Eli Lilly właśnie zawarło jedno z największych partnerstw w historii farmaceutyki opartej na sztucznej inteligencji. Umowa z Insilico Medicine opiewa na kwotę do 2,75 miliarda dolarów i może zmienić sposób, w jaki myślimy o odkrywaniu nowych leków.
Kluczowe fakty:
- Eli Lilly zawarło umowę z Insilico Medicine wartą do 2,75 miliarda dolarów na opracowanie leków przy użyciu sztucznej inteligencji. Na start Insilico otrzyma 115 milionów dolarów, a reszta uzależniona jest od osiągnięcia kamieni milowych.
- Insilico Medicine opracowało 28 leków przy użyciu generatywnych narzędzi AI, z czego prawie połowa jest już na etapie badań klinicznych. Firma wykorzystuje sieci neuronowe do przewidywania struktur molekularnych mogących leczyć konkretne choroby.
- Wśród licencjonowanych aktywów znajduje się kandydat celujący w receptor GLP-1, co stawia go w bezpośrednim sąsiedztwie flagowego produktu Lilly – tirzepatydu sprzedawanego pod markami Mounjaro i Zepbound.
Wielka stawka na AI w farmacji
Amerykański gigant farmaceutyczny Eli Lilly zawarł umowę wartą 2,75 miliarda dolarów z hongkońską firmą Insilico Medicine, której celem jest wprowadzenie na globalny rynek leków opracowanych przy użyciu sztucznej inteligencji. Na start Insilico otrzyma 115 milionów dolarów, a pozostała kwota uzależniona jest od osiągnięcia kolejnych kamieni milowych regulacyjnych i komercyjnych, wraz z tantiemami od przyszłej sprzedaży.
To nie jest zwykła umowa licencyjna. To sygnał dla całej branży.
28 leków, prawie połowa już w badaniach klinicznych
Insilico opracowało co najmniej 28 leków przy użyciu generatywnych narzędzi AI, z czego prawie połowa jest już na etapie klinicznym. Firma buduje swoje kompetencje AI w Kanadzie i na Bliskim Wschodzie, natomiast wczesne prace przedkliniczne prowadzi w Chinach.
Umowa przyznaje Lilly globalne prawa do opracowywania i komercjalizacji wielu kandydatów na leki zidentyfikowanych przez platformę uczenia maszynowego Insilico, która wykorzystuje sieci neuronowe do przewidywania struktur molekularnych mogących leczyć konkretne choroby.
Wśród licencjonowanych aktywów ma znaleźć się kandydat celujący w receptor GLP-1, co stawia go w bezpośrednim sąsiedztwie flagowego produktu Lilly, czyli tirzepatydu sprzedawanego pod markami Mounjaro i Zepbound.
Co na to CEO Insilico?
Alex Zhavoronkov, założyciel i szef Insilico Medicine, nie kryje entuzjazmu, choć robi to w dość nieoczekiwany sposób. Zamiast chwalić własną firmę, chwali partnera.
„Lilly is better in AI than Insilico, and no other company is better in AI than us… except for these guys.”
Zhavoronkov dodał, że nie mówi dobrze o Lilly tylko dlatego, że właśnie podpisali umowę, bo podobne opinie wyrażał już od roku. Przy okazji nie omieszkał pochwalić tirzepatydu, który sam przyjmuje: „Mounjaro makes me so happy every day. I want to develop the next one.”
Tak właśnie wygląda networking w erze AI.
Głos rozsądku
Umowa Eli Lilly z Insilico to bez wątpienia jeden z ważniejszych sygnałów dla całej branży farmaceutycznej w tym roku. AI w odkrywaniu leków nie jest już eksperymentem, staje się strategiczną infrastrukturą. Ale warto zachować trzeźwość: 2,75 miliarda to w dużej mierze tzw. biobucks, czyli płatności warunkowe uzależnione od sukcesów regulacyjnych i sprzedażowych. 115 milionów realne na dzień dobry to wciąż dużo, ale to nie jest ten sam poziom pewności. Pytanie, które mnie interesuje, brzmi inaczej: ile z tych 28 kandydatów faktycznie przejdzie pełną ścieżkę kliniczną i uzyska dopuszczenie do obrotu? AI potrafi przyspieszyć odkrycie cząsteczki, ale faza kliniczna rządzi się własnymi prawami, które algorytmy jeszcze długo nie pokonają za nas. Obserwujemy obiecujący kierunek, nie rewolucję zakończoną sukcesem.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Lilly gra na wielu frontach
To nie jest pierwsza duża inwestycja Lilly w AI. Firma razem z Nvidią planuje zainwestować do miliarda dolarów w ciągu pięciu lat w laboratorium odkrywania leków opartym na AI. Teraz dochodzi do tego kontrakt z Insilico. Lilly buduje zdywersyfikowany ekosystem AI w farmacji, stawiając jednocześnie na własne kompetencje obliczeniowe i zewnętrznych partnerów.
Współpraca obu firm trwa zresztą od 2023 roku, więc ta umowa to raczej formalizacja i skalowanie istniejącej relacji niż skok w nieznane.
Dlaczego to ważne dla całej branży
Przemysł farmaceutyczny od dekad zmaga się z tymi samymi problemami:
- odkrycie nowej cząsteczki zajmuje średnio 10-15 lat
- koszt wprowadzenia leku na rynek to około 2 miliardów dolarów
- wskaźnik sukcesu w badaniach klinicznych pozostaje niski
AI jest postrzegana jako największy technologiczny przełom od czasów internetu, a agentic AI może zwiększyć produktywność w fazie klinicznej o 35-45% w ciągu najbliższych pięciu lat. Jeśli nawet połowa tych prognoz się sprawdzi, zmiana będzie fundamentalna.
Co dalej?
Lilly nie ujawnia, które konkretnie kandydaty objęła umowa poza tym, że strona Insilico zaktualizowała informacje o swoim pipeline, zaznaczając, że kandydat celujący w GLP-1 został outlicencjonowany do nieujawnionego partnera. Teraz wiemy, kto to jest.
CEO Lilly David Ricks brał udział w wysokiego szczebla forum w Pekinie na początku marca, zaledwie kilka tygodni po ogłoszeniu planów inwestycji 3 miliardów dolarów w Chinach w ciągu najbliższej dekady. Układ z Insilico pasuje do tej strategii, gdzie rynek chiński pozostaje istotny, choć firma stara się rozdzielić gdzie indziej kluczową infrastrukturę AI.
Jedno jest pewne: wyścig po leki odkryte przez algorytmy właśnie wszedł w nową fazę.
