Rynek technologii wspomagających sen przyciąga coraz więcej uwagi inwestorów i założycieli z poważnym zapleczem branżowym. Tym razem do gry wchodzi SOND, bostońska firma, którą założył były szef działu produktów do snu w Bose.
Kluczowe fakty:
- SOND to bostońska firma założona w lutym 2022 roku przez byłego szefa działu produktów do snu w Bose, Yadid Ayzenberga, oraz byłego menedżera Google, Amir Lazarovicha.
- Dreambuds to słuchawki douszne, które monitorują 12 sygnałów biologicznych, w tym tętno, częstość oddechów, fazy snu i chrapanie, przekazując dane w czasie rzeczywistym do chmurowego trenera snu opartego na AI.
- Asystent AI w słuchawkach działa wyłącznie po aktywacji podwójnym dotknięciem przez użytkownika, dobierając odpowiedni program audio lub generując nowy na podstawie indywidualnych wzorców snu.
Skąd wziął się pomysł
Yadid Ayzenberg spędził lata w Bose, gdzie odpowiadał za linię produktów wspierających sen. To on wprowadził na rynek Sleepbuds 2 i zarządzał całym portfolio akcesoriów do spania. Kiedy Bose podjął decyzję o wycofaniu się z tego segmentu rynku, Ayzenberg zamiast szukać nowego pracodawcy, postanowił założyć własną firmę. SOND powstał w lutym 2022 roku. Cztery lata w trybie stealth, a teraz pierwsze publiczne wyjście.
Razem z Ayzenbergiem firmę współtworzy Amir Lazarovich, były starszy menedżer w Google odpowiedzialny za inżynierię oprogramowania i CTO startupu. Obaj skończyli MIT. Poznali się zresztą w okolicznościach dość niezwykłych: Lazarovich dopiero co wprowadził się do akademika rodzinnego i nie miał materaca, a Ayzenberg pożyczył mu własny. Jak przyznają, to była trzynasta w nocy przyjaźń, z której wyrosła firma.
Czym są Dreambuds
SOND prezentuje swój pierwszy produkt: Dreambuds. To słuchawki douszne, które nie tylko odtwarzają dźwięki wyciszające, ale aktywnie monitorują stan fizjologiczny użytkownika i reagują w czasie rzeczywistym. Urządzenie zbiera aż 12 sygnałów biologicznych, w tym:
- tętno i zmienność rytmu serca (HRV)
- częstość oddechów
- sprzężenie kardiooddechowe
- fazy snu
- pozycję ciała
- chrapanie
- seismokardiografię (SCG, czyli mechaniczne drgania klatki piersiowej wywoływane pracą serca)
Dane te trafiają w czasie rzeczywistym do chmurowego trenera snu opartego na AI, który dobiera odpowiedni program audio lub generuje nowy na żądanie, ucząc się w czasie, co działa na danego użytkownika.
AI coach, który nie budzi w środku nocy
Jedną z kluczowych decyzji projektowych jest to, że asystent AI odzywa się wyłącznie wtedy, gdy użytkownik go aktywuje podwójnym dotknięciem. Ayzenberg przyznaje otwarcie, że samoczynnie odzywający się głos w środku nocy mógłby narobić więcej szkody niż pożytku. Koach kontekstowo dostosowuje swoje odpowiedzi: wieczorem zapyta, czy jesteś gotowy, żeby się wyciszyć; rano zainteresuje się, jak minęła noc.
Sama biblioteka programów audio liczy ponad 500 pozycji: od ćwiczeń oddechowych, przez udźwiękowienia przestrzenne, po bity binauralne. Można też poprosić o wygenerowanie historyjki do snu na określony temat. Co ciekawe, przez etui od słuchawek można strumieniować podcasty, jeśli ktoś woli tę formę relaksu.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl: Widzę w tym produkcie coś, co ma szanse wyróżnić się na tle dziesiątek gadżetów do snu zalewających rynek od kilku lat. Fakt, że za kierownicą stoi ktoś, kto dosłownie budował tę kategorię produktową od środka, jest argumentem trudnym do zbagatelizowania. Z drugiej strony mam pytanie, które zadałem sobie nieraz przy podobnych produktach: czy naprawdę chcemy oddać AI kontrolę nad tym, co słyszymy w nocy i jak dokładnie nasze ciało pracuje przez sen? To ogromna ilość danych fizjologicznych, generowanych każdej nocy, przesyłanych do chmury. Kwestia prywatności, bezpieczeństwa tych danych i transparentności w kwestii ich wykorzystania będzie kluczowa. Zanim Dreambuds trafią na listę urządzeń polecanych, chciałbym zobaczyć jasną odpowiedź firmy na te pytania.
System działa bez telefonu
To ważny szczegół. Etui ładujące słuchawki ma wbudowane Wi-Fi, Bluetooth, wyświetlacz OLED, fizyczne przyciski i głośnik. Ten ostatni służy jako budzik, który zadziała nawet wtedy, gdy zaśniesz bez słuchawek w uszach. Cały system nie wymaga do działania smartfona, co jest wyraźną filozoficzną deklaracją zespołu.
„We have a running joke — we say giving an insomniac a phone is like running an AA meeting in a liquor store” / „Mamy taki wewnętrzny żart, że dawanie bezsennikowi telefonu to jak organizowanie mitingu AA w sklepie z alkoholem” – powiedział Ayzenberg.
Skąd pieniądze i co dalej
Rundę o wartości 7 milionów dolarów zamknęły: E14 Fund (fundusz powiązany z MIT), Crosslink Capital, Ubiquity Ventures, Alumni Ventures, Meach Cove Capital oraz John Abele, współzałożyciel Boston Scientific. Nie jest to grono przypadkowych inwestorów finansowych. Zarówno E14, jak i Abele to podmioty z wyraźnym nastawieniem na technologie medyczne i life science.
SOND planuje rozpocząć masową produkcję Dreambuds w drugim kwartale 2026 roku, poprzedzoną kampanią crowdfundingową. Na stronie sond.com można już zostawiać rezerwacje.
Jeden były pracownik Bose, dwa startupy i historia rynku
Ayzenberg ma ciekawą historię przed Bose. Założył startup The Sync Project, który mapował muzykę do parametrów fizjologicznych, takich jak tętno i HRV. Firma została przejęta przez Bose po czterech latach i finalnie zaprowadziła Ayzenberga do pracy przy drugiej generacji Sleepbuds. Kiedy Bose wycofał się z segmentu, zostawił po sobie sporą lukę i jednego człowieka, który wiedział dokładnie, jak ją wypełnić.
Ayzenberg zaznacza wyraźnie, że Dreambuds to nie kontynuacja Sleepbuds. Jego zdaniem słuchawki do snu od Ozlo są tym, czym byłaby kolejna generacja produktu Bose. SOND poszło inną drogą.
„We did something entirely different. Maybe the form factor is an earbud, but that’s where it ends” / „Zrobiliśmy coś zupełnie innego. Może forma jest podobna do słuchawki, ale na tym podobieństwa się kończą” – powiedział CEO.
