Kiedy głowa Kościoła katolickiego publikuje dokument liczący ponad 42 tysiące słów o sztucznej inteligencji, można się spodziewać, że przeczytają go teologowie, kilku dziennikarzy i może garstka filozofów. Tymczasem encyklika „Magnifica Humanitas” Leona XIV stała się jednym z głośniejszych kulturowych momentów roku, a jej odbiorcami okazali się w dużej mierze ludzie, którzy ostatni raz mieli do czynienia z Kościołem przy okazji chrztu.
Kluczowe fakty:
- Papież Leon XIV opublikował encyklikę „Magnifica Humanitas" liczącą ponad 42 300 słów, poświęconą sztucznej inteligencji – jest to najpoważniejsze dotychczasowe stanowisko papieża w tej kwestii.
- Dokument stał się viralowym zjawiskiem kulturowym w mediach społecznościowych, a jego odbiorcami okazały się w dużej mierze osoby nieidentyfikujące się z katolicyzmem.
- Encyklika wzywa do ochrony godności człowieka poprzez promowanie prawdy, godności pracy, sprawiedliwości społecznej i pokoju w kontekście rozwoju AI.
Jedno zdanie, które rozeszło się po całej sieci
Leon XIV postawił sprawę jasno już w pierwszym zdaniu encykliki: „Wspaniałe człowieczeństwo stworzone przez Boga staje dziś wobec decydującego wyboru: wznieść nową wieżę Babel albo budować miasto, w którym Bóg i ludzkość zamieszkują razem.” Metafora biblijna trafiła do wyobraźni w sposób, którego pewnie nie przewidział nikt w Watykanie. Na X, Instagramie i TikToku pojawiły się tysiące komentarzy od osób nieidentyfikujących się z katolicyzmem.
Najbardziej wiralowy był wpis, który można przetłumaczyć mniej więcej tak: „The atheism leaving my body the moment the pope starts talking about how AI is an affront to God and the new Tower of Babel / Ateizm opuszcza moje ciało w momencie, gdy papież zaczyna mówić o tym, że AI jest obrazą dla Boga i nową Wieżą Babel.”
Żart. Ale pod nim tysiące podbić od ludzi, którzy dodają: serio, nie spodziewałem się, że to właśnie papież powie to najgłośniej.
Konto memowe Saint Hoax, obserwowane przez ponad 3 miliony użytkowników na Instagramie, opublikowało film o papieskim apelu do „rozbrojenia AI”, a pod postem pojawił się komentarz: „Love my woke pope (I’m not even Catholic).”
Co właściwie powiedział Leon XIV?
Encyklika licząca 42 300 słów to najpoważniejsze dotychczasowe stanowisko papieża w kwestii AI, tematu, który poruszał wielokrotnie od momentu wyboru na Stolicę Piotrową. Dokument stanowi wezwanie do ochrony „wspaniałego człowieczeństwa” poprzez promowanie prawdy, godności pracy, sprawiedliwości społecznej i pokoju.
Ale nie jest to tekst wyłącznie religijny. Papież nie mówi wyłącznie do wierzących, kierując się do polityków, przedsiębiorców, nauczycieli, dziennikarzy, naukowców, inżynierów i obywateli. Leon XIV pyta wprost: czy mamy jeszcze odwagę powiedzieć, że nie wszystko, co możliwe, jest godne człowieka?
Technologia, jak pisze papież, „sama w sobie nie jest złem”, ale „nie jest neutralna, ponieważ przyjmuje oblicze tych, którzy ją projektują, finansują, regulują i wykorzystują”.
I tu właśnie sięga po Wieżę Babel. Leon XIV stawia diagnozę dwóch dróg: budowy Wieży Babel, czyli pychy, jednolitej technologii bez wartości, dominacji, albo odbudowy murów Jerozolimy przez Nehemiasza, czyli wspólnej odpowiedzialności, Boga w centrum. Dla papieża to najgłębsze pytanie naszego czasu: który projekt realizujemy.
Muszę przyznać, że rzadko sięgam po dokumenty kościelne jako materiał do artykułu o AI. Ale „Magnifica Humanitas” mnie zaskoczyła. Nie dlatego, że Leon XIV potępia technologię, bo nie potępia. Dlatego, że stawia pytanie, które politycy, regulatorzy i branżowe konferencje jakoś omijają szerokim łukiem: kto tak naprawdę kieruje tym projektem i w czyim interesie? To nie jest pytanie religijne. To pytanie, które powinien zadawać każdy, kto serio myśli o przyszłości AI. Z drugiej strony, obawiam się nadmiernego entuzjazmu. Wiralowy moment w sieci to nie polityczna zmiana. Pomiędzy „zgadzam się z papieżem w komentarzu na Instagramie” a realnym naciskiem na regulacje jest ogromna przepaść. I nie wiem, czy ten ruch społeczny ma siłę, żeby ją przekroczyć.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Gandalf, sportowe buty i viralowe memy
Profesor religioznawstwa i historii na Northwestern University Robert Orsi powiedział o encyklice: „There’s a spirit breathing through this document of an emphasis on individual freedom, on human happiness and human dignity. At times, I thought the language really resonates with the Declaration of Independence.” / „W tym dokumencie oddycha duch skupiony na wolności jednostki, ludzkim szczęściu i ludzkiej godności. Miejscami język ten naprawdę rezonuje z Deklaracją Niepodległości.”
Leon XIV zna popkulturę. W encyklice pojawia się cytat z Gandalfa ze „Władcy Pierścieni”. W sieci krążą zdjęcia papieża w sportowych butach, które stały się podstawą kolejnych memów.
Jedna z katolickich użytkowniczek Instagrama nagrała film, na którym wraz z przyjaciółką pije margaritas i wspólnie studiuje wydrukowane strony encykliki. Materiał zebrał ponad 3 miliony wyświetleń.
To nie przypadek. Leon XIV jest pierwszym papieżem, który dorastał z Internetem i zachowuje się jak ktoś, kto naprawdę rozumie, jak działają media społecznościowe, nie jako kanał komunikacji, ale jako ekosystem znaczeń.
Kontrowersja: czy papież użył AI do pisania o AI?
Jest jeden wątek, który zupełnie inaczej brzmi niż reszta. Krótko po publikacji encykliki pojawiły się spekulacje, że Leon XIV mógł użyć AI do napisania dokumentu potępiającego AI. Sprawa wyrosła z artykułu „The Verge” z 26 maja, opartego na obszernym tekście badacza AI Lincha Zhanga na Substack.
Analiza platformy Pangram wykazała, że tekst encykliki w 94% pochodzi od człowieka, 4% wskazuje na AI, a 2% na wspomaganie przez AI. Zhang zaznaczył przy tym trzykrotnie, że podejrzewa raczej pracowników Watykanu niż samego papieża. Dowody są poszlakowe i sprawa pozostaje nierozstrzygnięta.
Ale żart sam w sobie jest zbyt dobry, żeby go nie zauważyć. Gdyby to była prawda, byłby to najbardziej ironiczny dokument w historii kościelnej biurokracji.
Luddyci, gotowanie i szydełkowanie
W internecie robi się coś ciekawego. Młodzi ludzie:
- zbierają się na wspólne czytanie encykliki i relacjonują to w mediach społecznościowych
- tworzą grupy inspirowane ruchem neoluddyzmu, tzw. „kluby Luddytów”, gdzie spotykają się bez telefonów, żeby gotować, szyć, rozmawiać
- komentują dokumenty papieskie tak, jakby były recenzjami produktów technologicznych
To nie jest nawrócenie religijne. To sygnał, że coraz więcej ludzi szuka języka, w którym można opisać swój niepokój wobec AI. I okazuje się, że język encykliki, z całą jego teologiczną architekturą, trafia w sedno lepiej niż większość białych ksiąg regulacyjnych.
Papież pisze wprost: „prawdziwy wybór nie polega na wyborze między entuzjazmem a strachem, ale między dwoma sposobami budowania postępu: w służbie osoby i narodów lub logiki władzy”.
I to zdanie rozeszło się dalej niż jakikolwiek komunikat prasowy firmy technologicznej z ostatnich miesięcy.
