Satya Nadella stanął w poniedziałek przed sądem federalnym w Oakland jako jeden z kluczowych świadków obrony OpenAI. Szef Microsoftu wszedł na salę w granatowym garniturze i niebieskim krawacie, a jego zeznania od pierwszych minut dotyczyły jednego pytania: co by się stało, gdyby OpenAI nagle przestało istnieć.
Kluczowe fakty:
- Satya Nadella zeznawał jako świadek obrony w procesie, który Elon Musk wytoczył OpenAI, żądając 150 miliardów dolarów odszkodowania i usunięcia Altmana ze spółki.
- Microsoft zainwestował w OpenAI 13 miliardów dolarów i już rozpoznał 9,5 miliarda dolarów przychodu z tej współpracy do września 2025 roku.
- Każde zapotrzebowanie OpenAI na moc obliczeniową okazywało się większe od prognoz – firma skonsumowała zasoby Azure warte 60 milionów dolarów w połowie zakładanego czasu.
Trzeci tydzień procesu, który Musk wytoczył Altmanowi i OpenAI, zaczął się od występu człowieka, który zainwestował w tę firmę więcej niż ktokolwiek inny. Microsoft wpompował w OpenAI 13 miliardów dolarów i według dokumentów ujawnionych na sali sądowej rozpoznał już 9,5 miliarda dolarów przychodu z tej współpracy do września 2025 roku.
Stawka procesu nie zmieniła się od tygodni. Musk żąda do 150 miliardów dolarów odszkodowania na rzecz fundacji OpenAI, usunięcia Altmana i Brockmana ze spółki oraz cofnięcia jej przekształcenia w public benefit corporation. OpenAI od początku twierdzi, że to baseless and jealous bid to derail a competitor / bezpodstawna i pełna zazdrości próba storpedowania konkurenta, podsycana przez Muskowe xAI i Groka.
„Below them, above them, around them”
Najmocniejszy moment poniedziałkowych zeznań to powrót do listopada 2023 roku, kiedy zarząd OpenAI niespodziewanie zwolnił Altmana. Nadella opisał kulisy swojej reakcji w sposób, który dziennikarze The Verge nazwali possibly the most baller thing he’s ever said / chyba najbardziej bezczelnym, co kiedykolwiek powiedział.
Sprowadzało się to do trzech słów. „Below them”, czyli moc obliczeniowa. „Around them”, czyli API. „Above them”, czyli produkty w stylu Copilota. Microsoft był obecny na każdym poziomie stosu OpenAI i Nadella sam to wprost wyłożył w rozmowie z Karą Swisher, żeby uspokoić rynek.
„The question was being asked, what happens if OpenAI disappears, will everything crumble? So I was trying to reassure everyone / Pytano mnie, co się stanie, jeśli OpenAI zniknie, czy wszystko się rozsypie. Próbowałem wszystkich uspokoić” powiedział na sali sądowej. Dodał, że dramat wokół OpenAI was drowning out what the customers care about / zagłuszał to, co naprawdę interesuje klientów.
Padło też ciekawe wyznanie. Podczas próby zwolnienia Altmana ówczesny zarząd OpenAI rozważał połączenie z Anthropic, a Dario Amodei miał objąć stanowisko CEO. To ujawniła w zeznaniach Helen Toner, była członkini zarządu, jeszcze w zeszłym tygodniu. Nadella przyznał, że robił wszystko, by Altman i Brockman trafili do Microsoftu, jeśli OpenAI miałoby się rozpaść. „I just wanted to make sure we could hang onto the band that created all this technology, one way or the other / Chciałem mieć pewność, że tak czy inaczej utrzymamy zespół, który zbudował tę technologię” powiedział.
Apetyt na compute, który przerósł wszystkich
Bardzo ciekawy wątek z poniedziałku to maile sięgające 2018 roku. Według jednego z nich umowa z 2016 roku, w której OpenAI miało zapłacić 10 milionów dolarów za 60 milionów dolarów usług Azure, miała przynieść Microsoftowi 15 milionów dolarów straty rozłożonej na trzy lata.
OpenAI skonsumowało te zasoby w połowie zakładanego czasu.
I to jest motyw przewodni całego procesu, który warto zapamiętać przed nadchodzącymi IPO w sektorze AI:
- każda projekcja zapotrzebowania na moc obliczeniową okazywała się zaniżona
- każda kolejna umowa Microsoftu z OpenAI musiała być większa od poprzedniej
- Microsoft akceptował to ryzyko, bo, jak ujął to Nadella, miał core ethos as a platform and partner company / kluczowy etos firmy będącej platformą i partnerem
- przed inwestycją w OpenAI największym konkurentem Microsoftu w obszarze AI był Google, co dziś brzmi niemal anachronicznie
W tle pojawił się też dawniejszy dokument. Tom Warren z The Verge opisał, że Microsoft obawiał się, iż OpenAI po pokazie bota grającego w Dota 2 w 2017 roku może storm off to Amazon / uciec do Amazona i shit-talk Azure / obsmarować Azure. Altman zaproponował wtedy partnerstwo wycenione na something like $300 million at Azure list prices / coś koło 300 milionów dolarów według cennika Azure. To była ta inwestycja, która rozkręciła całą dzisiejszą historię.
Drobne potknięcia, które jurorzy mogli zapamiętać
Nadella zaliczył też kilka momentów, które chyba nie powinny zdarzyć się szefowi firmy wartej kilka bilionów dolarów. Najpierw stwierdził, że nie zasiada obecnie w żadnym zarządzie organizacji non-profit, choć jest powiernikiem na University of Chicago, który jest właśnie taką organizacją.
Potem, zapytany o to, czym jest Copilot, odpowiedział krótko: „Copilot is an AI assistant, similar to ChatGPT / Copilot to asystent AI, podobny do ChatGPT”. W marketingu Microsoftu próżno szukać porównań do ChatGPT.
Na krzyżowym przesłuchaniu, prowadzonym już przez Stevena Molo z zespołu Muska, Nadella zachowywał się podobnie jak w pierwszej części. Dziennikarka The Verge porównała jego styl do pleated khaki pants / spodni khaki w kant, czyli czegoś bardzo poprawnego, bardzo bezpiecznego i raczej niezbyt emocjonującego.
Pojawił się też jeden szczegół, który może wybrzmieć w narracji obrony. Adwokat OpenAI zapytał Nadellę, czy Musk kiedykolwiek skontaktował się z nim osobiście, by zasygnalizować, że umowy Microsoftu z OpenAI naruszają jakiekolwiek jego porozumienia z fundacją. Odpowiedź była krótka: nie. „We have each other’s phone numbers / Mamy nawzajem swoje numery telefonów” dodał Nadella, dopytany, czy Musk wie, jak się z nim skontaktować.
Zeznania Nadelli są dla mnie najbardziej pouczającą częścią tego procesu, choć paradoksalnie nie są kluczowe dla werdyktu. Dostajemy bowiem rzadki wgląd w to, jak naprawdę myśli i działa największy partner kapitałowy w branży AI. Z jednej strony rozumiem komfort, jaki Microsoft daje rynkowi. Jeśli OpenAI jutro przestanie istnieć, klienci dostaną Azure, dostaną API, dostaną Copilota i prawdopodobnie dostaną też tych samych ludzi, tylko z innym logo na wizytówce. Z punktu widzenia korporacyjnego to świetna strategia zabezpieczająca. Z drugiej strony, gdy zestawimy to z deklaracjami o misji niezależnej organizacji charytatywnej rozwijającej AI dla dobra ludzkości, robi się niezręcznie. Bo jeśli ktoś jest poniżej, wokół i powyżej całego twojego modelu biznesowego, to gdzie tak naprawdę kończy się ta niezależność. Zwracam też uwagę na temat compute, który przez większość obserwatorów jest bagatelizowany. Każde zapotrzebowanie OpenAI okazywało się większe od prognoz. Każda umowa była większa od poprzedniej. To ważne pytanie przed kilkoma nadchodzącymi IPO w sektorze AI, w tym przed potencjalnym debiutem samego OpenAI. Czy inwestorzy, którzy dziś wpłacają miliardy dolarów, zdają sobie sprawę, jakiej skali infrastruktury i jakiego apetytu finansowego wymaga utrzymanie tempa rozwoju, do którego się przyzwyczailiśmy. Trochę się obawiam, że nie zdają. I że dowiedzą się o tym dopiero wtedy, gdy ktoś inny, tak jak dziś Microsoft w tej sprawie, będzie musiał tłumaczyć ich straty publicznie.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Co dalej w tym tygodniu
Po Nadelli na ławę świadków ma trafić Ilya Sutskever, były główny naukowiec OpenAI i jeden z bohaterów listopadowego puczu z 2023 roku. Sutskever był jednym z członków zarządu, który zagłosował za zwolnieniem Altmana, a potem publicznie zmienił zdanie. Jego zeznania mogą być najbardziej emocjonalną częścią procesu.
W tle czeka również sam Altman. Pojawiał się w sądzie od pierwszego dnia, ale dotąd nie zabrał głosu jako świadek. Tym razem nie ma już gdzie się ukryć.
Sędzia Yvonne Gonzalez Rogers traci tymczasem cierpliwość do prawników Muska. W poniedziałek doszło do sporu o materiał dowodowy dotyczący rekapitalizacji OpenAI z 2025 roku. „We’re in mud / Brniemy w błocie” skwitowała przedłużający się spór i przypomniała, że ekipa Muska nie miała wchodzić w ten wątek tak głęboko. Tu padło zdanie, które warto zacytować dosłownie: „I can’t get my head around why Mr. Molo told me this was not a focus of the trial / Nie mieści mi się w głowie, dlaczego pan Molo mówił, że to nie jest oś tego procesu”.
Dlaczego ten proces obchodzi też Europę
Proces kończy się około 22 maja. Werdykt ławy przysięgłych jest doradczy, ale jego waga symboliczna jest ogromna. Jeśli sąd uzna, że restrukturyzacja OpenAI była zgodna z prawem i z misją fundacji, to otwiera pole dla innych laboratoriów AI budujących hybrydowe struktury. Anthropic, Mistral, a w pewnym sensie nawet niektóre projekty rozwijane w europejskich konsorcjach badawczych operują dziś w podobnym modelu non-profit plus komercyjna spółka zależna.
Jeśli zaś sąd przyzna rację Muskowi, to całe Doliny Krzemowej i Europa będą musiały przemyśleć, czy fundacja może być właścicielem biznesu wartego bilion dolarów bez naruszenia pierwotnej misji. Odpowiedź na to pytanie ustawi reguły gry na dekady.
Tymczasem Musk i Altman, dwóch ludzi, którzy razem zakładali tę firmę, siedzą w jednej sali sądowej i każdy z nich opowiada zupełnie inną historię tego samego dziesięciolecia.
