25 maja 2026 roku Watykan stał się sceną spotkania, które jeszcze kilka lat temu byłoby trudne do wyobrażenia. Papież Leon XIV osobiście zaprezentował swoją pierwszą encyklikę, „Magnifica Humanitas”, poświęconą ochronie człowieka w erze sztucznej inteligencji, a u jego boku zasiadł Chris Olah, współzałożyciel Anthropic.
Kluczowe fakty:
- 25 maja 2026 roku papież Leon XIV po raz pierwszy w historii Kościoła osobiście zaprezentował swoją encyklikę publicznie przed kamerami, w towarzystwie przedstawiciela branży technologicznej – Chrisa Olaha z Anthropic.
- Encyklika „Magnifica Humanitas" została podpisana 15 maja 2026 roku, dokładnie 135 lat po ogłoszeniu przez Leona XIII encykliki „Rerum Novarum" dotyczącej rewolucji przemysłowej.
- 235-stronicowy dokument porusza zagadnienia związane z wpływem sztucznej inteligencji na społeczeństwo, w tym godność pracy, zagrożenia dla demokracji, autonomiczne systemy zbrojne i uzależnienia cyfrowe młodych.
To precedens w historii Kościoła. Żaden poprzedni papież nie prezentował własnoręcznie swojej encykliki publicznie, przed kamerami i w towarzystwie przedstawiciela branży technologicznej. Uroczystość odbyła się w Sali Synodalnej Watykanu, a wśród zebranych znaleźli się członkowie Kurii Rzymskiej, przedstawiciele środowiska akademickiego oraz korpusu dyplomatycznego.
Encyklika 135 lat po „Rerum Novarum”
Data nie jest przypadkowa. Papież Leon XIV podpisał encyklikę 15 maja 2026 roku, dokładnie 135 lat od dnia, w którym jego imiennik, papież Leon XIII, ogłosił przełomową encyklikę „Rerum Novarum” o prawach pracowniczych i wstrząsach społecznych wywołanych przez rewolucję przemysłową. Leon XIV celowo nawiązuje do tej analogii: tak jak industrializacja zmieniła fundamenty społeczne i gospodarcze XIX wieku, tak sztuczna inteligencja ma dziś potencjał, by przebudować je od nowa.
Dokument liczy 235 stron i dotyka szerokiego spektrum zagadnień: od godności pracy i zagrożeń dla demokracji, przez autonomiczne systemy zbrojne, po uzależnienia cyfrowe wśród młodych ludzi.
Ateista w sali pełnej kardynałów
33-letni Chris Olah, zasiadający w jednym rzędzie z kardynałami i teologami, jest ateistą. To czyni jego obecność w Watykanie tym bardziej wymowną. Nie przyjechał tu jako gość honorowy, lecz jako aktywny uczestnik debaty. Zabrał głos i nie owijał w bawełnę.
Powiedział wprost, że każde wiodące laboratorium AI, w tym Anthropic, funkcjonuje pod presją interesów, które nie zawsze sprzyjają właściwym decyzjom:
„Every frontier AI lab—including Anthropic—operates inside a set of incentives and constraints that can sometimes conflict with doing the right thing. The pressure to stay commercially viable and to stay at the research frontier. Geopolitical pressure. And the older, plainer pressures of pride and ambition.” / „Każde czołowe laboratorium AI, w tym Anthropic, działa w ramach zestawu bodźców i ograniczeń, które mogą niekiedy stać w sprzeczności z robieniem właściwych rzeczy. Presja utrzymania komercyjnej opłacalności i pozycji na froncie badań. Presja geopolityczna. I starsze, prostsze presje: ambicja i pycha.”
To rzadka szczerość jak na reprezentanta branży, która zazwyczaj eksponuje swoje możliwości, nie słabości strukturalne.
Trzy pytania, na które branża nie ma odpowiedzi
Olah wskazał trzy obszary, w których głos Kościoła jest jego zdaniem niezbędny:
- Obowiązek wobec globalnego Południa – automatyzacja może na masową skalę wypierać pracę ludzką, a korzyści z AI koncentrują się w zaledwie kilku bogatych krajach. Mechanizmu sprawiedliwego podziału tych zysków po prostu nie ma.
- Moralna wyobraźnia na temat rozkwitu człowieka – co to znaczy, że rodzina, dziecko, społeczeństwo naprawdę dobrze żyje w świecie zalewającym AI? To pytanie do tradycji, nie do laboratoriów.
- Natura samych modeli AI – Olah uczciwie przyznał, że jego własny zespół badawczy odkrywa wewnątrz modeli rzeczy, które trudno wyjaśnić: struktury podobne do wyników badań neuronauki, ślady introspekcji, stany funkcjonalnie przypominające radość, strach lub smutek. „I don’t know what that means, but I think it warrants ongoing discernment.” / „Nie wiem, co to oznacza, ale uważam, że wymaga to nieustannego rozeznania.”
Widzę w tej wizycie coś więcej niż symboliczny gest. Branża AI od lat operuje w przestrzeni, gdzie tempo wynalazków wyprzedza zdolność społeczeństwa do refleksji. Olah mówi otwarcie: potrzebujemy krytyków z zewnątrz, których nie można kupić presją inwestorów. To uczciwe i ważne. Ale pozostaje pytanie, czy deklaracje w Watykanie przełożą się na konkretne decyzje w Dolinie Krzemowej. Encykliki, nawet najpiękniejsze, nie zastąpią regulacji prawnych ani mechanizmów egzekwowania odpowiedzialności. Co nie zmienia faktu, że głos moralnego autorytetu ma w tej debacie swoje miejsce i jest potrzebny. Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
„Fikcyjna postać przywołana do życia”
W swoim wystąpieniu Olah zaproponował nieoczekiwaną metaforę na opisanie natury systemów AI. Stwierdził, że trochę przypominają ożywione postacie literackie. Teraz te postacie rozmawiają z nami, wykonują pracę, mają „zawody”. To wizja, która jednocześnie zachwyca i niepokoi.
Papież podziękował Olahowi za obecność na prezentacji słowami: „What a great sign of hope it is that with our differences we can listen to one another.” / „Jakimż wielkim znakiem nadziei jest to, że mimo dzielących nas różnic potrafimy się słuchać.”
Kościół jako zewnętrzny głos kontroli
Kluczowa teza Olaha brzmi prosto: technologia potrzebuje ludzi z zewnątrz branży, którzy nie są uwikłani w jej interesy i będą mówić prawdę. W tym widzi rolę Kościoła i innych tradycji moralnych.
Wezwał różne środowiska, w tym społeczności religijne, społeczeństwo obywatelskie, akademię i rządy, by naśladowały przykład papieża i traktowały tę sprawę poważnie, przyglądały się uważnie i wywierały wpływ na bieg wydarzeń w lepszym kierunku. Powiedział wprost: potrzebujemy świadomych krytyków, którzy powiedzą laboratoriom, kiedy zawodzą. Głosów moralnych, których nie można ugiąć presją interesów.
Anthropic, firma Olaha, toczyła niedawno spór prawny z administracją Trumpa w sprawie wykorzystania jej technologii w operacjach wojskowych i defensywnych. To kontekst, który sprawia, że jego obecność w Watykanie nabiera dodatkowego wymiaru.
Początek rozmowy, nie koniec
Encyklika „Magnifica Humanitas” to pierwszy tak obszerny dokument Kościoła katolickiego poświęcony w całości sztucznej inteligencji. Jej wydanie zbiega się z momentem, gdy debata o regulacji AI toczy się równolegle w Waszyngtonie, Brukseli i Pekinie. Watykan dołącza do tej rozmowy z własnym, niepowtarzalnym mandatem: 1,4 miliarda wiernych i dwa tysiące lat tradycji myśli społecznej.
Olah zakończył swoje przemówienie słowami: „Today is just the beginning — the start of a long collaboration between those of us who are building this and those who can see what we, from inside, cannot.” / „Dziś to dopiero początek – początek długiej współpracy między tymi, którzy to budują, a tymi, którzy widzą to, czego my, będąc w środku, nie możemy zobaczyć.”
Czy ta współpraca okaże się realna, pokaże czas. Na razie wiadomo jedno: jedno z ważniejszych spotkań w debacie o przyszłości AI w tym roku odbyło się nie w Davos ani w San Francisco, lecz w Sali Synodalnej przy placu Świętego Piotra.
