Nowy profil w The New Yorker stawia pod znakiem zapytania techniczne kompetencje Sama Altmana, najbardziej rozpoznawalnej postaci rewolucji AI. Byli pracownicy OpenAI twierdzą, że CEO firmy myli podstawowe pojęcia z zakresu uczenia maszynowego.
Sam Altman przez lata budował wizerunek wizjonera. Człowieka, który rozumie sztuczną inteligencję lepiej niż ktokolwiek inny. Jego wpływy podobno sięgają Białego Domu, a media ochrzciły go mianem „arcykapłana boga skali” czy „geniusza cyfrowych technologii”.
Tyle że rzeczywistość może być zupełnie inna.
Inżynierowie mówią wprost
Obszerny materiał dziennikarzy Ronana Farrowa i Andrew Marantza w The New Yorker, oparty na ponad 100 wywiadach z pracownikami i współpracownikami OpenAI, przedstawia Altmana nie jako technicznego czarodzieja, ale jako sprawnego manipulatora z zaskakująco płytkim zrozumieniem systemów AI, które jego firma tworzy.
Inżynierowie, którzy rozmawiali z reporterami, wskazują na brak doświadczenia Altmana zarówno w programowaniu, jak i w uczeniu maszynowym. Te braki stają się widoczne, gdy CEO myli ze sobą podstawowe terminy z dziedziny AI.
Warto przypomnieć: Altman porzucił studia informatyczne na Stanfordzie po zaledwie dwóch latach.
„Jedi mind tricks” w sali konferencyjnej
Były badacz OpenAI Carroll Wainwright powiedział wprost: „he sets up structures that, on paper, constrain him in the future. But then, when the future comes and it comes time to be constrained, he does away with whatever the structure was / tworzy struktury, które na papierze mają go ograniczać w przyszłości. Ale kiedy ta przyszłość nadchodzi i przychodzi czas na bycie ograniczonym, po prostu likwiduje całą strukturę”.
Ta zdolność do maskowania technicznych niedostatków za pomocą korporacyjnych manewrów przyniosła Altmanowi reputację praktyka „sztuczek Jedi”, jak to określił jeden z insiderów branży technologicznej.
Komentarz redaktora
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Trzeba uczciwie powiedzieć: nie każdy CEO musi być programistą. Steve Jobs nie kodował, a zmienił świat technologii. Tim Cook jest operacyjnym geniuszem, nie inżynierem. Problem z Altmanem polega na czymś innym. Jeśli budujesz narrację o sobie jako o kimś, kto głęboko rozumie technologię AI, a jednocześnie mylisz podstawowe pojęcia, to pojawia się pytanie o autentyczność całego przekazu. Czy inwestorzy, rządy i opinia publiczna podejmują decyzje na podstawie obrazu, który nie odpowiada rzeczywistości? Z drugiej strony, umiejętności biznesowe i wizjonerskie też mają swoją wartość. OpenAI pod kierownictwem Altmana osiągnęło sukces komercyjny, którego nikt nie przewidywał. Może pytanie brzmi nie „czy Altman jest techniczny”, ale „czy Altman jest szczery co do tego, kim jest”?
Porównanie do Madoffa i SBF
Najbardziej szokujące słowa padły jednak z ust kogoś z samego Microsoftu, kluczowego inwestora i partnera OpenAI.
Jeden z wysokich rangą menedżerów powiedział The New Yorker: „I think there’s a small but real chance he’s eventually remembered as a Bernie Madoff- or Sam Bankman-Fried-level scammer / Myślę, że istnieje niewielka, ale realna szansa, że zostanie zapamiętany jako oszust na poziomie Berniego Madoffa czy Sama Bankmana-Frieda”.
To mocne słowa o człowieku, którego firma może wkrótce stać się najcenniejszą spółką giełdową na świecie. OpenAI osiągnęło niedawno wycenę przekraczającą 850 miliardów dolarów.
Co jeszcze ujawnia raport?
Profil w The New Yorker dotyka znacznie szerszych kwestii niż tylko kompetencje techniczne:
- Jeden z członków zarządu OpenAI nazwał Altmana „socjopatą”
- Była członkini zarządu Sue Yoon stwierdziła, że Altman jest „zbyt pochłonięty wiarą w siebie, więc robi rzeczy, które dla osoby żyjącej w realnym świecie nie mają sensu”
- Współzałożyciel Y Combinator Paul Graham miał powiedzieć kolegom po odejściu Altmana: „Sam cały czas nam kłamał”
Mit, który ma znaczenie
Autorzy artykułu w Futurism podkreślają: nie chodzi o zawstydzanie kogokolwiek z powodu wykształcenia. Ale kiedy jesteś CEO firmy, która może zmienić fundamenty ludzkiej cywilizacji, mit otaczający twoją osobę ma znaczenie.
Altman przez lata cieszył się pewnego rodzaju kultową wiarygodnością, która pozwalała mu wychodzić z trudnych sytuacji, w których inni przedsiębiorcy by utonęli. Pytanie brzmi: jak długo jeszcze?
