Val Kilmer zmarł w kwietniu ubiegłego roku. Teraz, dzięki generatywnej sztucznej inteligencji, pojawi się na ekranie w zupełnie nowej roli – jako postać, którą miał zagrać jeszcze za życia.
Wytwórnia First Line Films ogłosiła w środę, że Kilmer dołączy pośmiertnie do obsady niezależnego filmu zatytułowanego „As Deep as the Grave”. Według producentów aktor podpisał kontrakt na udział w projekcie przed śmiercią, jednak stan zdrowia uniemożliwił mu zrealizowanie zdjęć.
Zgoda i kontekst
Na cyfrowe odtworzenie wizerunku aktora zgodziła się jego rodzina – konkretnie córka Mercedes Kilmer, zaangażowana w projekt również jako filmowiec. Majątek aktora ma zostać stosownie wynagrodzony.
Mercedes podkreśliła, że rola głęboko rezonowała z jej ojcem:
„He always looked at emerging technologies with optimism as a tool to expand the possibilities of storytelling. This spirit is something that we are all honoring within this specific film, of which he was an integral part.”
Sam Kilmer nie był osobą obcą technologii głosu syntetycznego. W 2014 roku zdiagnozowano u niego raka gardła, co wymagało dwóch tracheotomii i pozbawiło go naturalnego głosu. Jeszcze za życia nawiązał współpracę z firmą technologiczną, by cyfrowo odtworzyć swój głos.
W ostatnim filmowym występie – „Top Gun: Maverick” z 2022 roku – jego głos był już cyfrowo przetwarzany. To nie jest więc pierwsza chwila, gdy Kilmer i AI spotykają się na ekranie.
Kto zagra i o czym jest film?
„As Deep as the Grave”, wcześniej znany jako „Canyon of the Dead”, oparty jest na prawdziwej historii archeologów Ann i Earla Morrisów, których wykopaliska w Arizonie odsłoniły ważne fragmenty historii rdzennych mieszkańców Ameryki. Kilmer miał zagrać Father Fintana – katolickiego księdza i duchowego przewodnika związanego z kulturą Native American.
W obsadzie znaleźli się między innymi:
- Abigail Lawrie
- Tom Felton
- Wes Studi
- Abigail Breslin
Film był kręcony kilka lat temu, ale utknął w postprodukcji. Producenci szukają teraz dystrybutora z nadzieją na premierę jeszcze w tym roku.
Rozumiem entuzjazm twórców i szanuję decyzję rodziny Kilmera – widzę tu autentyczną intencję uczczenia pamięci aktora. Ale nie mogę nie zadać sobie pytania: gdzie przebiega granica? Kilmer nie zdążył zagrać tej roli. Zgoda prawna to jedno, ale czy kiedykolwiek możemy być pewni, jak wyglądałby jego aktorski wybór, jego interpretacja postaci w konkretnej scenie? Technologia pozwala dziś coraz więcej. Pytanie, czy „możemy” powinno zawsze iść w parze z pytaniem „czy powinniśmy”. Warto też obserwować, jak na takie przypadki zareaguje branża – bo to dopiero pierwszy tego rodzaju precedens na taką skalę. Nie ostatni.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Etyka i przepisy SAG-AFTRA
Użycie sztucznej inteligencji w filmie to od kilku lat jeden z najbardziej gorących tematów w Hollywood. Twórcy projektu zapewniają, że w pełni przestrzegali wytycznych SAG-AFTRA, związku zawodowego aktorów.
Przepisy związku wymagają zgody wykonawcy na użycie jego cyfrowej repliki. W przypadku śmierci aktora zgoda musi pochodzić od upoważnionego przedstawiciela lub samego związku.
Reżyser i scenarzysta Coerte Voorhees oraz producent John Voorhees napisali w mailu skierowanym do mediów:
„We believe we are serving as a demonstrator for how to do it ethically and correctly, especially in the case of working with a deceased actor’s estate and family.”
Dla porównania – firma Xicoia, która stworzyła w pełni syntetyczną postać aktorską o imieniu „Tilly Norwood”, spotkała się z ostrym potępieniem ze strony SAG-AFTRA. To ważna różnica: Kilmer był prawdziwym człowiekiem, który wyraził wolę zagrania tej roli. To nie to samo co generowanie fikcyjnego „aktora” z niczego.
Voorhees dodał, że Kilmer – który identyfikował się częściowo z kulturą rdzennych Amerykanów – był osobiście przyciągnięty do projektu pięć lat temu:
„It was very unfortunate that his health at the time prevented him from playing this role which spoke to him spiritually and culturally. We are honored to collaborate with his daughter Mercedes, who brings her own filmmaking experience, to bring this character to life in the way that we had all originally imagined it.”
Precedens, który będzie miał następców
„As Deep as the Grave” to jeden z najodważniejszych dotychczas przykładów zastosowania AI w kinematografii. Pytanie nie brzmi już „czy to możliwe”, ale „jak daleko jesteśmy gotowi się posunąć” – i kto o tym decyduje.
