W poniedziałek 11 maja 2026 roku w Akademickim Centrum Komputerowym Cyfronet AGH ruszyła Gaia AI Factory, druga w Polsce fabryka sztucznej inteligencji finansowana z programu EuroHPC JU. Budżet projektu to 300 milionów złotych, połowę pokrywa Komisja Europejska, drugą połowę Polska, a sercem inwestycji ma być superkomputer wielokrotnie szybszy od krakowskiego Heliosa.
Kluczowe fakty:
- W Akademickim Centrum Komputerowym Cyfronet AGH ruszyła Gaia AI Factory, druga w Polsce fabryka sztucznej inteligencji finansowana z programu EuroHPC JU z budżetem 300 milionów złotych. Połowę kosztów pokrywa Komisja Europejska, drugą połowę Polska.
- Superkomputer ma być kilkukrotnie szybszy od krakowskiego Heliosa i składać się z ponad tysiąca akceleratorów GPU, a po uruchomieniu do końca 2027 roku będzie dostępny bezpłatnie przez infrastrukturę PLGrid. Dostęp otrzymają startupy, naukowcy i firmy.
- W projekcie uczestniczy rozległe konsorcjum ogólnopolskie obejmujące 11 instytucji, w tym centra superkomputerowe z Wrocławia i Gdańska, uniwersytety oraz instytuty badawcze. Gaia będzie współpracować z fińskim LUMI AI Factory w ramach europejskiej sieci 19 fabryk AI.
Projekt zapowiadano od jesieni 2025 roku, kiedy konsorcjum kierowane przez Cyfronet AGH zostało wybrane przez EuroHPC JU spośród europejskich kandydatów. Teraz przeszliśmy z PowerPointów do realnej infrastruktury. Maszyna ma być w pełni uruchomiona do końca 2027 roku, a po instalacji dostęp do niej zostanie udostępniony przez krajową infrastrukturę PLGrid. Bez opłat. To pierwsza rzecz, którą warto podkreślić, bo darmowa moc obliczeniowa dla startupów i naukowców to w polskich realiach nie drobiazg, tylko rewolucja.
Co dokładnie powstaje w Cyfronecie
Gaia ma być krajowym centrum doskonałości w obliczeniach AI. Mówiąc po ludzku: miejscem, gdzie firma, zespół badawczy albo urząd dostanie surową moc do trenowania, testowania i wdrażania modeli. Ponad tysiąc akceleratorów GPU, architektura zoptymalizowana pod uczenie maszynowe, integracja z PLGrid. Helios, dzisiejszy lider polskiego rankingu superkomputerów, zostanie w tyle „kilkukrotnie”, jak ostrożnie formułuje to AGH.
Konsorcjum jest rozległe i ogólnopolskie. Obok lidera, czyli Cyfronetu i Wydziału Technologii Kosmicznych AGH, w projekcie biorą udział:
- Wrocławskie Centrum Sieciowo-Superkomputerowe Politechniki Wrocławskiej
- Centrum Informatyczne TASK Politechniki Gdańskiej
- Interdyscyplinarne Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego
- Narodowe Centrum Badań Jądrowych
- NASK PIB
- Ośrodek Przetwarzania Informacji OPI PIB
- Sano, czyli Centrum Zindywidualizowanej Medycyny Obliczeniowej
- Małopolskie Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego
- Instytut Matki i Dziecka
- Krakowski Park Technologiczny
To istotne, bo pokazuje, że Gaia nie jest projektem małopolskim. To projekt krajowy z krakowskim adresem.
Co mówią ministrowie i dyrektor Cyfronetu
Podczas konferencji prasowej w Sukiennicach wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski stwierdził, że Kraków „dołącza do elity w zakresie europejskiego rozwoju sztucznej inteligencji”. Ocenił też, że fabryka jest symbolem współpracy administracji publicznej z nauką i biznesem, a wspólne korzystanie z mocy obliczeniowej między tymi trzema sektorami ma przełożyć się na rozwój gospodarczy regionu.
Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Maria Mrówczyńska podkreśliła, że projekt jest efektem wieloletniej współpracy uczelni, instytucji badawczych i firm, i wyraziła nadzieję, że w fabryce będą działały międzynarodowe zespoły badawcze pod egidą polskich naukowców.
Najciekawsza była jednak wypowiedź dyrektora Cyfronetu Marka Magrysia, który zwrócił uwagę, że choć „sercem Gai będzie superkomputer”, to projekt sięga daleko poza Małopolskę. I dorzucił coś, co w komunikacji państwa rzadko się słyszy:
„Fabryka sztucznej inteligencji to unikalne miejsce, które łączy moc obliczeniową, czyli fundament tego, co jest potrzebne do prowadzenia badań, ale także kompetencje, wiedzę, która jest dostępna u konsorcjantów. Wszystkie te rzeczy będą dostępne nieodpłatnie”.
Gaia to dobra wiadomość, ale chcę być uczciwy: dobra wiadomość, której prawdziwa wartość okaże się dopiero za dwa, trzy lata. Cieszy mnie, że Polska zdobywa drugą fabrykę AI z europejskiej puli, że pieniądze nie trafiają w próżnię tylko do ośrodka, który od lat pokazuje, że potrafi zarządzać superkomputerami. Cieszy mnie też zapowiedź bezpłatnego dostępu dla startupów i MŚP. To realnie zmienia warunki gry dla polskich zespołów, które dzisiaj wynajmują GPU u zagranicznych dostawców chmurowych i tracą na tym marże.
Mam jednak kilka pytań, które warto zadawać już teraz, a nie po fakcie. Po pierwsze, jak będzie wyglądał proces przydzielania mocy obliczeniowej i czy nie zamieni się w kolejną kolejkę grantową, w której pierwszeństwo dostaną duzi gracze instytucjonalni, a startupy będą czekać miesiącami. Po drugie, „kilkukrotnie szybszy od Heliosa” to dziś brzmi imponująco, ale rynek AI rusza w tempie, którego polska administracja jeszcze nie widziała. Czy w 2028 roku Gaia nadal będzie konkurencyjna, czy odgrzewamy nasz własny PESEL hardware’owy, tylko w wersji GPU. Po trzecie, infrastruktura to jedno, a talenty drugie. Bez wyższych pensji dla inżynierów AI w sektorze publicznym Cyfronet i konsorcjum będą szkolić ludzi dla zagranicznych firm.
Trzymam kciuki za zespół Marka Magrysia. I jednocześnie liczę, że za rok ktoś pokaże twarde dane: ilu polskich startupów realnie skorzystało z Gai, ile modeli zostało wytrenowanych, ilu naukowców dostało dostęp. Bo dopóki tego nie zobaczymy, to wszystko zostaje na poziomie konferencji w Sukiennicach.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Gaia i PIAST. Polska ma już dwie fabryki AI
Warto przypomnieć kontekst. Pierwsza polska fabryka AI, PIAST AI Factory, powstała w Poznaniu. Gaia jest drugą i obie mają działać w ramach europejskiej sieci, ściśle współpracując z fińskim LUMI AI Factory. Łącznie w Europie ma powstać 19 takich ośrodków. To część unijnej strategii budowania własnej infrastruktury obliczeniowej, niezależnej od dostawców z USA i Chin.
Polska, mając dwie fabryki, plasuje się w grupie krajów, które mogą realnie wpływać na kształt europejskiego ekosystemu AI. Niemcy mają swoje. Francja też. Ale geograficznie i kompetencyjnie sieć EuroHPC dopiero się formuje, a Polska jest w tej rozgrywce zaskakująco aktywna, biorąc pod uwagę, jak małe są nasze prywatne wydatki na badania.
Na co Gaia ma być wykorzystywana
Lista deklarowanych zastosowań jest szeroka: modele językowe, medycyna obliczeniowa (stąd obecność Sano i Instytutu Matki i Dziecka w konsorcjum), analiza danych przemysłowych, wsparcie administracji publicznej, badania kosmiczne (Wydział Technologii Kosmicznych AGH wszedł do projektu nieprzypadkowo). Cyfronet zapowiada zestaw narzędzi obsługujących pełen cykl życia projektu AI, od przygotowania danych po wdrożenie modelu.
To brzmi jak hyperscaler w wydaniu publicznym. Tylko bezpłatny i bez konieczności godzenia się na to, że dane wyciekają poza Europę.
Co dalej
Najbliższe miesiące to przetargi sprzętowe, instalacja, testy. Pełne uruchomienie superkomputera ma nastąpić do końca 2027 roku, ale konsorcjum już teraz oferuje wsparcie kompetencyjne i dostęp do istniejącej infrastruktury PLGrid. Ministerstwo Cyfryzacji wspólnie z Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego mają koordynować politykę wokół Gai, co teoretycznie ma uchronić projekt przed klasyczną polską chorobą resortową, w której każde ministerstwo ciągnie w swoją stronę.
Teoretycznie. Bo praktykę zobaczymy dopiero przy pierwszym konflikcie kompetencyjnym o budżet. A taki konflikt, jak uczy doświadczenie, zawsze przychodzi.
