World (dawniej Worldcoin), projekt Sama Altmana skupiony na potwierdzaniu człowieczeństwa w erze AI, ogłosił właśnie szeroką ekspansję. Pierwszym przystankiem jest Tinder – a to dopiero początek listy.
Konferencja przy nabrzeżu i wielkie plany
W piątek, w modnej lokalizacji w pobliżu nabrzeża w San Francisco, firma Tools for Humanity (TFH) – czyli podmiot stojący za projektem World – zaprezentowała kolejny etap swojej misji. Na sali zebrał się tłum. Sam Altman pojawił się, zabrał głos, po czym szybko oddał pałeczkę zespołowi produktowemu. Nieobecny był Alex Blania, współzałożyciel i dyrektor generalny TFH – jak wyjaśnił Altman, z powodu nagłej operacji ręki.
Altman nie owija w bawełnę: „The world is getting close to very powerful AI, and this is doing a lot of wonderful things. We are also heading to a world now where there’s going to be more stuff generated by AI than by humans” / „Świat zbliża się do bardzo potężnej AI, która robi wiele wspaniałych rzeczy. Zmierzamy też ku światu, w którym więcej treści będzie generowanych przez AI niż przez ludzi”.
I tu właśnie wkracza World ze swoją ofertą.
Skanowanie tęczówki jako nowy paszport do internetu
Centralnym elementem całego systemu pozostaje Orb – sferyczne urządzenie skanujące tęczówkę oka użytkownika i zamieniające ją w unikalny, anonimowy identyfikator kryptograficzny, tzw. World ID. Za tym stoi mechanizm zwany „zero-knowledge proof-based authentication”, który pozwala udowodnić, że jesteś człowiekiem, bez ujawniania kim konkretnie jesteś.
To właśnie wyróżnia World na tle konkurencji w segmencie weryfikacji tożsamości. Inni potwierdzają, kto jesteś. World potwierdza jedynie, że jesteś.
Teraz firma ogłasza integrację tej technologii z:
- Tinderem – program pilotażowy w Japonii zakończył się sukcesem, więc weryfikacja World ID trafia na globalne rynki, w tym do USA; zweryfikowani użytkownicy otrzymają specjalną odznakę na profilu
- biletami na koncerty – nowa funkcja Concert Kit pozwala artystom rezerwować pulę biletów wyłącznie dla zweryfikowanych ludzi, chroniąc fanów przed botami skupującymi miejsca; partnerami premierowego wdrożenia są 30 Seconds to Mars i Bruno Mars
- Zoomem – integracja mająca walczyć z zagrożeniem deepfake’ami podczas rozmów biznesowych
- DocuSign – żeby mieć pewność, że podpis składa prawdziwy człowiek
- systemem delegowania agentów AI – użytkownik będzie mógł przypisać swoje World ID do agenta AI działającego w jego imieniu w sieci
Komentarz redaktora
World robi coś, czego jeszcze kilka lat temu nikt by nie potrzebował – buduje infrastrukturę zaufania dla świata, w którym nie wiadomo już, czy po drugiej stronie jest człowiek, czy automat. I rozumiem tę logikę. Problem w tym, że żeby udowodnić swoje człowieczeństwo, musisz dać komuś skan swojej tęczówki. To dość radykalna transakcja.
Można zapytać: czy naprawdę chcemy, żeby jedna prywatna firma – powiązana z twórcą ChatGPT – stała się globalnym arbitrem tego, kto jest „prawdziwym człowiekiem” w internecie? Co się dzieje, gdy ta infrastruktura zostaje przejęta, zhakowana albo po prostu zmienia właściciela? I czy selfie jako „niska weryfikacja” to w ogóle coś warte, skoro deepfake’i są już powszechnie dostępne?
Z drugiej strony – jeśli boty i agenty AI mają zająć coraz więcej przestrzeni cyfrowej, ktoś musi zbudować warstwę weryfikacji. Pytanie tylko, kto i na jakich zasadach.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Trzy poziomy weryfikacji – od skanera do selfie
Tiago Sada, Chief Product Officer World, wyjaśnił, że firma wprowadza teraz oficjalnie trzy poziomy weryfikacji:
- Orb – najwyższy poziom, skan tęczówki
- NFC – skan chipa w oficjalnym dokumencie tożsamości (poziom średni)
- Selfie Check – najniższy poziom, zwykłe zdjęcie z telefonu
Ten ostatni to próba rozwiązania problemu skalowalności. Przez lata główną barierą wzrostu World było to, że złoty standard wymagał fizycznej wizyty przy Orbie. Selfie to wygoda, ale – jak przyznaje sam Sada – ma swoje limity. „Obviously, we do our best, and it’s like one of the best systems that you’ll see for this. But it has limits” / „Robimy co możemy i to jeden z najlepszych systemów tego rodzaju. Ale ma swoje ograniczenia”.
Fraudsterzy od lat skutecznie oszukują weryfikacje selfie. To nie jest tajemnica branżowa.
Ekspansja Orbów i model hybrydowy
Równolegle World ogłasza znaczące zwiększenie liczby urządzeń Orb w Nowym Jorku, Los Angeles i San Francisco. Firma uruchamia też usługę mobilną – Orb może przyjechać do użytkownika, jeśli użytkownik nie chce jechać do Orba.
To bezpośrednia odpowiedź na jeden z kluczowych problemów projektu: dotychczas trzeba było samodzielnie trafić do jednego z punktów weryfikacyjnych, co nie było ani wygodne, ani szczególnie zachęcające.
Budowanie sieci w epoce agentów AI
Najbardziej futurystycznym elementem ogłoszeń jest system „agent delegation”. W skrócie: twoje World ID może towarzyszyć agentowi AI, który działa w twoim imieniu w internecie. Strony internetowe będą wtedy „wiedzieć”, że za agentem stoi zweryfikowany człowiek. Okta, firma zajmująca się uwierzytelnianiem, buduje wspólnie z World system (obecnie w fazie beta) o nazwie Human Principal, który ma to właśnie umożliwiać.
To interesująca wizja – ale otwiera też nowe pytania o to, gdzie kończy się człowiek, a zaczyna jego cyfrowy pełnomocnik.
