Poznański startup Minerva właśnie przekroczył symboliczną granicę miliarda złotych w łącznej wartości przetargów wygranych przez swoich klientów. To nie jest liczba wzięta z prezentacji dla inwestorów – to zsumowane, rzeczywiste kontrakty, które firmy podpisały dzięki wsparciu platformy opartej na AI.
Brzmi jak niszowy produkt dla prawników i specjalistów ds. zamówień publicznych? Właśnie o to chodzi. Minerva operuje w segmencie, który większość świata technologicznego omija szerokim łukiem – zamówienia publiczne są nudne, papierowe, obłożone przepisami i przez dekady zdominowane przez wielkie korporacje z rozbudowanymi działami ofertowymi. Trójka założycieli z Poznania – Wiktor Gaweł, Piotr Gerke i Maciej Stoiński – postanowiła to zmienić.
Czym właściwie jest Minerva?
Platforma codziennie analizuje ponad 11 tys. przetargów z ponad 10 tys. źródeł w całej Unii Europejskiej. Każde postępowanie jest automatycznie oceniane pod kątem dopasowania do profilu klienta, potencjału budżetowego i realnych szans na wygraną. Do tego system identyfikuje ryzyka formalne i kontraktowe jeszcze zanim firma zdecyduje się zaangażować czas i pieniądze w przygotowanie oferty.
Efekt? Analiza jednego przetargu skraca się z około pięciu godzin do 15 minut. Praca administracyjna spada o 90%. A firmy, które wcześniej nigdy nie startowały w przetargach, nagle wygrywają kontrakty wartości kilku, kilkunastu milionów złotych.
Rynek, który czekał na kogoś odważnego
Liczby dotyczące samego rynku są przytłaczające. Zamówienia publiczne w Polsce to co roku ponad 330 mld zł tylko w budownictwie – i to stanowi zaledwie część całego tortu. W skali UE sektor odpowiada za około 20% PKB. Jednocześnie wciąż tylko 3,5 mln firm w całej Europie aktywnie uczestniczy w przetargach, choć podmiotów, które mogłyby startować, jest wielokrotnie więcej.
Problem leży gdzie indziej. Niemal 75-80% firm budowlanych w Polsce nigdy nie złożyło żadnej oferty przetargowej. Nie dlatego, że nie mają kompetencji. Dlatego, że procedury są zbyt skomplikowane, formalności zbyt ryzykowne, a błędy kosztowne. Nawet 15-20% składanych ofert odpada z powodów czysto formalnych – co według danych Minervy stanowi 60-70% wszystkich odrzuceń.
Minerva to przykład, który naprawdę warto obserwować – nie ze względu na hype, bo go tu nie ma, ale właśnie dlatego. To niszowy rynek z realnym problemem i mierzalnymi wynikami. Jednocześnie mam jedno pytanie, które zadaję sobie przy każdym takim narzędziu: co się dzieje, kiedy wszyscy korzystają z tego samego AI do oceny tych samych przetargów? Czy wtedy platforma nadal daje przewagę, czy po prostu zmienia standard minimum, który trzeba spełnić? I kto wtedy zyskuje – firmy, czy same zamawiające instytucje, które nagle dostają lepsze oferty za niższe ceny? Nie ma złej odpowiedzi, ale warto ją znać, zanim nazwiemy to rewolucją.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Co konkretnie robi system
Minerva nie jest prostą wyszukiwarką przetargów. To zestaw narzędzi analitycznych, który obejmuje kilka warstw:
- Odkrywanie przetargów – system przeszukuje tysiące źródeł i filtruje wyłącznie te postępowania, które pasują do profilu danej firmy
- Ocena szans – każdy przetarg dostaje ocenę dopasowania strategicznego, potencjału budżetowego i prawdopodobieństwa wygranej
- Analiza dokumentacji – AI porównuje wymagania, identyfikuje ryzyka kontraktowe i sygnalizuje potencjalne pułapki formalne
- Monitorowanie – system śledzi zmiany w dokumentacji, terminy i ruchy konkurencji w czasie rzeczywistym
- Wsparcie przy ofercie – platforma pomaga przygotować kluczowe sekcje propozycji
„Our goal from the beginning was to create an AI solution that not only analyzes data but truly understands user needs. Minerva learns from each client’s history and tailors its recommendations to their specifics — so even competing firms retain their unique advantages. In practice, it’s technology that doesn’t level the playing field, but elevates every player to a higher level” / „Naszym celem od początku było stworzenie rozwiązania AI, które nie tylko analizuje dane, ale naprawdę rozumie potrzeby użytkowników. Minerva uczy się na historii każdego klienta i dopasowuje rekomendacje do jego specyfiki – dzięki temu nawet konkurencyjne firmy zachowują swoje unikalne przewagi. W praktyce to technologia, która nie wyrównuje rynku, tylko wynosi każdego gracza na wyższy poziom” – tłumaczy Piotr Gerke, CTO i współzałożyciel Minervy.
250 klientów, 1342 wygrane przetargi
Minerva obsługuje już ponad 250 organizacji. Platforma pomogła klientom wygrać 1342 przetargi o łącznej wartości przekraczającej 1 mld zł. Wśród użytkowników są m.in. Iron Mountain – globalny lider w zarządzaniu danymi, który korzysta z platformy przy przetargach w Szwecji i Niemczech – Lafrentz z sektora infrastruktury i energii odnawialnej, oraz Hebu Medical produkujący narzędzia chirurgiczne.
Jeden z przykładów podanych przez spółkę mówi sam za siebie: firma Arison Construction, która wcześniej nie miała żadnego doświadczenia przetargowego, w pierwszym miesiącu współpracy z Minervą wygrała kontrakt o wartości blisko 10 mln zł.
Żaden z dotychczasowych klientów nie zrezygnował z usług. Nowych firma pozyskuje średnio dwóch dziennie.
Fiński fundusz, ambitna wycena i plany na Series A
Startup przyciągnął fiński fundusz Open Ocean VC, znany z inwestycji m.in. w Booksy. Minerva pozyskała 3 mln dolarów, a jej założyciele celują w status europejskiego jednorożca do 2028 roku.
Obecna szacunkowa wycena spółki to 100 mln zł. Minerva rośnie w tempie 370-460% rok do roku, osiągając dynamikę 2–2,5 razy wyższą niż 10% najszybciej rosnących firm SaaS w Europie. Spółka działa już na pięciu rynkach europejskich i szykuje się do rundy Series A.
„The difference between startups often isn’t the idea, but whether you have clients or not. We do – and ours win real contracts. That’s the best proof Minerva meets a genuine market need” / „Różnica między startupami często nie polega na pomyśle, ale na tym, czy masz klientów, czy ich nie masz. My mamy – i to takich, którzy wygrywają realne kontrakty. To najlepszy dowód, że Minerva odpowiada na rzeczywiste potrzeby rynku” – mówi Maciej Stoiński, COO i współzałożyciel.
Dlaczego to jest ważniejsze, niż brzmi
Minerva nie jest jedynym graczem na tym polu. W Polsce podobną ścieżką idzie TenderPro – projekt byłej wiceminister nauki Anny Budzanowskiej, który pozyskał finansowanie od funduszu Tar Heel Capital Pathfinder. Z Doliny Krzemowej operuje natomiast SalesPatriot – startup Macieja Szymczyka działający pod skrzydłami Y Combinator, skierowany w stronę przetargów obronnych w USA.
Ale skala ambicji Minervy jest inna. Rynek zamówień publicznych odpowiada za 20% PKB Unii Europejskiej, a ambicją startupu jest zwiększenie liczby firm aktywnie uczestniczących w przetargach z obecnych 3,5 mln do nawet 15 mln w całej UE.
To właśnie jest ten typ AI, o którym rzadko się pisze. Bez spektakularnych demonstracji na konferencjach, bez okładek magazynów. Za to z miliardami złotych w wygranych kontraktach i klientami, którzy nie odchodzą. Nudna nisza, ogromny rynek, praktycznie zerowa konkurencja globalna – i właśnie dlatego warto patrzeć, co Minerva zrobi dalej.
