Apple sięga do kieszeni, żeby zatrzymać swoich najlepszych inżynierów. Jednocześnie porzuca legendarny Mac Pro i coraz wyraźniej rysuje kierunek na najbliższe lata: hardware plus usługi, spięte szpilką AI.
Kluczowe fakty:
- Apple wypłaca rzadkie premie projektantom iPhone'a o wartości 200-400 tysięcy dolarów, żeby powstrzymać odpływ kadry do firm AI takich jak OpenAI.
- Od 2023 roku OpenAI zwerbowało dziesiątki inżynierów z Apple i planuje zwiększyć liczbę pracowników z 4500 do 8000 do końca 2026 roku.
- Na czele działu hardware OpenAI stoi Tang Tan, były wiceprezes ds. product design w Apple, a niektóre firmy AI oferują inżynierom akcje warte nawet milion dolarów rocznie.
Wojna o talenty trwa w najlepsze
Apple przyznało rzadkie premie projektantom sprzętu iPhone’a, chcąc powstrzymać odpływ pracowników do firm AI, takich jak OpenAI, które budują własne urządzenia. To nie jest rutynowy ruch. Premie mają charakter „out-of-cycle” – czyli wypłacane są poza standardowym cyklem wynagrodzeń. Ich wartość to „mniej więcej od 200 000 do 400 000 dolarów” w całym okresie nabywania uprawnień. Środki wypłacane są w formie RSU (Restricted Stock Units), co oznacza, że pracownik musi zostać w Apple przez pełne cztery lata, żeby skasować całość.
Pracownicy widzą w tym bezpośrednią odpowiedź na nasilone działania rekrutacyjne ze strony startupów.
Problem w tym, że Apple i tak gra na słabszych kartach. W niektórych przypadkach firmy takie jak OpenAI oferują pojedynczym inżynierom akcje warte około 1 miliona dolarów rocznie. Premie Apple to ułamek tamtych pakietów.
Kto odchodzi i po co
Skala odpływu talentów jest konkretna. Od 2023 roku OpenAI zwerbowało dziesiątki inżynierów z Apple i planuje zwiększyć całkowitą liczbę pracowników z 4500 do 8000 do końca 2026 roku.
Kilku byłych projektantów Apple pracuje teraz nad produktami sprzętowymi w OpenAI, w tym były szef działu designu Apple, Jony Ive. To nie jest przypadkowy odpływ. To zorganizowana i celowa operacja przejęcia know-how od firmy, która przez lata dyktowała standardy wzornictwa w branży konsumenckiej.
Na czele działu hardware OpenAI stoi Tang Tan, były wiceprezes ds. product design w Apple, który odszedł w 2023 roku. Ta właśnie grupa zwerbowała od tego czasu „kilkadziesiąt” inżynierów z Apple.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl:
To jest klasyczny dylemat korporacyjny: jak zatrzymać ludzi, kiedy konkurencja płaci dwukrotnie lub trzykrotnie więcej? Apple może sobie na to pozwolić finansowo, ale pytanie brzmi, czy sama gotówka wystarczy. Inżynierowie, którzy odchodzą do OpenAI, nie idą tam tylko po pieniądze. Idą budować coś nowego, coś co może zmienić branżę. Premie są doraźnym plastrem, ale nie odpowiedzią na problem strukturalny. Z drugiej strony, Apple ma coś, czego startupom brakuje: skalę, dystrybucję i ekosystem. Jeśli nowa Siri i Apple Intelligence faktycznie dostarczą obiecane funkcje, może się okazać, że to właśnie Apple wygra tę wojnę – bez przekupywania każdego inżyniera z osobna.
Mac Pro odchodzi. Cicho, bez fanfar
Miniony tydzień przyniósł też definitywne zakończenie pewnej ery. Apple potwierdziło, że Mac Pro jest wycofywany ze sprzedaży. Usunięto go ze strony internetowej firmy, a Apple potwierdziło, że nie planuje oferować przyszłego sprzętu Mac Pro.
Komputer, wyceniony na 6999 dolarów, nie był aktualizowany od 2023 roku, kiedy Apple wydało pierwszy model z własnym układem M2 Ultra. Ta konfiguracja stała się wyraźnie przestarzała, gdy mniejszy Mac Studio otrzymał układ M3 Ultra.
Koniec Mac Pro to też symboliczne potwierdzenie zmiany filozofii. Jeszcze parę lat temu tower workstation był punktem odniesienia dla profesjonalistów. Dziś:
- Mac Studio z chipem M3 Ultra oferuje porównywalną moc obliczeniową w mniejszej obudowie
- bez gniazd PCIe, których i tak coraz mniej użytkowników potrzebuje
- za ułamek ceny Mac Pro
- z nowszym układem, bo Mac Pro utknął na M2 Ultra
Mac Studio jest wyraźnie ustawiony jako „pro” desktop Mac przyszłości w ofercie Apple.
Strategia AI: hardware i usługi, nie wyścig LLM
Bloomberg w swoim newsletterze Power On wskazuje, że za wszystkimi tymi ruchami stoi spójna logika. Apple nie ściga się z OpenAI czy Google w wyścigu na parametry modeli językowych. Zamiast tego stawia na to, co zawsze: kontrolę nad całym stosem – od krzemu po interfejs użytkownika.
Apple wdraża nowe funkcje AI bezpośrednio przez aktualizacje oprogramowania i integracje na poziomie systemowym na wszystkich swoich urządzeniach. Wysiłki firm AI mające na celu budowę konkurencyjnego sprzętu napotykają poważne trudności.
Apple TV i HomePod mini są podobno „gotowe” od ubiegłego roku, ale Apple wstrzymało ich premierę do czasu wydania bardziej spersonalizowanej wersji Siri i innych uaktualnień Apple Intelligence w dalszej części roku. To mówi wszystko o tym, jak firma podchodzi do AI: produkt wychodzi wtedy, kiedy AI jest gotowe, nie odwrotnie.
Co dalej
WWDC 2026 zapowiedziane na 8-12 czerwca ma być najważniejszą konferencją dla Apple od lat. Firma obiecuje przełomowe ogłoszenia w obszarze AI. Czy nowa Siri rzeczywiście dostarczy to, co od lat zapowiadano? Czas pokaże.
Jedno jest pewne: Apple gra długą grę. Płaci, żeby zatrzymać najlepszych ludzi. Upraszcza portfolio. Czeka na właściwy moment z produktami. I zakłada, że ekosystem oraz miliard aktywnych urządzeń to przewaga, której żaden startup nie zbuduje w ciągu kilku lat.
