OpenAI zorganizowało w Bangkoku pierwsze spotkanie z cyklu „AI Jam” dedykowane specjalistom zarządzania klęskami żywiołowymi. Na sali zasiedli liderzy z 13 krajów Azji Południowej i Południowo-Wschodniej, a pytanie na wejściu brzmiało prosto: jak AI może realnie pomóc, kiedy liczy się każda godzina?
Azja jako epicentrum katastrof
Dane są bezlitosne. Azja to najbardziej narażony na katastrofy region świata, odpowiadający za około 75% wszystkich osób dotkniętych klęskami żywiołowymi na poziomie globalnym. W drugiej połowie 2024 roku przez Azję Południową i Południowo-Wschodnią przetoczył się cały łańcuch tajfunów i gwałtownych burz, które dosłownie rozciągnęły lokalne systemy ratownicze do granic wytrzymałości.
W takich warunkach każde opóźnienie w koordynacji oznacza ofiary. A fragmentaryczne dane, procesy oparte na pracy ręcznej i ograniczona infrastruktura to codzienność, z którą mierzą się ekipy ratownicze w całym regionie.
50 liderów, 13 krajów, jedno pytanie
OpenAI zorganizowało w Bangkoku inauguracyjne spotkanie AI Jam for Disaster Management, wspólnie z Fundacją Gatesa, Azjatyckim Centrum Gotowości na Wypadek Katastrof (ADPC) oraz organizacją DataKind. Przy stole zasiedli przedstawiciele Bangladeszu, Indii, Indonezji, Laosu, Malezji, Mjanmy, Nepalu, Pakistanu, Filipin, Sri Lanki, Tajlandii, Timoru Wschodniego i Wietnamu.
Nie był to kolejny szczyt z prezentacjami slajdów. Uczestnicy pracowali bezpośrednio z mentorami OpenAI, budując konkretne rozwiązania: własne GPT, gotowe do wielokrotnego użycia workflowy, narzędzia do szybkiego raportowania sytuacyjnego, oceny potrzeb i komunikacji kryzysowej ze społeczeństwem.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl:
To ciekawy krok, ale warto zachować trzeźwość oceny. Z jednej strony inicjatywa OpenAI odpowiada na realną potrzebę – kraje Azji Południowej i Południowo-Wschodniej mierzą się z katastrofami naturalnymi regularnie, a ich systemy ratownicze często są niedofinansowane i opierają się na ręcznych procesach. AI może tu faktycznie skrócić czas reakcji i poprawić koordynację. Z drugiej strony pojawia się kilka otwartych pytań: kto w sytuacji kryzysowej będzie obsługiwał te systemy, jeśli infrastruktura sieciowa zawiedzie? Jak zapewnić, że modele językowe nie będą generować błędnych decyzji w warunkach niepełnych danych? I wreszcie – czy „AI Jam” to długoterminowe partnerstwo, czy jednorazowy event PR? Entuzjazm jest dobry, ale diabeł tkwi w szczegółach wdrożenia.
Od zainteresowania do wdrożenia
Celem inicjatywy jest pomoc organizacjom w przejściu od samego zainteresowania AI do realnych zastosowań, osadzonych w operacyjnych wyzwaniach dnia codziennego. To zdanie warto zapamiętać, bo celnie opisuje problem, który trawi wiele projektów AI w sektorze publicznym i humanitarnym na całym świecie: dużo mówienia, mało działania.
Na czym polegał format AI Jam w praktyce? Uczestnicy ćwiczyli budowanie:
- niestandardowych GPT dostosowanych do lokalnych scenariuszy kryzysowych,
- wielokrotnie używalnych schematów pracy dla różnych typów katastrof,
- narzędzi do szybkiego raportowania sytuacyjnego,
- szablonów komunikacji z poszkodowanymi społecznościami,
- procesów oceny potrzeb w terenie.
Równolegle omawiano kwestię odpowiedzialnego wdrażania AI i budowania zaufania instytucjonalnego do nowych technologii, co w kontekście decyzji podejmowanych podczas klęsk żywiołowych jest absolutnie kluczowe.
Co mówią partnerzy
Głos Fundacji Gatesa wart jest przytoczenia w oryginale. Valerie Nkamgang Bemo, Deputy Director Emergency Response, powiedziała:
„AI is opening new possibilities for how we understand and respond to disasters. ADPC integrates AI into geospatial tools and risk analytics to transform satellite and earth observation data into actionable insights.”
ADPC wskazało natomiast na konkretne obszary zastosowań: wczesne systemy ostrzegania, mapowanie ryzyka i wsparcie dla szybszego podejmowania decyzji przez rządy i lokalne społeczności. To nie są odległe marzenia, lecz narzędzia, które już istnieją i czekają na integrację z procesami reagowania kryzysowego.
Co dalej?
OpenAI zapowiedziało drugą fazę projektu w najbliższych miesiącach, skupioną na pilotażowych wdrożeniach i pogłębionej współpracy technicznej z uczestniczącymi organizacjami. Inicjatywa wpisuje się w szerszy program OpenAI for Countries, ogłoszony wcześniej w Davos.
Czy to wystarczy? Azja potrzebuje nie tylko narzędzi, ale też infrastruktury, szkoleń i stabilnego finansowania. AI jest tu obiecującym komponentem, ale nie srebrną kulą. Zobaczymy, czy faza pilotażowa przyniesie twarde dane.
