Agencja Reuters dotarła do trzech niezależnych źródeł wewnątrz firmy – i to, co ujawniają, robi wrażenie. Meta rozważa redukcję zatrudnienia obejmującą nawet 20% lub więcej całej załogi, co byłoby największą falą zwolnień od czasu legendarnego już „roku efektywności” z przełomu 2022 i 2023.
Jak podają osoby zaznajomione z sytuacją, top management poinformował już wyższą kadrę kierowniczą o planowanych cięciach i polecił jej przygotować propozycje redukcji w poszczególnych działach. Żaden konkretny termin ani ostateczna skala nie zostały jeszcze ustalone. Rzecznik Meta, Andy Stone, skwitował doniesienia Reutersa lakonicznie: „This is speculative reporting about theoretical approaches.”
Biorąc pod uwagę, że Meta zatrudnia blisko 79 tysięcy osób, mówimy potencjalnie o kilkunastu tysiącach ludzi, którzy mogą zostać poproszeni o opuszczenie firmy.
Rachunek za AI rośnie szybciej niż zyski
Bezpośrednim powodem planowanych cięć są astronomiczne wydatki na infrastrukturę AI. Firma zadeklarowała inwestycje rzędu 600 miliardów dolarów w budowę centrów danych do 2028 roku. Jednocześnie w tym tygodniu Meta przejęła Moltbook – platformę społecznościową zaprojektowaną z myślą o agentach AI – oraz wydaje co najmniej 2 miliardy dolarów na zakup chińskiego startupu Manus.
Zuckerberg już w styczniu napomknął o efektach tych inwestycji, mówiąc, że zaczyna dostrzegać projekty, „które kiedyś wymagały dużych zespołów, a teraz może je realizować jedna bardzo utalentowana osoba.”
To zdanie warto zapamiętać. Brzmi jak wizja przyszłości – ale dla wielu pracowników Mety to już teraźniejszość.
Komentarz redakcji
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl:
Patrząc na te doniesienia, trudno nie dostrzec pewnej ironii: Meta latami budowała swój wizerunek jako miejsce, gdzie „move fast and break things” oznaczało innowację. Teraz „breaking things” to miejsca pracy. Z jednej strony rozumiem logikę biznesową – jeśli AI faktycznie pozwala jednej osobie robić to, co kiedyś wymagało zespołu dziesięciu, to firma, która tego nie wykorzysta, straci konkurencyjność. Z drugiej strony należy postawić pytanie, które nikt głośno nie chce zadać: czy AI naprawdę jest już na tyle dojrzała, żeby uzasadniać zwolnienie co piątego pracownika jednej z największych firm technologicznych na świecie? Model Behemoth porzucono. Avocado podobno też nie zachwyca. Może Zuckerberg stawia za duże zakłady, zanim ma pewność, że karty w ręku są wygrywające.
Nie tylko Meta. Branża technologiczna się przebranżawia
Meta wpisuje się w szerszy trend wśród dużych amerykańskich firm technologicznych. W styczniu Amazon potwierdził zwolnienie około 16 tysięcy pracowników, co stanowiło blisko 10% zatrudnienia. Miesiąc temu fintech Block zwolnił prawie połowę swojego personelu – CEO Jack Dorsey wprost wskazał na narzędzia AI i ich rosnące możliwości jako główny powód decyzji.
Widać wyraźnie, że nie jest to trend jednej firmy ani jednego kwartału. To strukturalna zmiana w sposobie, w jaki branża tech myśli o zatrudnieniu.
AI w natarciu, modele w odwrocie
Paradoks sytuacji Mety polega na tym, że masowe inwestycje w AI idą w parze z poważnymi problemami technologicznymi. Plany firmy związane z AI są naznaczone serią niepowodzeń z modelami Llama 4 – spotkały się z krytyką za podawanie mylących wyników w benchmarkach i ostatecznie porzucono publikację największego z nich, Behemotha, który miał pojawić się latem.
Zespół odpowiedzialny za superinteligencję pracuje teraz nad nowym modelem o nazwie Avocado – ale jego wyniki również pozostają poniżej wewnętrznych oczekiwań.
Firma jednocześnie:
- wydaje miliardy na centra danych i przejęcia AI
- zwalnia dziesiątki tysięcy ludzi, powołując się na efektywność AI
- zmaga się z modelami, które nie spełniają założonych celów
- oferuje wybranym badaczom AI pakiety wynagrodzeń warte setki milionów dolarów
To nie jest spójna strategia. To raczej wyścig, w którym nikt do końca nie wie, gdzie jest meta.
Co dalej?
Informatorzy Reutersa zastrzegają, że ostateczna decyzja nie zapadła. Skala i termin zwolnień mogą się zmienić – w górę lub w dół. Niemniej sam fakt, że seniorski management dostał już polecenie planowania redukcji, sugeruje, że jest to kwestia „kiedy”, a nie „czy”.
Dla pracowników Mety rozsianych po całym świecie – w tym niemałej liczby pracujących w europejskich biurach – to czas niepewności. Kurs akcji spółki odpowiedział na doniesienia Reutersa spadkiem o blisko 4%.
Obserwujemy moment, w którym AI przestaje być wyłącznie narzędziem wzrostu, a staje się też – i to dosłownie – narzędziem do redukcji kosztów ludzkich. I to chyba najważniejsza zmiana, jaką obserwujemy w 2026 roku.
