Przez kilkanaście lat Apple utrzymywało politykę cenową, która, choć nigdy tania, była przynajmniej przewidywalna. Wszystko to właśnie się skończyło: w środę 25 czerwca 2026 roku gigant z Cupertino podniósł ceny niemal całej swojej oferty sprzętowej jednocześnie, a skala tych zmian zaskoczyła nawet analityków śledzących rynek od lat.
Kluczowe fakty:
- 25 czerwca 2026 roku Apple podniósł ceny niemal całej swojej oferty sprzętowej jednocześnie – podwyżki weszły w życie globalnie tego samego dnia, bez wcześniejszego uprzedzenia klientów.
- Przyczyną podwyżek jest gwałtowny wzrost popytu na pamięci DRAM i nośniki NAND ze strony centrów danych budowanych przez Microsoft, Google, Amazon i inne firmy AI, co spowodowało, że producenci chipów przestali oferować Apple rabaty.
- W Polsce podwyżki wynoszą od 170 zł (Apple TV 4K) do 7 000 zł (Mac Studio M3 Ultra), natomiast bez zmian pozostały ceny iPhone'a, Apple Watch i AirPodów.
Winowajcą nie jest ani inflacja, ani kursy walut. To jest rachunek wystawiony przez branżę sztucznej inteligencji. Centra danych budowane przez Microsofta, Google’a, Amazona i dziesiątki pomniejszych graczy pochłonęły taki wolumen pamięci DRAM i nośników NAND, że producenci chipów po prostu przestali rozmawiać z Apple o rabatach. Gdy data center kupuje pamięć w ilościach liczonych w eksabajtach, budżetowy MacBook ląduje na końcu kolejki.
Kwoty, które bolą
Zmiany weszły w życie globalnie i od razu. W polskim sklepie Apple nowe ceny pojawiły się tego samego dnia, bez uprzedzenia poza wcześniejszym sygnałem Tima Cooka w rozmowie z Wall Street Journal. Cook powiedział wprost: „sytuacja stała się nie do utrzymania”. Ale mało kto spodziewał się, że „nie do utrzymania” oznacza aż tyle.
Konkretne podwyżki w Polsce:
- MacBook Neo: 3 499 zł (poprzednio 2 999 zł, wzrost o 500 zł)
- MacBook Air: 6 499 zł (poprzednio 5 499 zł, wzrost o 1 000 zł)
- MacBook Pro 14″: 9 999 zł (poprzednio 8 499 zł, wzrost o 1 500 zł)
- iMac: 7 499 zł (poprzednio 6 499 zł, wzrost o 1 000 zł)
- Mac Studio M4 Max: 12 499 zł (poprzednio 9 999 zł, wzrost o 2 500 zł)
- Mac Studio M3 Ultra: 26 999 zł (poprzednio 19 999 zł, wzrost o 7 000 zł)
- iPad Air M4: 3 699 zł (poprzednio 2 899 zł, wzrost o 800 zł)
- iPad Pro: 5 999 zł (poprzednio 4 999 zł, wzrost o 1 000 zł)
- Apple TV 4K: 999 zł (poprzednio 829 zł, wzrost o 170 zł)
Bez zmian zostały iPhone, Apple Watch i AirPods. iPhone prawdopodobnie dlatego, że Apple podniósł jego ceny już rok wcześniej i nie chce teraz uderzyć w swój największy segment przychodowy drugi raz z rzędu. Analitycy są zgodni: ta cena też wzrośnie, pytanie tylko kiedy.
Nabila Popal, starszy dyrektor ds. danych i analityki w IDC, skomentowała sytuację krótko: „Burza jeszcze się nie skończyła, to dopiero jej początek. Smartfony to największy motor przychodów Apple, więc ta firma zachowuje sobie to ogłoszenie na później.” / „The storm isn’t over yet; this is just the beginning. iPhones are the biggest revenue driver for Apple, so they are saving that announcement for later.”
Chipy AI zjadają rynek pamięci
Żeby zrozumieć, co się właściwie stało, trzeba spojrzeć na dane. Według firmy analitycznej TrendForce, kontraktowe ceny konwencjonalnej pamięci DRAM wzrosły o 98% w samym pierwszym kwartale 2026 roku, a kolejny kwartał ma przynieść dalszy wzrost o 58 do 63 procent. Gartner prognozuje łączny wzrost cen DRAM i SSD na poziomie 130% do końca roku 2026, co przełoży się na wyższe ceny komputerów osobistych o około 17% w porównaniu z 2025 rokiem. Znamienne jest to, że IDC nie spodziewa się znaczącej ulgi przed 2027 lub 2028 rokiem.
Mechanizm jest prosty: producenci pamięci jak SK Hynix czy Samsung podpisali długoterminowe umowy z hiperakalarowcami AI, blokując moce produkcyjne. Wycena SK Hynix właśnie przekroczyła bilion dolarów. Apple, które dekadę temu mogło dyktować warunki dostawcom dzięki skali zamówień, dziś nie jest już największym klientem TSMC. Według CNBC, Nvidia zmierza ku przejęciu tej pozycji.
Sam Apple przyznał to wprost przez rzecznika: „Gwałtowna ekspansja centrów danych AI stworzyła niezwykły wzrost popytu na pamięci i nośniki, jakiego nie widzieliśmy nigdy wcześniej w żadnym obszarze. Przez pewien czas chroniliśmy naszych klientów przed tymi wzrostami, ale dotarliśmy do punktu, w którym musimy zacząć podnosić ceny.” / „The rapid expansion of AI data centers has created an extraordinary surge in demand for memory and storage, and we have never seen a component price increase this much, this quickly. We have shielded our customers from these increases so far, but we have now reached a point where we need to begin raising prices on a number of products.”
To nie jest historia tylko o Apple. Dell, Lenovo, HP i Microsoft podnosili ceny komputerów i tabletów już wcześniej w 2026 roku z tego samego powodu. Microsoft tego samego dnia co Apple ogłosił podwyżki cen Xboksa. Valve przy wycenie nowej Steam Machine borykało się z dokładnie tym samym problemem.
Obserwuję rynek sprzętu od wielu lat i nie pamiętam podwyżki tak szerokiej i tak szybkiej zarazem. Ale warto być precyzyjnym: Apple nie wystawia rachunku za AI. Apple wystawia rachunek za to, że infrastruktura AI pochłania zasoby, z których korzystali konsumenci. To jest cena boomu, a nie innowacji. Pytanie, które warto postawić, brzmi następująco: czy ta sytuacja jest tymczasowa, czy mamy do czynienia z trwałą zmianą struktury rynku pamięci? Jeśli to drugie, to nie wrócimy do poprzednich cen nawet po tym, jak centra danych się nasycą. A to oznacza, że Apple Intelligence, MacBook z ekranem dotykowym i cokolwiek przyjdzie po nim będzie na stałe droższe niż sprzęt, do którego się przyzwyczailiśmy.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Nowa mapa chipów: M6 już jest, M7 poczeka do 2027
Podwyżki zbiegają się z poważną rewizją planów chipowych Apple. Bloomberg, powołując się na osoby zaznajomione ze sprawą, podał 26 czerwca, że firma po raz pierwszy w historii pominie wyższe warianty całej generacji układów. Chip M6 pojawi się jeszcze w tym roku, ale tylko w wersji podstawowej, na przykład w odświeżonym 14-calowym MacBooku Pro. Nie będzie M6 Pro ani M6 Max.
Dlaczego? Bo Apple przyspiesza prace nad M7, który ma być od podstaw zbudowany pod lokalne przetwarzanie AI. Przepustowość pamięci bazowej wersji M6 ma wynosić około 200 GB/s (M5 osiągał 153 GB/s), a M7 ma dobić do 240 GB/s. To wzrost o 56% w porównaniu z M5, i to tylko w podstawowych modelach. M7 Pro i M7 Max mają trafić na rynek pod koniec 2027 roku, M7 Ultra prawdopodobnie w 2028.
Evercore ISI ocenił te działania jako „rzadki ruch” i ostrzegł, że podwyżki rzędu 17 do 25 procent na przestrzeni całej oferty Maców i iPadów powinny chronić marże brutto Apple, ale mogą wywołać znaczące tarcia popytowe.
Co to oznacza dla polskich firm i użytkowników?
Polskie sklepy i autoryzowani dystrybutorzy przez krótki czas po ogłoszeniu sprzedawali jeszcze sprzęt po starych cenach z dotychczasowych zapasów, co wywołało efekt szturmu na sklepy. Ten moment już minął.
Dla polskich firm sytuacja wygląda tak:
- Firmy wyposażające pracowników w MacBooki płacą od 1 000 do 1 500 zł więcej za każde urządzenie z dnia na dzień, bez żadnej zmiany w specyfikacji.
- Dla kreatywnych i deweloperów wyposażonych w wyższe konfiguracje różnica może być dużo większa. Mac Studio M3 Ultra zdrożał o 7 000 złotych.
- Szkoły i uczelnie planujące odświeżenie parku MacBooków Air muszą przeliczyć budżety od nowa.
- MacBook Neo, przez kilka miesięcy reklamowany jako „najbardziej przystępny cenowo MacBook w historii”, kosztuje teraz 3 499 zł. Nadal tani jak na Apple, ale psychologicznie to już inny produkt.
Alternatywy na Windowsie i Chromebooki są chwilowo w lepszej sytuacji cenowej, choć Dell, Lenovo i HP już wcześniej też podnosiły ceny. To nie jest ucieczka ze złej sytuacji do dobrej, to raczej wybór między różnymi stopniami bólu. Złota rada dla tych, którzy rozważają zakup sprzętu Apple: jeśli planowane zamówienie może poczekać do 2027 roku, warto śledzić, czy sytuacja na rynku pamięci zacznie się normalizować.
Ekran dotykowy, okulary i subskrypcja AI. Co jeszcze drożeje?
W harmonogramie Apple są jeszcze dwa elementy, które będą kosztowniejsze niż kiedykolwiek zakładano. Pierwszy to MacBook z ekranem dotykowym, integrujący technologię Tandem OLED z obsługą dotyku. Apple przez lata odmawiało tej funkcji w laptopach, określając ją jako „ergonomiczną katastrofę”. Teraz ma być inaczej, ale termin premiery jest niepewny, bo zależy od chipów M7, których nie będzie wcześniej niż w 2027 roku.
Drugi to Apple Intelligence, rozbudowany pakiet AI działający lokalnie na urządzeniu. Podstawowe funkcje mają pozostać bezpłatne, zaawansowane możliwości trafią za paywall w formie subskrypcji. Nie ma jeszcze potwierdzonych kwot.
Okulary Apple Glass, pozycjonowane jako produkt na co dzień w odróżnieniu od niszowego Vision Pro, mają startować od ponad 1 200 dolarów. Rynek okularów AR jest na wczesnym etapie: Meta sprzedaje swoje okulary Ray-Ban, Snap ogłosił Specs za 2 195 dolarów. Apple wchodzi do segmentu, który dopiero definiuje, co powinno kosztować.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym oryginalnego raportu Bloomberg (Mark Gurman, 25–28 czerwca 2026), TechRepublic, Tom’s Hardware, CBS News, Al Jazeera oraz quipteams.com. Ceny w złotych zweryfikowano na podstawie polskich serwisów branżowych: ithardware.pl, iMagazine, ThinkApple, zero.pl. Cytaty rzecznika Apple oraz Nabili Popal (IDC) zweryfikowano z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji dotyczących dalszych podwyżek cen sprzętu Apple i sytuacji na rynku pamięci.
