Vine nie żyje od 2017 roku. Przynajmniej oficjalnie. Bo właśnie pojawia się Divine – nowa aplikacja, która wskrzesza format krótkich, zapętlonych wideo i stawia jedno twarde wymaganie: zero AI. Projekt ruszył 29 kwietnia w App Store i Google Play, a za jego finansowaniem stoi Jack Dorsey.
Kluczowe fakty:
- Divine to nowa aplikacja finansowana przez Jacka Dorseya, która wskrzesza format Vine'a z kategorycznym zakazem treści generowanych przez AI. Platforma oferuje dostęp do archiwum około 500 000 filmów z oryginalnego Vine'a.
- Aplikacja weryfikuje autentyczność wideo poprzez wymaganie nagrywania bezpośrednio w aplikacji lub potwierdzanie pochodzenia za pomocą standardu C2PA. Każde nowe wideo ma etykietę informującą, czy zostało stworzone przez człowieka.
- Divine działa na otwartym protokole Nostr i nie ma modelu przychodowego opartego na reklamach, będąc zarejestrowane jako korporacja pożytku publicznego. Twórcy zachowują pełną kontrolę nad swoimi treściami i obserwatorami.
Skąd się wziął Divine?
Wszystko zaczęło się jako eksperyment. Evan Henshaw-Plath, współzałożyciel Divine, chciał sprawdzić, czy da się zbudować aplikację, która skutecznie odfiltruje tzw. AI slop – czyli zalewające internet treści generowane przez sztuczną inteligencję. To właśnie doprowadziło go z powrotem do Vine’a.
Vine, który szczyt popularności osiągnął około 2014 roku, był jednym z pierwszych miejsc w sieci stworzonych dla krótkich form wideo. Charakteryzował go nieoszlifowany styl i specyficzny humor. Mimo zamknięcia w 2017 roku, archiwum filmów przetrwało. Duża część tego katalogu trafia teraz właśnie do Divine.
Aplikacja oferuje dostęp do archiwum około 500 000 filmów z oryginalnego Vine’a, odtworzonych z kopii zapasowej pierwotnego serwisu.
Bez reklam, bez algorytmu, bez AI
Divine to projekt, który wprost deklaruje walkę z tym, co zepsuło media społecznościowe. Platforma została zaprojektowana z myślą o „kreatywności i ograniczeniu, a nie angażowaniu dla algorytmu reklamowego” i jest opisywana jako „miejsce dla autentycznych, nie generowanych przez AI mediów”. Na AI slop jest tu absolutny zakaz.
Przywrócenie Vine’a na rok 2026 oznaczało celowe zaprojektowanie platformy tak, by była „odporna na enshittification” – czyli stopniową degradację doświadczenia użytkownika, którą platformy serwują w miarę monetyzowania kolejnych elementów serwisu. Część tego podejścia to rezygnacja z modelu reklamowego oraz danie użytkownikom większej kontroli przez oparcie Divine na otwartym protokole Nostr.
Jak platforma weryfikuje, czy wideo jest ludzkie? Divine wymaga, by użytkownicy albo nagrywali filmy bezpośrednio w aplikacji, albo potwierdzali sposób ich powstania za pomocą C2PA – otwartego standardu branżowego, który ustala pochodzenie i historię edycji treści cyfrowych. Nowe wideo w feedzie Divine mają etykietę informującą o tym, czy zostały stworzone przez człowieka. Można kliknąć, by sprawdzić szczegóły i uruchomić skaner do wykrywania generatywnej AI.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl: Divine to ciekawy eksperyment społeczny w przebraniu aplikacji mobilnej. Z jednej strony rozumiem entuzjazm – internet faktycznie coraz bardziej przypomina fabrykę treści bez autora, a nostalgiczne przyciąganie do czasów „prawdziwej” kreatywności jest zrozumiałe. Z drugiej strony mam pytanie, które zadaję sobie zawsze przy takich projektach: czy zakaz AI to długoterminowa strategia, czy tylko chwytliwy slogan startowy? Weryfikacja autentyczności wideo to dziś naprawdę trudny problem techniczny, a AI generuje coraz lepsze materiały. Czy Divine poradzi sobie z tym w skali? I co ważniejsze – czy brak modelu przychodowego opartego na reklamach to idealistyczna wizja, czy po prostu odroczona decyzja o tym, jak platforma przetrwa finansowo za dwa, trzy lata? Kibicuję, ale z otwartymi oczami.
Jack Dorsey naprawia błędy przeszłości?
Divine jest finansowane przez Jacka Dorseya za pośrednictwem organizacji „And Other Stuff” – kolektywu stworzonego przez niego, by wspierać projekty tzw. freedom tech poprzez otwarte narzędzia i protokoły. Dorsey skomentował to wprost:
„By bringing back Vine on a decentralized network, they are finally correcting every mistake. It is no secret that we didn’t find a business model for Vine. A founding principle for Divine is that creators will always be in full control of their content and followers, enabling them to create and grow their own revenue streams.” / „Przywracając Vine’a na zdecentralizowanej sieci, w końcu naprawiają każdy błąd. Nie jest tajemnicą, że nie znaleźliśmy modelu biznesowego dla Vine’a. Podstawową zasadą Divine jest to, że twórcy zawsze będą mieli pełną kontrolę nad swoimi treściami i obserwatorami, co umożliwi im budowanie własnych źródeł przychodów.”
Divine nie ma modelu przychodowego i jest zarejestrowane jako korporacja pożytku publicznego (public benefit corporation).
Twórcy wracają
Na Divine pojawiają się już znane twarze z czasów oryginalnego Vine’a.
- Lele Pons, której kariera wystartowała właśnie na Vine’ie jeszcze w liceum, skontaktowała się z założycielem Divine w ciągu kilku godzin od usłyszenia o projekcie.
- JimmyHere powiedział: „Vine to me was the golden age of short form content. No AI. No crazy brand deals. Just a bunch of people with really crappy phone quality trying to entertain. With Divine we’re going back to basics. I always felt the six-second restriction wasn’t as much of a restriction, as an art form.” / „Vine był dla mnie złotą erą krótkich treści. Zero AI. Zero szalonych umów sponsorskich. Tylko gromadka ludzi z kiepskiej jakości telefonami próbujących rozśmieszyć innych. Z Divine wracamy do podstaw. Zawsze czułem, że sześciosekundowe ograniczenie to nie tyle ograniczenie, ile forma sztuki.”
- MightyDuck dodał: „I would be nothing without Vine… I am so excited about how my videos are about to resurface on Divine… it feels like I’m going home to where I belong!” / „Bez Vine’a byłbym nikim. Nie mogę się doczekać, jak moje filmy znowu pojawią się na Divine. Czuję się, jakbym wracał do domu.”
Technologia, nie tylko nostalgia
Divine jest zbudowane na otwartym protokole społecznościowym Nostr, a zespół eksperymentuje z integracją AT Protocol, który napędza Bluesky. W przyszłości aplikacja może też zintegrować się z ActivityPub – protokołem leżącym u podstaw Mastodona, Flipboard i wbudowanym w Meta Threads.
Aplikacja oferuje dwa tryby kamery: klasyczny kwadrat i nowoczesny, pionowy format. Technologia działająca w tle kamery jest kluczowa dla obietnicy platformy bycia przestrzenią wolną od AI.
Opis aplikacji w sklepach mówi wprost: „Make six-second loops, discover real people, and fall back in love with the kind of internet that felt alive. Weird, funny, spontaneous, brilliant. No AI slop. All human.” / „Twórz sześciosekundowe pętle, odkrywaj prawdziwych ludzi i zakochaj się ponownie w tym rodzaju internetu, który czuł się żywy. Dziwny, zabawny, spontaniczny, błyskotliwy. Bez AI slop. W pełni ludzki.”
Pytanie, czy ta wizja przetrwa zderzenie z rzeczywistością – i czy sześć sekund wystarczy, żeby zmienić internet.
