Startup Sunday Robotics idzie pod prąd branżowemu trendu i zamiast trenować roboty w symulacjach, wysyła do prawdziwych domów ludzi wyposażonych w specjalne rękawice z czujnikami. Efekt? Robot Memo, który potrafi posprzątać ze stołu, załadować zmywarkę i złożyć skarpetki, bez jednej sesji zdalnego sterowania.
Kluczowe fakty:
- Sunday Robotics, założony w 2024 roku przez absolwentów Stanforda, zbiera dane do trenowania robotów za pomocą opatentowanej rękawicy Skill Capture Glove, którą wysyła do prawdziwych domów – firma rozdała dotąd ponad 2000 par rękawic, gromadząc bazę około 10 milionów epizodów z codziennych rutyn domowych.
- Koszt produkcji jednej pary rękawicy wynosi około 200 dolarów, podczas gdy typowy zestaw do telesterowania robota kosztuje około 20 000 dolarów.
- Robot Memo mierzy 1,7 m wysokości, waży 77 kg i jest wyposażony w dwa ramiona oraz ruchomą kolumnę, która pozwala mu sięgać od poziomu podłogi do około 2,1 m – potrafi m.in. sprzątać ze stołu, ładować zmywarkę i składać skarpetki.
Dane z prawdziwego życia, nie z laboratorium
Branża robotyki od lat ugrzęzła w tym samym miejscu. Wirtualne symulacje potrafią nauczyć roboty akrobacji, ale nie tego, jak chwytać i przemieszczać przedmioty, bo symulacje nie odwzorowują fizyki z wystarczającą dokładnością. Sunday Robotics, założony w 2024 roku przez absolwentów Stanforda Tony’ego Zhao i Chenga Chi, postanowił rozwiązać ten problem inaczej niż wszyscy.
Serce podejścia Sunday stanowią dane z prawdziwych gospodarstw domowych. Firma zebrała informacje o codziennych rutynach z ponad 500 domów za pomocą opatentowanej rękawicy Skill Capture Glove, która rejestruje sposób, w jaki ludzie poruszają się, sprzątają, segregują i organizują przedmioty. Efektem jest baza około 10 milionów epizodów z autentycznych domowych rutyn.
Zamiast budować flotę robotów sterowanych przez teleoperatorów, Sunday rozdaje rękawice, które kosztują w produkcji około 200 dolarów za parę, w porównaniu do 20 000 dolarów za typowy zestaw do telesterowania. To różnica, która robi wrażenie. Osoby noszące rękawice i wykonujące obowiązki domowe otrzymały nawet własną nazwę: „Memory Developers”. Firma wysłała dotąd ponad 2000 rękawic do takich właśnie współpracowników.
Memo kontra reszta świata
Robot Memo ma kształt tułowia na kółkach, mierzy 1,7 m wysokości i waży 77 kg. Wyposażony jest w dwa ramiona i proste, ale sprawne chwytaki. Centralna kolumna może unosić i opuszczać górną część ciała, dzięki czemu ramiona sięgają od poziomu podłogi do około 2,1 m. To wystarczy, żeby podnosić przedmioty z podłogi, pracować przy blacie kuchennym i sięgać na półki.
Memo jest trenowany na danych z rękawicy za pomocą modelu fundacyjnego ACT-1, co pozwala mu obsługiwać długie sekwencje zadań, takie jak przenoszenie naczyń ze stołu do zmywarki, a nacisk kładziony jest na generalizację, czyli zdolność działania w nowych, nieznanych mu wcześniej domach.
Co ciekawe, podczas ponad 20 sesji demonstracyjnych na żywo robot ani razu nie stłukł kieliszka do wina. Nieźle jak na maszynę, która dopiero co nauczyła się trzymać cokolwiek.
Dla porównania, konkurencyjny startup 1X podchodzi do sprawy zupełnie inaczej. Robot NEO, który trafić ma do pierwszych klientów w USA jeszcze w 2026 roku, wymaga zgody kupujących na to, że pracownicy firmy, wyposażeni w gogle VR, będą widzieć wnętrze domu przez kamery robota i zdalnie go kontrolować. Są to więc dwa zupełnie różne modele biznesowe i filozofie prywatności.
Komentarz Redaktora Naczelnego
To fascynujący paradoks tej branży: żeby nauczyć robota działać bez ludzkiego nadzoru, trzeba najpierw zatrudnić setki ludzi do chodzenia po domach w specjalnych rękawicach. Sunday Robotics robi to sprytniej niż konkurenci, bo zamiast wpuszczać operatorów VR do cudzych salonów w czasie rzeczywistym, zbiera dane wcześniej i trenuje na nich model. Z punktu widzenia prywatności to lepsza opcja. Ale warto zadać pytanie: kto jest właścicielem tych danych? Co dzieje się z nagraniami z prywatnych kuchni po zakończeniu treningu? I czy „Memory Developer” z Lagos czy Nowego Jorku, zarabiający na nagrywaniu swoich codziennych czynności, rozumie, co tak naprawdę oddaje? Rynek robotyki domowej dopiero się otwiera, a technologia robi wrażenie. Ale standardy etyczne i transparentność powinny dotrzymywać jej kroku.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Unicorn po 18 miesiącach działalności
Tempo wzrostu Sunday jest niezwykłe. W marcu 2026 roku firma ogłosiła zamkniętą z nawiązką rundę Series B na 165 milionów dolarów, przy wycenie 1,15 miliarda dolarów. Rundę poprowadził fundusz Coatue, a wśród inwestorów znaleźli się Bain Capital Ventures, Fidelity, Tiger Global, Benchmark i Conviction.
Prezes Tony Zhao był bezpośredni w komentarzu do rundy: „Zebraliśmy 165 milionów dolarów przy wycenie 1,15 miliarda, żeby przestać robić dema.” / „We raised $165M at a $1.15B valuation to stop doing demos.” Nowy kapitał ma sfinansować wyłącznie wdrożenia w prawdziwych domach.
Pierwsze roboty mają trafić do wybranych gospodarstw domowych jeszcze przed Świętem Dziękczynienia w 2026 roku. Jeden egzemplarz Memo kosztuje dziś w produkcji około 20 000 dolarów, ale firma planuje obniżyć docelową cenę detaliczną do 5-10 tysięcy dolarów.
Nowy rodzaj pracy dla nowej branży
Ten model biznesowy tworzy też coś, czego nikt nie planował wprost: nowe miejsca pracy. Firmy zajmujące się danymi do treningu robotów rekrutują własne armie zdalnych rejestratorów wideo. Pracownicy otrzymują sprzęt do mocowania kamery, instrukcje filmowania i listy zadań, takich jak gotowanie, sprzątanie, ogrodnictwo i opieka nad zwierzętami. Tygodniowo wymagane jest dostarczenie co najmniej 10 godzin nagrań.
Nie jest to praca dla inżynierów. Wystarczy mieć głowę, na której można zamocować telefon, i dostęp do kuchni.
Branżę robotyki domowej napędza tymczasem coraz więcej gotówki. W samym 2025 roku inwestorzy wpompowali w roboty humanoidalne ponad 6 miliardów dolarów. Sunday, ze swoim modelem danych i wyceniany już na ponad miliard, pretenduje do roli jednego z liderów tej wyścigu.
Pytanie, czy Memo da radę złożyć pranie w domach, których nigdy wcześniej nie widział. Odpowiedź powinna przyjść jeszcze w tym roku.
