Polskie Wojska Obrony Cyberprzestrzeni sięgają po unijne pieniądze z programu SAFE, żeby kupić superkomputery do trenowania własnych modeli sztucznej inteligencji. To nie kolejna zapowiedź z ministerialnego biurka – za projektem stoi konkretna jednostka, konkretne zadania i budżet rzędu 5 miliardów złotych przeznaczonych na cyberzdolności wojska.
Kluczowe fakty:
- Polskie Wojska Obrony Cyberprzestrzeni otrzymały 43,7 mld euro z unijnego programu SAFE, z czego około 5,1 mld złotych zostanie przeznaczone na cybertechnologie, sztuczną inteligencję i walkę radioelektroniczną.
- Wojsko planuje budowę własnych modeli językowych AI trenowanych w izolowanym środowisku, ponieważ nie może wykorzystywać komercyjnych rozwiązań do przetwarzania dokumentów tajnych i niejawnych.
- Projekt obejmuje zakup superkomputerów, urządzeń Edge AI działających lokalnie bez połączenia z centralą oraz systemów inferencyjnych do analizy danych w czasie rzeczywistym na potrzeby operacji bojowych.
Czym jest SAFE i ile Polsce z niego przypada?
SAFE to unijny mechanizm niskooprocentowanych pożyczek na zakupy w obszarze bezpieczeństwa i obronności. Pula dla całej Unii to 150 miliardów euro, a Polska dostała z tego największy kawałek tortu spośród 19 krajów, które wystąpiły o pożyczkę – aż 43,7 mld euro, czyli około 185 mld zł. Muszą być wydane do końca 2030 roku.
Większość środków trafi na systemy artyleryjskie i obronę powietrzną. Ale kilka procent ma pójść na coś zupełnie innego – na technologię.
5 miliardów na cyberprzestrzeń, AI i walkę radioelektroniczną
Ministerstwo Obrony Narodowej chce przeznaczyć około 5,1 miliarda złotych – czyli około 3 procent polskiej puli SAFE – na trzy obszary:
- cybertechnologie i bezpieczeństwo sieci,
- sztuczną inteligencję,
- walkę radioelektroniczną.
Projekt, który trafił do publicznej wiadomości pod koniec lutego jako „Infrastruktura techniczna na potrzeby implementacji sztucznej inteligencji”, kryje za sobą dużo więcej niż sam tytuł sugeruje. Chodzi o superkomputery, oprogramowanie, przetwarzanie wielkich zbiorów danych – i własne modele językowe trenowane w odizolowanym, wojskowym środowisku. Za projekt odpowiada Centrum Implementacji Sztucznej Inteligencji działające w ramach Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni.
Dlaczego wojsko nie może korzystać z modeli cywilnych?
To pytanie, które warto zadać. Odpowiedź jest prosta, choć jej konsekwencje są złożone.
Komercyjne modele AI uczą się na ogólnodostępnych danych. Wojsko natomiast operuje na dokumentach niejawnych, klasyfikowanych na różnych poziomach tajności. Takich danych nie można wrzucić do chmury ani trenować na nich modelu, który ma połączenie z zewnętrzną infrastrukturą. Żeby AI działała na tajnych zbiorach danych, cały proces musi przebiegać w tym, co wojskowi nazywają środowiskiem własnym – czyli w pełnej izolacji sieciowej. Do tego potrzebne są właśnie superkomputery.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl: Ten projekt to jeden z tych, które wywołują we mnie mieszane uczucia – w dobrym sensie. Z jednej strony widzę tu poważne myślenie o suwerenności technologicznej, o tym, że nie można uzależniać wojskowych procesów decyzyjnych od zewnętrznej infrastruktury, której nie kontrolujemy. To jest dokładnie właściwy kierunek. Z drugiej strony budowanie własnych modeli językowych od zera albo nawet fine-tuning istniejących to zadanie, które wymaga nie tylko superkomputerów, ale przede wszystkim wysokokwalifikowanych ludzi. Czy wojsko potrafi ich przyciągnąć i zatrzymać w obliczu konkurencji ze strony prywatnego sektora technologicznego? I drugie pytanie, które zawsze warto stawiać przy tego rodzaju projektach – kto będzie nadzorować jakość decyzji, które ta AI podejmie lub wspomoże? Transparentność i mechanizmy kontroli w systemach bojowych to temat, który powinien być równie głośny jak sam zakup sprzętu.
Edge AI na polu walki – AI bez łączności z centrum
Obok superkomputerów do trenowania modeli wojsko planuje też zakup urządzeń Edge AI. To technologia, która pozwala działać modelom sztucznej inteligencji lokalnie – bez konieczności łączenia się z centralną bazą danych czy chmurą obliczeniową.
W praktyce bojowej to kluczowe. Dowódca pododdziału na szczeblu taktycznym musi móc korzystać ze wsparcia AI niezależnie od tego, czy ma aktywne połączenie z centrum danych. Łączność może zostać zerwana, może też być konieczność zachowania ciszy radiowej. Edge AI rozwiązuje ten problem.
Inferencing – AI, która wnioskuje w czasie rzeczywistym
Infrastruktura ma objąć też tzw. środowiska inferencyjne. To systemy odpowiedzialne za efektywne uruchamianie już wytrenowanych modeli – tak, żeby przetwarzały napływające dane i generowały prognozy w czasie rzeczywistym. W kontekście wojskowym oznacza to na przykład analizę sytuacji na polu walki, wykrywanie zagrożeń czy wsparcie dla systemów rozpoznawczych – bez opóźnień, które mogłyby mieć realne znaczenie taktyczne.
Wojskowy ekosystem AI – ambicja czy realna perspektywa?
Oficerowie Dowództwa Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni, z którymi rozmawiała redakcja WNP, mówią o budowaniu spójnego ekosystemu AI. Ma być on komplementarny i zintegrowany, dostępny na różnych szczeblach dowodzenia, a zarazem chroniony – z pełną kontrolą nad danymi i procesami obliczeniowymi po stronie polskiego wojska.
Warto podkreślić, że projekt z SAFE to coś innego niż komputer kwantowy, który z inicjatywy Dowództwa WOC powstaje w Centrum Zaawansowanych Materiałów i Technologii CEZAMAT Politechniki Warszawskiej. Tamten projekt finansowany jest ze środków Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Nowe superkomputery mają dysponować wielokrotnie większą mocą obliczeniową niż klasyczne maszyny, ale to nie jest sprzęt kwantowy.
To dwa równoległe, uzupełniające się projekty. I oby oba zmierzały ku właściwemu celowi w zaplanowanym czasie.
