Przy rekordowych wynikach finansowych Jensen Huang powiedział coś, czego inni prezesi by nie powiedzieli. Przyznał, że Nvidia praktycznie opuściła chiński rynek układów AI i oddała go krajowym chińskim dostawcom na czele z Huawei.
Kluczowe fakty:
- Jensen Huang przyznał, że Nvidia praktycznie opuściła chiński rynek układów AI, oddając go krajowym dostawcom z Huawei na czele. Przychody Nvidii wzrosły o 85% rok do roku, osiągając 81,62 miliarda dolarów.
- Chiny wcześniej odpowiadały za co najmniej jedną piątą przychodów Nvidii z segmentu data center, a chiński rynek AI może być wart w tym roku nawet 50 miliardów dolarów.
- Huawei wypełnia lukę po Nvidii w ekspresowym tempie – spodziewa się przychodów z procesorów AI rzędu 12 miliardów dolarów w 2026 roku wobec 7,5 miliarda rok wcześniej.
Słowa padły podczas rozmowy z dziennikarką CNBC Sarą Eisen, tuż po ogłoszeniu wyników za pierwszy kwartał fiskalny 2026 roku. Przychody Nvidii wzrosły o 85 procent rok do roku, osiągając 81,62 miliarda dolarów. Spółka ogłosiła też program skupu własnych akcji wart 80 miliardów dolarów i podniosła dywidendę. Rekord goni rekord. A jednak Huang mówił o Chinach z wyraźną dozą rezerwy.
„We’ve evacuated that market”
„The demand in China is quite large. Huawei is very, very strong. They had a record year, they’ll likely, very likely, have an extraordinary year coming up, and their local ecosystem of chip companies are doing quite well, because we’ve evacuated that market” / „Popyt w Chinach jest bardzo duży. Huawei jest bardzo, bardzo silny. Mieli rekordowy rok, prawdopodobnie czeka ich kolejny nadzwyczajny rok, a ich lokalny ekosystem firm chipowych radzi sobie całkiem nieźle, bo my opuściliśmy ten rynek.”
Słowo „evacuated” jest tutaj kluczowe. Huang nie powiedział, że Nvidia przegrała walkę. Powiedział, że się ewakuowała. To subtelna, ale ważna różnica narracyjna. Pytanie, czy to faktycznie strategiczne wycofanie, czy raczej próba zachowania twarzy po tym, jak regulacje eksportowe administracji Trumpa praktycznie odcięły firmę od drugiego co do wielkości rynku na świecie.
Chiny odpowiadały wcześniej za co najmniej jedną piątą przychodów Nvidii z segmentu data center. Sam Huang szacował, że chiński rynek AI mógłby być wart w tym roku nawet 50 miliardów dolarów. To nie jest rynek, który porzuca się z lekkim sercem.
Huawei wchodzi w lukę
Przestrzeń, którą zostawiła Nvidia, ktoś musiał wypełnić. I Huawei robi to w ekspresowym tempie.
Huawei spodziewa się przychodów z procesorów AI rzędu 12 miliardów dolarów w 2026 roku, wobec 7,5 miliarda rok wcześniej. Prognozy oparte są na zamówieniach już złożonych przez największe chińskie firmy technologiczne, w tym Alibaba, ByteDance i Tencent. Oznacza to wzrost rok do roku o co najmniej 60 procent.
Morgan Stanley szacuje, że cały chiński rynek układów AI może osiągnąć wartość 67 miliardów dolarów do 2030 roku.
Brzmi imponująco. Ale warto zachować proporcje.
Sytuacja jest klasycznym przykładem tego, jak regulacje polityczne mogą diametralnie zmienić dynamikę rynku technologicznego. Z jednej strony restrykcje eksportowe USA rzeczywiście zaszkodziły Nvidii w Chinach i przyspieszyły rozwój Huaweia. Z drugiej, musimy uczciwie powiedzieć, że technologicznie chiński producent wciąż pozostaje wyraźnie w tyle. To nie jest wyścig dwóch równorzędnych graczy. To raczej sytuacja, w której jeden z nich trenuje w warunkach oblężenia. Pytanie, jak długo takie warunki będą trwać i czy Chiny zdążą domknąć lukę technologiczną, zanim Nvidia wróci z nowymi produktami. Bo że wróci, jeśli tylko regulacje na to pozwolą, to Huang mówi wprost.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Technologiczna przepaść wciąż istnieje
Choć Huawei rośnie imponująco biznesowo, obraz techniczny jest bardziej skomplikowany. Według analiz Council on Foreign Relations, najlepsze amerykańskie układy AI są dziś mniej więcej pięciokrotnie wydajniejsze od najlepszych produktów Huaweia. Do 2027 roku ta różnica ma się pogłębić do siedemnastokrotności.
Warto też pamiętać o ograniczeniach produkcyjnych:
- SMIC, główny chiński producent układów, utknął na procesie technologicznym klasy 7nm z powodu zachodnich restrykcji eksportowych na sprzęt litograficzny.
- Wydajność produkcji pozostaje problemem, a SMIC generuje znacznie więcej odpadów na płytkę krzemową niż TSMC przy porównywalnym węźle.
- Tymczasem ekosystem CUDA, autorska platforma programistyczna Nvidii, stała się jeszcze bardziej zakorzeniona globalnie podczas okresu restrykcji.
Innymi słowy: Nvidia traci udział w chińskim rynku, ale swój technologiczny rów pogłębia na pozostałych.
Patowa sytuacja z H200
Wiosną pojawiło się światełko w tunelu. Nvidia otrzymała od rządu USA licencje na sprzedaż układów H200 do Chin i wznowiła produkcję, by zaspokoić popyt. Wcześniej w maju rząd USA zatwierdził sprzedaż zaawansowanych układów H200 dziesięciu dużym chińskim firmom technologicznym, w tym Alibaba i Tencent.
Problem w tym, że układy te wciąż nie dotarły do chińskich klientów. Pekin nakazał chińskim firmom technologicznym ograniczenie korzystania z chipów Nvidii wyłącznie do działalności zagranicznej, wspierając jednocześnie krajową produkcję. Z kolei amerykańscy regulatorzy wymagają, by wszystkie zamówione przez chińskich klientów układy były używane wyłącznie na terenie Chin. Te wzajemnie sprzeczne wymagania doprowadziły do impasu w odprawie celnej przesyłek H200.
Klasyczna wojna regulacyjna, w której ofiarą pada biznes.
Huang: wrócimy, jeśli pozwolą
Huang zachował ostrożny ton w kwestii ewentualnego szybkiego złagodzenia restrykcji. Jednocześnie zaznaczył, że Nvidia chętnie powróci na ten rynek, jeśli warunki się zmienią. „We would be more than delighted to serve the market” / „Bylibyśmy więcej niż zachwyceni, mogąc obsługiwać ten rynek”, powiedział, przypominając, że firma działa w Chinach od mniej więcej 30 lat.
Podczas zamykania rozmowy po wynikach kwartalnych Huang podsumował sytuację słowami: „Demand has gone parabolic. The reason is simple: Agentic AI has arrived.” / „Popyt urósł parabolistycznie. Powód jest prosty: nadeszła agentic AI.”
Globalnie Nvidia nie ma się o co martwić. Chiński rozdział tej historii jest jednak daleki od zakończenia.
