narażenie zadań na automatyzację. Żadna nie mówi, ile etatów faktycznie zniknie. Jeśli jednak prognoza Gatesa o dwóch-trzech latach pierwszych poważnych skutków się sprawdzi, polscy pracownicy biurowi znajdą się w pierwszej linii zmian.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym transkrypcji wywiadu The Verge, podcast Decoder with Nilay Patel z dnia 22.10.2026, eseju Billa Gatesa „The turbulent AI era is here. The choices we make now are critical.” na blogu Gates Notes oraz materiałów Business Insidera. Polskie dane pochodzą z raportu NASK, Ministerstwa Cyfryzacji i ILO oraz raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego „AI na polskim rynku pracy”.
Cytaty Billa Gatesa, współzałożyciela Microsoftu i przewodniczącego Fundacji Gatesów, zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji w temacie wpływu AI na rynek pracy i wystąpień Billa Gatesa.
