Lyse Brillouet, wiceprezeska i dyrektorka wykonawcza ds. badań w Grupie Orange, zabrała głos w debacie o tym, jak duże korporacje powinny podchodzić do wdrażania sztucznej inteligencji. Jej przekaz jest jednoznaczny: AI to narzędzie, nie zamiennik człowieka.
Kluczowe fakty:
- Orange inwestuje rocznie około 600 milionów euro w innowacje, zatrudnia 700 badaczy i posiada portfolio ponad 11 tysięcy patentów. Codziennie firma zgłasza jeden nowy patent i publikuje jedną znaczącą pracę naukową.
- Orange Innovation Poland z 300 pracownikami (w tym 50 badaczy) jest największą jednostką badawczą grupy poza Francją. Polska prowadzi autorski program badawczy CURIE, skupiony na analizie relacji między człowiekiem a technologią AI.
- Firma wdrożyła autorski system "Live Intelligence" przechowujący dane wyłącznie we własnej chmurze Orange, z którego korzysta już około 80 tysięcy spośród ponad 120 tysięcy pracowników grupy. Orange opracowało kartę etyki wdrażania AI już 5-6 lat temu i działa z zewnętrzną Radą ds. Etyki Danych i AI.
W rozmowie opublikowanej przez Rzeczpospolitą Brillouet kreśli obraz Orange jako firmy, która do kwestii AI podchodzi z niezwykłą ostrożnością i konsekwencją – rzadką jak na organizację obsługującą 340 milionów klientów na całym świecie.
600 milionów euro rocznie na badania
Nie każdy operator telekomunikacyjny może pochwalić się własnym zapleczem badawczo-rozwojowym tej skali. Orange inwestuje rocznie ok. 600 mln euro w innowacje, zatrudnia 700 badaczy i posiada portfolio ponad 11 tys. patentów. Codziennie zgłaszany jest jeden nowy patent i publikowana jedna znacząca praca naukowa.
To nie jest marketing. To realna infrastruktura wiedzy, która według Brillouet daje firmie coś cenniejszego niż technologia sama w sobie – niezależność w wyborze partnerów i dostawców.
Polska największym centrum badawczym Orange poza Francją
To, co szczególnie interesuje nas w Polsce, to rola, jaką nasz kraj odgrywa w tej globalnej strukturze. Orange Innovation Poland liczy 300 osób, z czego 50 to badacze – i jest to największa jednostka badawcza grupy poza Francją.
Co więcej, Polska prowadzi autorski program badawczy o nazwie CURIE, skupiony na analizie wzajemnych relacji między człowiekiem a technologią, ze szczególnym naciskiem na AI. To nie jest program satelitarny – jest kierowany przez polski zespół w międzynarodowym środowisku.
Polscy inżynierowie pracują aktualnie nad takimi zagadnieniami jak:
- odporność i zrównoważony rozwój sieci,
- systemy agentowe AI,
- technologie kwantowe,
- robotyka i systemy cyber-fizyczne.
Jak podkreśla Brillouet, polski inżynier może pracować nad rozwiązaniem, które trafi do wszystkich krajów operowania Orange. To wyjątkowa pozycja.
AI uzupełnia, nie zastępuje
Brillouet jasno stawia granicę: AI w Orange służy do uzupełniania ludzkich kompetencji, a nie ich eliminowania. Przykład? Doktoranci na pierwszym roku mogą dziś używać narzędzi AI do błyskawicznego przeglądu literatury naukowej, co pozwala im szybciej przejść do właściwej pracy twórczej. Narzędzie przyspiesza, nie wypiera.
Firma wdrożyła też autorski system „Live Intelligence” – suwerenny, przechowujący dane wyłącznie we własnej chmurze Orange. Korzysta z niego już ok. 80 tys. spośród ponad 120 tys. pracowników grupy.
Retoryka „AI uzupełnia, nie zastępuje” brzmi dziś jak branżowy standard – i dobrze, bo oznacza, że w końcu staje się normą. Warto jednak zadać sobie pytanie, jak długo ta granica pozostanie stabilna. Technologie agentowe i systemy autonomiczne rozwijają się w tempie, które może tę granicę przesuwać szybciej, niż nam się wydaje. Orange robi wiele dobrego – karta etyki sprzed 5-6 lat, Rada ds. Etyki Danych, indeks węglowy. To realne narzędzia, nie dekoracje. Ale skala operacji – 340 milionów klientów – sprawia, że każda decyzja wdrożeniowa ma globalny wpływ. I właśnie dlatego pytanie „kto tak naprawdę sprawdza, czy AI nie przekracza tej granicy?” pozostaje otwarte.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Etyka nie na papierze
Orange opracowało kartę etyki wdrażania AI już 5-6 lat temu. Działa też zewnętrzna Rada ds. Etyki Danych i AI, w której zasiadają naukowcy, filozofowie i ekonomiści. Spotykają się dwa razy w roku, omawiając konkretne przypadki użycia AI.
Firma wdrożyła też interesujące rozwiązanie – indeks węglowy, który uczy pracowników, ile energii faktycznie zużywa korzystanie z narzędzi AI. To rzadki przykład realnej edukacji klimatycznej połączonej z codzienną pracą z technologią.
6G jako technologia chmurowa i oparta na AI
Brillouet nakreśla też kierunek, w którym zmierzają sieci przyszłości. 6G ma być technologią głęboko chmurową i opartą na AI, co ułatwi automatyczne zarządzanie infrastrukturą. Ale – jak zaznacza wiceprezeska – „w rozwoju sieci nie ma czegoś takiego jak wielki wybuch”. To proces ewolucyjny, a nie rewolucja na żądanie.
Znamy naszych klientów – i to jest przewaga
Na koniec Brillouet stawia tezę, która może być kluczowa dla całej branży telekomunikacyjnej w starciu z gigantami technologicznymi: Orange zna osobiście swoich 340 milionów klientów. Ani Google, ani Meta tego nie mają. To nie jest sentyment – to konkretna przewaga konkurencyjna w erze personalizacji i zaufania do danych.
Czy wystarczy, by operatorzy nie stali się jedynie „rurami” przesyłającymi dane? Czas pokaże. Na razie Orange gra o znacznie więcej.
