Jensen Huang, szef Nvidii i jedna z najbardziej wpływowych postaci w branży technologicznej, odebrał w ubiegłym tygodniu Medal Honorowy IEEE – najwyższe odznaczenie tej organizacji. Przy okazji uroczystości opowiedział o swojej drodze do sukcesu i wskazał, kto jego zdaniem wygra wyścig z AI na rynku pracy.
Kluczowe fakty:
- Jensen Huang, CEO Nvidii wartej 5,1 biliona dolarów, otrzymał Medal Honorowy IEEE - najwyższe odznaczenie tej organizacji za wkład w rozwój sztucznej inteligencji.
- Według Huanga to inżynierowie odegrają kluczową rolę w erze AI, co potwierdza prognoza amerykańskiego Bureau of Labor Statistics wskazująca na szybszy niż średnio wzrost zatrudnienia w tej branży.
- Huang radzi młodym ludziom, aby stali się ekspertami od AI, twierdząc że technologia ta znacząco obniża barierę wiedzy w każdym obszarze zawodowym.
Od zmywania talerzy do 5 bilionów dolarów
Historia Huanga to jeden z tych life stories, które trudno wymyślić. Urodzony na Tajwanie, przyjechał do Stanów jako dziecko w latach 70. Zanim skończył 16 lat, roznosił gazety, zmywał talerze w sieci Denny’s i pielił trawniki u sąsiadów. Szkołę średnią skończył dwa lata przed czasem i trafił na Oregon State University, gdzie studiował inżynierię elektryczną.
Dziś stoi na czele firmy wartej ponad 5,1 biliona dolarów. Nvidia, która zaczynała jako producent kart graficznych dla graczy, stała się kręgosłupem globalnej infrastruktury AI. Majątek osobisty Huanga przekroczył 175 miliardów dolarów, co plasuje go w pierwszej dziesiątce najbogatszych ludzi na świecie.
IEEE Medal of Honor – co to za nagroda?
IEEE (Institute of Electrical and Electronics Engineers) to największa na świecie techniczna organizacja zawodowa, której korzenie sięgają epoki Thomasa Edisona. Medal Honorowy to jej najwyższe odznaczenie – wcześniej otrzymywali je między innymi twórcy fundamentów dzisiejszej elektroniki i telekomunikacji. Huang dołączył do tego grona za „przesuwanie granic technologii” i wkład w rozwój sztucznej inteligencji.
Inżynierowie wygrają erę AI
Podczas ceremonii Huang postawił wyraźną tezę: w nowej rewolucji przemysłowej napędzanej przez AI to właśnie inżynierowie odegrają kluczową rolę. Nie tylko jako budowniczowie narzędzi, ale jako ci, którzy zadbają o to, żeby technologia służyła ludziom.
„Engineers ultimately are the ones that take an invention and advance it in such a way that it’s safe, beneficial, ultimately transformative to society” / „To inżynierowie biorą wynalazek i rozwijają go w taki sposób, by był bezpieczny, korzystny i ostatecznie transformacyjny dla społeczeństwa” – powiedział 63-latek.
Dodał też, że AI z jednej strony sprawi, że część zawodów przestanie istnieć, z drugiej – stworzy zupełnie nowe, których dziś nawet nie potrafimy sobie wyobrazić.
Dane zdają się potwierdzać jego słowa. Według amerykańskiego Bureau of Labor Statistics zatrudnienie w inżynierii – zarówno w elektronice, jak i sprzęcie komputerowym – ma rosnąć szybciej niż średnia krajowa. Do tego dochodzą fala przejść na emeryturę starszych inżynierów, utrudniony dostęp do zagranicznego talentu i eksplodujący popyt ze strony sektora AI, energetyki i obronności.
Nvidia sama planuje podwoić zatrudnienie z obecnego poziomu do 75 000 pracowników w ciągu najbliższej dekady.
Komentarz redaktora
Huang mówi to, co wiele osób chce usłyszeć – że technologia stworzy więcej, niż zabierze. Może mieć rację. Ale warto pamiętać, że CEO największej firmy świata, która zarabia na sprzedaży infrastruktury AI, ma też interes w tym, żeby ta narracja była optymistyczna. To nie znaczy, że kłamie – ale warto czytać takie deklaracje z pewnym dystansem.
Z drugiej strony, argument o inżynierach jest solidny. Każda poprzednia rewolucja przemysłowa rzeczywiście rodziła zapotrzebowanie na ludzi, którzy potrafią budować i wdrażać nowe systemy. Pytanie brzmi: ile tych miejsc pracy faktycznie powstanie i kto do nich dotrze? Bo „zostań inżynierem” to rada dobra dla 17-latka planującego studia, nie dla 40-latka, którego właśnie zastąpił algorytm.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Rada dla młodych: naucz się AI
W rozmowie z Fortune Huang udzielił też konkretnej odpowiedzi na pytanie, co młody człowiek powinien dziś zrobić, żeby nie wypaść z rynku pracy.
„Every young person should become an AI expert. It is an incredible technology that significantly lowers the knowledge barrier of any professional field” / „Każdy młody człowiek powinien stać się ekspertem od AI. To niesamowita technologia, która znacząco obniża barierę wiedzy w każdym obszarze zawodowym” – stwierdził.
Nie brzmi to jak rewolucja, ale w ustach Huanga nabiera konkretnego wymiaru. Nvidia buduje dziś narzędzia, na których pracuje niemal cały przemysł AI – od superkomputerów po autonomiczne pojazdy i roboty przemysłowe.
Jego lista kompetencji na nową erę jest w zasadzie trójpunktowa:
- zostań ekspertem od AI – naucz się jej używać, niezależnie od branży
- myśl jak inżynier – rozkładaj problemy na części pierwsze, zacznij od fundamentów
- nie bój się tempa zmian – „wszyscy startują z tej samej linii” po resecie, który wywołała generatywna AI
Denny’s wróciło
Jest jeszcze jeden szczegół, który nieprzypadkowo pojawia się w każdej opowieści o Huangu. W 1993 roku, w budce restauracji Denny’s, razem z Chrisem Malachowskym i Curtisem Priemem naszkicował pomysł na firmę. Miał wtedy dokładnie 30 lat – tyle, ile obiecał swojej żonie Lori, że będzie miał, zostając CEO. Lori, którą poznał na pierwszym roku studiów inżynierskich na Oregon State, do dziś podobno przypomina mu o tej obietnicy. On twierdzi, że nie pamięta, żeby ją złożył.
Jedno jest pewne: dotrzymał.
