Szef sztabu prezydenta Korei Południowej do spraw polityki, Kim Yong-beom, zaproponował, by państwo wypłacało wszystkim obywatelom „dywidendę narodową” finansowaną z podatków od zysków sektora sztucznej inteligencji. Pomysł, opublikowany w poniedziałek na Facebooku, w kilka godzin zatrząsł giełdą w Seulu.
Kluczowe fakty:
- Szef sztabu prezydenta Korei Południowej zaproponował wypłacanie obywatelom „dywidendy narodowej" finansowanej z podatków od zysków sektora AI, co spowodowało spadek indeksu Kospi o 5,1% w ciągu kilku godzin.
- Akcje Samsung Electronics i SK Hynix wzrosły o ponad 200% w ostatnich sześciu miesiącach dzięki boomowi na pamięci HBM, a średni bonus w SK Hynix może sięgnąć 700 milionów wonów (477 tysięcy dolarów) na osobę.
- Korea zainwestowała przez dekady ogromne środki publiczne w sektor półprzewodnikowy poprzez edukację, infrastrukturę i ulgi podatkowe, w tym K-Chips Act z 20-procentowym kredytem podatkowym wykorzystanym przez koncerny na 20 bilionów wonów.
Indeks Kospi spadł nawet o 5,1 procent, zanim odbił się od dna. Akcje Samsung Electronics i SK Hynix, dwóch największych beneficjentów boomu na pamięci wysokiej przepustowości HBM, zaliczyły gwałtowną zjazd, po czym częściowo odrobiły straty. Wszystko po tym, jak Kim doprecyzował, że nie chodzi mu o nowy podatek od korporacji, a o wykorzystanie „nadwyżkowych wpływów podatkowych” już generowanych przez ten sektor.
Skąd ten pomysł
Kim odwołał się wprost do norweskiego funduszu majątkowego, który od lat 90. zbiera dochody z ropy i zwraca je społeczeństwu. Według niego ten sam mechanizm powinien zadziałać w Korei, tylko zamiast surowca w roli głównej obsadzono krzem.
„The fruits of the AI infrastructure era are not the outcome of individual companies alone, but are built on the industrial foundation that the entire nation has accumulated over the past half-century” / „Owoce ery infrastruktury AI nie są zasługą pojedynczych firm. Wyrastają z przemysłowego fundamentu, który cały naród budował przez ostatnie pół wieku” – napisał Kim na Facebooku.
Logika tej argumentacji jest prosta. Samsung i SK Hynix nie powstały w próżni. Państwo przez dekady inwestowało w edukację techniczną, infrastrukturę, energetykę, ulgi podatkowe (chociażby K-Chips Act z 20-procentowym kredytem podatkowym, którego oba koncerny skorzystały na łączną sumę szacowaną na 20 bilionów wonów w ciągu dwóch lat). Skoro fundament był wspólny, część zysków powinna wracać do wspólnoty.
Kim zasugerował kilka konkretnych kierunków: aktywa startowe dla młodych przedsiębiorców, dochód podstawowy dla obszarów wiejskich, wsparcie dla artystów, wzmocnienie emerytur, edukacja przekwalifikowująca w erze AI.
Co naprawdę zarabiają koreańskie czebole
Akcje Samsunga i SK Hynix wzrosły o ponad 200 procent w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. To nie literówka. Kospi bije rekordy wszech czasów, a oba koncerny w dużej mierze za to odpowiadają, bo pamięci HBM trafiają do każdego serwera AI od Nvidii.
Skala jest absurdalna nawet dla pracowników. Średni bonus w SK Hynix może w tym roku sięgnąć około 700 milionów wonów (czyli mniej więcej 477 tysięcy dolarów) na osobę. W przyszłym roku, jeśli prognozy Macquarie się sprawdzą, premie zbliżą się do 900 tysięcy dolarów per capita. Spółka po wrześniowym porozumieniu związkowym przeznacza 10 procent zysku operacyjnego bezpośrednio dla załogi.
Po drugiej stronie tej barykady są Samsung Electronics, gdzie związkowcy grozili strajkiem generalnym, oraz reszta społeczeństwa, która ten boom finansuje pośrednio (poprzez podatki, dotacje, infrastrukturę), ale nie ma w nim udziału.
Tutaj zaczyna się ciekawie, bo argument Kima nie jest aż tak utopijny, jak może się wydawać na pierwszy rzut oka. Korea rzeczywiście wpompowała w sektor półprzewodnikowy ogromne pieniądze publiczne i to jest fakt, nie ideologia. Pytanie brzmi raczej: w którym momencie wsparcie państwa staje się tytułem do udziału w zyskach? I czy próbujemy odpowiedzieć na to pytanie ex post, czy projektować mechanizmy z wyprzedzeniem, jak Norwegowie zrobili z ropą? Bo jeżeli reagujemy dopiero wtedy, gdy zyski już są, a giełda spada w przeciągu godzin po jednym poście na Facebooku, to znaczy, że nie mamy planu. Mamy improwizację, która przy okazji wymazuje miliardy z kapitalizacji firm. Z drugiej strony nie da się ignorować pytania o nierówności, które AI generuje w tempie wykładniczym. Tu nie chodzi o garstkę programistów z Doliny Krzemowej. Chodzi o całe kategorie pracowników, których wartość rynkowa właśnie się resetuje. Jakaś forma redystrybucji w erze AI prawdopodobnie się wydarzy, w tej czy innej formie, w Korei czy gdzie indziej. Lepiej zaprojektować ją z głową, niż czekać na pierwszy poważny kryzys społeczny i działać pod presją. Pytanie otwarte: czy Korea ma szansę zaprojektować model, który da się skopiować, czy też skończy się jak wiele wcześniejszych prób (od UBI w Finlandii po dywidendę Alaski) – jako ciekawy eksperyment lokalny, który nigdzie nie staje się standardem? — Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
„Gospodarka monopolu technologicznego”
Kim postawił też tezę szerszą niż sama dywidenda. Według niego Korea właśnie przestaje być klasyczną gospodarką eksportową cyklu koniunkturalnego i staje się czymś, co nazywa „technology monopoly economy” / „gospodarką monopolu technologicznego”. Powód jest prosty: niewiele krajów potrafi produkować jednocześnie pamięci, baterie i wyświetlacze na światowym poziomie.
„In an era when supply chain sovereignty has become a key variable in national strategy, such manufacturing capabilities amount to geopolitical leverage” / „W erze, gdy suwerenność łańcuchów dostaw stała się kluczową zmienną strategii narodowej, takie zdolności produkcyjne stanowią geopolityczną dźwignię” – napisał Kim.
Tłumaczenie z politycznego na ludzki brzmi mniej więcej tak. Korea ma w ręku coś, co dla Amerykanów, Chińczyków, Tajwańczyków i Europejczyków jest absolutnie strategiczne. To pozycja, której nie wolno zmarnować. A jeżeli zyski z tej pozycji trafiają tylko do udziałowców dwóch koncernów, to społeczna licencja na taką politykę przemysłową w pewnym momencie się skończy.
Wizja „społeczeństwa podstawowego”
Propozycja Kima wpisuje się w szerszą strategię administracji Lee Jae Myunga, znaną jako „basic society” / „społeczeństwo podstawowe”. Chodzi w niej o zagwarantowanie wszystkim obywatelom minimalnego standardu życia. Kim ostrzega przed tym, co opisuje jako „K-shaped polarization” / „polaryzacja w kształcie litery K”, gdzie część społeczeństwa wjeżdża windą do góry razem z gospodarką AI, a reszta zjeżdża drugim ramieniem litery K w dół.
Co najciekawsze, Kim nie pozycjonuje tego jako zwykłej redystrybucji. Twierdzi, że to kwestia zarządzania strukturalną nierównością, która powstaje, zanim ktokolwiek zdąży ją politycznie przepracować.
Inwestorzy nie do końca przekonani
Reakcja rynku pokazuje, gdzie leży główny problem tego pomysłu, niezależnie od tego, co się o nim sądzi merytorycznie. Niejasność.
Inwestorzy nie wiedzieli przez kilka godzin, czy:
- chodzi o nowy podatek od zysków nadzwyczajnych Samsunga i SK Hynix
- czy raczej o realokację już istniejących wpływów podatkowych
- jak długo taka polityka miałaby obowiązywać i w jakiej skali
- czy dotyczyłaby tylko sektora półprzewodnikowego, czy również innych firm korzystających z AI
Kim później doprecyzował, że mówi o wpływach już istniejących. Ale szkoda już była. Kospi spadał w tempie, jakiego nie widziano od dawna, a globalne łańcuchy dostaw HBM przez chwilę żyły w niepewności. To pokazuje, jak bardzo te dyskusje stały się wrażliwe na każdy sygnał polityczny.
Co dalej
Na ten moment „national dividends” / „dywidenda narodowa” pozostaje propozycją z Facebooka wysokiego urzędnika, a nie projektem ustawy. Kim, były wiceminister finansów, jest jednak postacią wpływową w administracji Lee, więc lekceważyć tego nie można.
Jedno jest jasne. Korea właśnie publicznie zadała pytanie, które prędzej czy później zada sobie każde państwo z dużym sektorem AI: kto powinien być beneficjentem tej transformacji, jeśli nie tylko właściciele kapitału. Odpowiedź będzie miała znaczenie daleko poza Półwyspem Koreańskim.
„The model that we think through, debate and create first could eventually become a standard for nations in the AI age” / „Model, który najpierw przemyślimy, przedyskutujemy i stworzymy, może w końcu stać się standardem dla państw w erze AI” – napisał Kim.
Pytanie tylko, czy to Korea będzie tym pierwszym, który ten standard ustawi.
